Okres przedświąteczny przed oraz samo Boże Narodzenie to wyjątkowy czas w roku. I nawet jeśli nie każdy święta kocha to nie trudno zauważyć, że mamy dla siebie jakby trochę więcej cierpliwości, ciepła, życzliwości i chętniej pomagamy.

Dlaczego? Bo tak nakazuje tradycja, bo jest moda na pomaganie? Pewnie i trochę tego i trochę tego. Ale chyba przede wszystkim źródłem tej dobroci jest to, co mamy ukryte głęboko w swoich sercach. Bo o ile można udawać hojność to już dużo trudniej udawać radość płynącą gdzieś z wnętrza, głęboki spokój pomimo przedświątecznego szaleństwa i wrażliwość, która wprawia w drganie nasze serca. No i te iskry w oczach, coś takiego dobrego.

Nie, nie opisałam kolejnej, świetnie zrobionej reklamy, której zadaniem jest wywołać takie emocje by wybrać akurat ten a nie inny produkt. No właśnie…emocje! To one wyłażą z nas same, bez żadnego pozwolenia. I to właśnie je obserwuję od kilku dni nie tylko u siebie ale u każdej osoby, która zaczyna mówić o zbliżających się świętach.

Czekamy na ten moment, w którym bezkarnie przestaniemy się spieszyć, stresować i rywalizować. Na chwilę zapomnimy o pracy, zobowiązaniach, chorobie i stratach. To czas, który mamy na to, by po prostu być.

Oczywiście, dla każdego z nas święta to coś odrobinę innego. Poza tym, każde święta przynoszą ze sobą coś nowego. Prezenty? Również. Ach no właśnie, prezenty. To o nich chciałam dzisiaj napisać.

Kocham prezenty. I tu muszę doprecyzować. Kocham robić innym prezenty. I o ile odpakowywanie tych, które znajduję pod choinką ze swoim imieniem daje mi dziecięcą radość odkrywania tego, co się kryje pod kolorowym papierem to obdarowywanie innych sprawia mi znacznie więcej frajdy!

I wiem, że większość z nas ma tak samo. I to jest coś fantastycznego. Bo okazuje się, że kiedy szukamy czegoś wyjątkowego dla naszych najbliższych, obmyślamy plan na niespodziankę uśmiech sam pojawia się na naszych twarzach. To wypływa z naszego wewnętrznego dobra, w które zostaliśmy wyposażeni przychodząc na świat. I właśnie święta Bożego Narodzenia jak żaden inny czas w roku to dobro wyzwalają z ogromną siłą! Że nie u wszystkich? Zgadza się, może nie u wszystkich ale u większości.

Oj nie Iwona! Nie masz racji, ja jak sobie pomyślę o tych cholernych prezentach to mnie aż trzęsie od środka. Mam za mało kasy, nie mam czasu latać po sklepach, w których jest i tak miliard ludzi, a w ogóle to ja naprawdę nie wiem co jeszcze mam wymyślić! Która z was tak powie? Na szczęście nie widzę ale chcę się z wami podzielić małym sekretem. Prezenty nie muszą być ani drogie ani wymyślne. Te, najpiękniejsze to takie, które dają nam emocje. Też mi wymyśliła! A wymyśliłam 😉 .

Przygotowywanie podarunków dla tych, których kochamy sprawia nam taką przyjemność ponieważ pojawiają się emocje, i to te najlepsze. Jesteśmy trochę jak wróżki spełniające czyjeś marzenia. Przypomnij sobie okrzyk radości dziecka, które znalazło wymarzona lalkę, samochód czy klocki. Teraz pomyśl o tych prezentach, które w taki sam sposób zachwyciły Ciebie. I zobaczysz, że te akurat nie były najdroższe.

Pamiętam, kiedy w 1995 roku dostałam od mamy duże mydło do kąpieli (tak, tak, dobrze przeczytałaś!). Jak tylko zostałam sama zrobiłam sobie gorącą kąpiel, wypełnioną podarunkiem. Pachnąca piana otuliła moją skórę, a zapach kąpieli utrzymywał się na niej jeszcze długo po wyjściu z wanny.

Phi! Też mi coś wielkiego… A i owszem. To było coś wyjątkowego. Dlaczego? Bo dostałam coś prosto z serca, od kogoś, kto WIEDZIAŁ jak uwielbiam leżeć w wannie i WIEDZIAŁ jak ważny jest dla mnie zapach. Bo kąpiel przy blasku świecy przy dźwiękach ukochanej muzyki lub w kompletnej ciszy to czas tylko dla mnie. To czas kiedy marzenia mnie porywają w magiczne podróże, wprawiając w zachwyt, wzmacniając wiarę w to, że jestem w stanie spełnić każde z nich.

I to wszystko dostałam w jednej butelce! A dodam, że w tamtym czasie, pomimo tego że byłam już mistrzynią świata w kick-boxingu właśnie ten prezent był największym luksusem jakiego doświadczyłam! No i mydło tej konkretnej marki (popularna, i nie droga, jest w każdej drogerii czy hipermarkecie), ten zapach zawsze przywołuje najczulsze wspomnienia.

Pokombinuj, pomyśl przez chwilę, a twoja głowa dozna olśnienia. Bo kiedy skupisz się na emocjach znajdziesz klucz do najpiękniejszego prezentu. Bo przecież nasi bliscy mówią nam co lubią, czego nie lubią, nawet jeśli nie wprost to między wierszami. Niech prezent, który podarujesz będzie nie tyle praktyczny co dający piękne i dobre emocje. Na wszelki wypadek, gdybyście miały obawy, że obdarowany nie zrozumie dołączcie liścik lub instrukcję – czemu ma służyć i jak go użyć 

PS Mydło w płynie podarowane przez mamę w zasadzie było bardzo praktyczne ale przede wszystkim ożywiło zmysły i nadało nowy wymiar moim marzeniom. I wiecie co? Wszystkie, które miałam siedząc w tej świątecznej kąpieli spełniłam.

 

Author: Redakcja