Walcząc o ładną sylwetkę czy zdrowie, w pewnym momencie zawsze przyda nam się patent, który pozwoli spalić nam dodatkowe kalorie - np. po wieczorze z przyjaciółmi i pizzą w roli głównej czy spotkaniu z ciastem mamy. Nie ma problemu: czasami wystarczy naprawdę mały szczegół, by spalić trochę więcej i nie czuć wyrzutów sumienia.

Pamiętajmy o jednym: wszystko jest dla ludzi. Nie ma więc powodu, żeby czuć się źle, bo nie trzymaliśmy diety któregoś dnia i zjedliśmy zbyt dużo. Zamiast się zamartwiać - kontynuujmy wprowadzanie zdrowych nawyków i nie przejmujmy się potknięciami.

Jeśli jednak z jakiegoś powodu czujemy, że lepiej byłoby dziś spalić trochę więcej, przygotowałam dla was trzy pomysły, które pomogą podkręcić licznik spalonych kalorii i pozbyć się wyrzutów sumienia.

1. Zmieniaj tempo

Jeśli chcesz spalić więcej kalorii, wcale nie musisz spędzać dodatkowych 30 minut na bieżni, żeby “odrobić”. Zamiast tego w ramach treningu zmieniaj intensywność. Pracuj przez 30 sekund bardzo szybko, potem przez minutę wolno, a następnie znów szybko. Zmiana tempa to dla organizmu większy wysiłek - dzięki temu tętno się podniesie, a ty spalisz większą ilość kalorii.

Możesz też pobawić się intensywnością i np. co 30 sekund zmieniać tempo w różny sposób: raz wykonujesz ćwiczenia na maxa, raz wolno, raz szybko, a potem znów max. Im więcej zmian, tym lepiej.

2. Zrób aktywne przerwy

Zamiast normalnych przerw w ćwiczeniach, wprowadź aktywne przerwy. Co to oznacza? W trakcie wolnego nie siedzimy ale nie stoimy, ale np. wskakujemy na bieżnię i truchtamy lub np. biegniemy w miejscu albo robimy pajacyki ze średnią intensywnością. Możemy też skakać na skakance. Nie bój się: jeżeli przerwa będzie miała odpowiednią intensywność, ciało i tak z niej skorzysta i odpocznie, a ty spalisz dodatkowe kalorie w czasie normalnego treningu.Dzięki tego typu przerwom budujesz także lepszą wydolność, ale nie tylko: także szybciej odpoczywasz.

3. Dodaj 20 minut.

Dodaj 20 minut do swojego treningu. W tym czasie możesz ćwiczyć na orbitreku czy rowerku w spokojnym tempie, rozluźniając się po właściwych ćwiczeniach. Dobrym pomysłem jest także dorzucenie dodatkowej serii do każdego ćwiczenia - nie powinno być bardzo wyczerpujące, a zdecydowanie wydłuża czas treningu.

Dobrze, gdybyś w ciągu tych ostatnich 20 minut ćwiczył tą partię ciała, która sprawia ci największy problem. W ten sposób łączysz dwie rzeczy - spalasz większą ilość kalorii i jednocześnie pracujesz nad najsłabszym punktem w swoim organizmie

WYSTARCZY DROBNA ZMIANA

Pamiętaj: wcale nie musisz katować się dodatkowym treningiem czy trzema godzinami spędzonymi na siłowni. Zamiast tego skorzystaj z powyższych rad i nie wydłużając treningu, spraw, by był bardziej efektywny.

Marta Hennig

Author: Marta Hennig

Nazywam się Marta Hennig i jestem trenerem przygotowania motorycznego, instruktorem fitness, trenerem personalnym i byłą sprinterką. Dla Ciebie jednak mogę być po prostu Martą  Istnieję na blogu i w social mediach, bo chciałam udowodnić, że bycie fit nie musi być trudne. Ba: bycie w formie i trwanie w zdrowiu może być nawet przyjemne! Bez wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, bez zakazów, nakazów i doby, która rozciąga się jak guma od legginsów. Chcę udowodnić, że być fit może być każdy – niezależnie od wieku i grubości portfela. Mam nadzieję, że ze mną i z moimi zestawami ćwiczeń sam przekonasz się na własnej skórze, że można być codziennie fit – i to bez spiny! codzienniefit.pl

zobacz artykuły