„Lepiej ćwicz na czczo, bo spalisz więcej tłuszczu” - możesz często tak słyszeć. Ile w tym stwierdzeniu jest prawdy i jakie są fakty odnośnie treningu na czczo, postaram się dziś przybliżyć wam moje zdanie w tym temacie.

Czy trening o pustym żołądku rzeczywiście obfituje w tak cudowne właściwości?

Jeśli chodzi o treningi na czczo lub o pustym żołądku w dowolnej porze dna, to istnieje przekonanie, że ciało spali więcej kalorii lub spalaniu ulegnie głównie tkanka tłuszczowa. Bardzo kolokwialnie można przedstawić wyobrażenie o tym procesie tak: skoro nie ma „paliwa” w naszych jelitach, organizm będzie pobierać energię z magazynów, a zatem z tłuszczy.

Nic bardziej mylnego.

Nasze ciała są przystosowane do wykonywania długiej pracy nawet o pustym żołądku bez sięgania do rezerw tłuszczowych. „Organizm broni się jak może by zachować cenny w jego ocenie tłuszczyk i sięga po niego tylko w chwili, gdy pozostałe magazyny energetyczne się wyczepią. Tak w skrócie możemy zobrazować proces pozyskiwania energii przez nasze ciało :)

Nasze ciało jest mądre i nastawione na przetrwanie.

Do tego jest też świetnym ekonomistą i wie ze tłuszcz nie tak łatwo przemienić w energię, zatem tym chętniej sięga do innych rezerw energetycznych zanim zdecyduje się na pozyskanie jej z tłuszczu. Dodatkowo wyniki najnowszych badań przeprowadzone na grupach ochotników dowodzą, że różnica w efektach treningowych w grupach ćwiczących na czczo i po posiłku były niezauważalne. Jedyną zaobserwowaną różnicą było to, że osoby będącej na etapie budowania masy mięśniowej magazynowały nieco mniej tkanki tłuszczowej względem pozostałych grup ochotników. Innym powodem, dla którego często decydujemy się na trening na czczo jest stwierdzenie, że tak ćwiczy się lżej. Nic nie „siądzie” nam na żołądku. Prawda jest jednak taka, że należy dopasować posiłek przed treningiem, aby nasze ciało nie skupiło się na trawieniu, ale na zadaniu ruchowym.

Oczywiście jeśli będziemy biegać po obfitym posiłku nasz organizm nie będzie czuł się z tym najlepiej i może odmówić współpracy w formie uczucia ciężkości w żołądku, niestrawności, a nawet mdłości. Nie chodzi o to by jeść mało przed ćwiczeniami a w sposób odpowiedni, bo nawet dla przykładu zbyt duża ilość wypitej wody przed bieganiem może wywołać dyskomfort w formie „chlupania” w żołądku.

Co zatem oznacza odpowiedni posiłek?

W mojej ocenie to taki, który będzie lekko strawny i dostarczy nam energię na czas ćwiczeń ale nie będzie zbyt kaloryczny, tak by ujemny bilans wywołany treningiem był zachowany.

Wafle w czekoladzie, banan, kanapka na lekkim pieczywie przed samymi ćwiczeniami to idealne rozwiązanie.

Pozbawi nas uczucia głodu, nie obciąży układu trawiennego i doda energii na czas ćwiczeń. Dobrym rozwiązaniem są też smoothie. Owocowe z płatkami owsianymi lub ugotowaną kaszą jaglaną nasycą i spokojnie zastąpią posiłek. W dodatku to chyba najszybsza forma posiłku. Uczucie głodu w czasie ćwiczeń to nic fajnego. Brak energii i wykonywanie ćwiczeń na zasadzie „bo muszę” mija się z celem. Jeśli nie jesteś kulturystą na etapie budowy masy mięśniowej, lepiej się nie męcz i przegryź małe co nieco przed treningiem a podejdziesz do niego z większym zapałem.

Angelika Pióro Personal Trainer - Fit mom

Author: Angelika Pióro Personal Trainer - Fit mom

Cześć! To ja - szczęśliwa mama trójki dzieci, z wykształcenia jestem rehabilitantką, instruktorką kulturystyki i fitnessu. Startowałam w zawodach bikini fitness, zajmując miejsca w pierwszej dziesiątce. Mam nadzieję, że natchnę Was do codziennej pracy nad własnym ciałem. Wystarczy kilka wskazówek, dobry plan i solidna motywacja, by z kanapowego lenia zmienić się w prawdziwą fitness gwiazdę!