Razem z sezonem letnim nadchodzi panika. Nagle przypomina nam się, że trzeba będzie się wcisnąć w zapomniane już krótkie spodenki, bluzki na ramiączkach, stroje kąpielowe, a nasze ciało jakby… nie gotowe. A wydawało się przecież, że ciągle mamy czas i zdążymy do wakacji - bo przecież od poniedziałku miało być już na sto procent... Uważamy, że nasze ciało to nie to bikini body, o których trąbią okładki magazynów. Rzucamy się więc w wir diet: byle schudnąć do urlopu, wyrobić sylwetkę na plażę i osiągnąć wreszcie to ciało bikini. I w tym momencie właśnie popełniamy największy błąd - nasz gwóźdź do trumny, jeśli chodzi o bycie fit.

SEZONOWOŚĆ NIE POPŁACA

Mimo tego, że każdy z nas zdaje sobie sprawę z kolejności pór roku - nic się przecież przez wieki nie zmieniło - to i tak lato bierze nas z zaskoczenia. Niezależnie od tego, jak wiele mówiłoby się o tym, że ważna jest regularność, i tak największą popularnością na początku lata będą cieszyć się rady, które powiedzą nam jak najszybciej schudnąć do urlopu.

Wiele osób uprawia takie sezonowe odchudzanie: na wakacje, na wesele, na urodziny czy inne wydarzenie - wtedy staramy się zrzucić zbędne kilogramy i zazwyczaj robimy to w pośpiechu i na ostatnią chwilę. Koniec końców zazwyczaj wpadamy w schemat: próbujemy się drastycznie i szybko odchudzać -> coś tam chudniemy, ale nie jest to super efekt -> po wydarzeniu sobie obiecujemy, że za rok to się nie powtórzy -> w ciągu roku powtarzamy sobie, że zaczniemy od poniedziałku -> budzimy się z ręką w nocniku dwa tygodnie przed urlopem -> zaczynamy się szybko odchudzać.

I tak w kółko.

A gdyby tak… zapewnić sobie trwałą, ładną figurę, bez konieczności tego wariowania co roku? Odmawiania sobie lodów w największy upał, katowania się podwójnymi treningami, żeby zdążyć? Czy to się w ogóle da zrobić?

Oczywiście, że da. Wystarczy przestać być sezonowcem.

DLACZEGO SEZONOWE ODCHUDZANIE NIE DZIAŁA

Sezonowe odchudzanie w większości przypadków nie działa - to znaczy albo nie mamy efektów, albo te efekty bardzo szybko znikają - bo cała idea chudnięcia na szybko i na już jest kompletnie bez sensu. Nie sztuką jest zrzucić kilogramy (naprawdę wystarczy więcej się ruszać i odpowiednio jeść), ale sztuką jest tę mniejszą wagę utrzymać.

W większości przypadków, kiedy oczekujemy szybkich efektów, chwytamy za wszystkie dostępne środki. Podwójne treningi, drastyczne obcinanie kaloryczności posiłków, diety-cud, detoksy sokowe i innego tego typu wymysły rzeczywiście mogą sprawić, że nasza masa ciała spada.

Ale jej utrzymanie jest prawie niemożliwe, bo żaden z tych sposobów nie zmienia naszych nawyków.

Kiedy więc przychodzi koniec urlopu, jest już po weselu, urodzinach czy innym wydarzeniu, na które się odchudzaliśmy - wracamy do starych nawyków i naszego znanego systemu żywienia, a co za tym idzie: waga rośnie. I za rok, w kolejne wakacje, znów wracamy do punktu wyjścia.

ZAMIAST POŚCIGU – MARATON

Zamiast rzucać się na kolejne sezonowe odchudzanie, warto zaplanować maraton. Powolny. Być może bez takich spektakularnych efektów w te wakacje… ale za to kiedy te się pojawią, możemy być pewni, że zostaną nie na lato, ale na lata.

#1 Zacznij zmieniać nawyki

Diety-cud i szybkie sposoby na odchudzanie nie tylko mogą być szkodliwe dla zdrowia, ale są przede wszystkim męczące. Odmawianie sobie wszystkiego, restrykcje - to nie jest przyjemne. Zamiast tracić energię na zakazy, zacznij stopniowo zmieniać nawyki. Nikt nie każe ci przewracać świata do góry nogami i zmieniać całego swojego życia. Małe kroki - jeśli masz słabość do słodyczy, wyznacz 2-3 dni w tygodniu, kiedy możesz je zjeść; zamień produkty pszenne na pełnoziarniste; spróbuj jednego nowego, zdrowego przepisu raz w tygodniu - i tak dalej.

#2 Wprowadź regularną aktywność - nie tylko trening

Nie musisz ćwiczyć 7 razy w tygodniu, dwa razy dziennie. Zadbaj o to, żeby trening był po prostu regularny - nawet, jeśli to mają być tylko dwa dni w tygodniu. Dodatkowo wprowadź zwykłą aktywność taką jak spacery, jazda rowerem do pracy, wybieranie schodów zamiast windy - takie drobne rzeczy zwiększają nasze zapotrzebowanie kaloryczne, poprawiają zdrowie oraz ułatwiają odchudzanie.

#3 Pamiętaj, że nie warto od poniedziałku

Każdy z nas chce czasami odpuścić. W takich momentach często obiecujemy sobie, że od jutra, od poniedziałku czy od nowego miesiąca wszystko się zmieni. Nie wpadaj w tą pułapkę! Chyba sezonowe szykowanie formy już cię nauczyło, że odkładanie wszystkiego do poniedziałku kończy się paniką przed urlopem. Jeśli nawet dany dzień nie pójdzie po twojej myśli - nie zrobisz planowanego treningu, zjesz same niezdrowe rzeczy - po takim wypadku po prostu idź dalej i przede wszystkim nie przekładaj startu na kolejny dzień.

BIKINI BODY - JUŻ JE MASZ

A co do bikini body - pamiętaj, że już je masz. Tak jak każdy z nas. Wystarczy założyć bikini. Nie przejmuj się więc tak bardzo i nie daj sobie wmówić, że musisz wyglądać w konkretny sposób, żeby założyć strój kąpielowy. Ludzkie ciało ma różne kształty, każdy z nas ma inne predyspozycje i osiągnięcie identycznej figury nie jest praktycznie możliwe. I to jest jak najbardziej w porządku!

Marta Hennig

Author: Marta Hennig

Nazywam się Marta Hennig i jestem trenerem przygotowania motorycznego, instruktorem fitness, trenerem personalnym i byłą sprinterką. Dla Ciebie jednak mogę być po prostu Martą  Istnieję na blogu i w social mediach, bo chciałam udowodnić, że bycie fit nie musi być trudne. Ba: bycie w formie i trwanie w zdrowiu może być nawet przyjemne! Bez wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, bez zakazów, nakazów i doby, która rozciąga się jak guma od legginsów. Chcę udowodnić, że być fit może być każdy – niezależnie od wieku i grubości portfela. Mam nadzieję, że ze mną i z moimi zestawami ćwiczeń sam przekonasz się na własnej skórze, że można być codziennie fit – i to bez spiny! codzienniefit.pl

zobacz artykuły