Lato bez względu na miejsce, w którym je spędzamy z dziećmi powinno być wypełnione atrakcjami. Jest tak krótkie, mija niepostrzeżenie, więc lepiej wycisnąć z niego soku niemal tyle, co z cytryny. Ten wakacyjny czas jednak nie może być cierpki. Niech smakuje relaksem i uśmiechem. Gwarancją dobrego humoru są zabawy. Podrzucamy przepisy na takie, które mogą spodobać się Twojemu dziecku.

8 aktywnych zabaw na wakacyjną nudę

Piasek

Dzieci kochają piasek. Niestety jeść także, więc to uczucie trzeba kontrolować. Lepienie ciasta z piasku, budowanie zamku albo zakopywanie nóg jest natomiast bezpieczne. Czas płynie szybciej niż w klepsydrze i wcale nie potrzeba do takiej zabawy niekończącej się plaży albo piaskownicy. W wersji domowej koniecznie wypróbujcie piasek kinetyczny dostępny we wszystkich kolorach tęczy. Z niego można kręcić lody, robić pizzę i portret Myszki Miki.

Kamienie

Wyprawa po kolekcję drogocennych kamieni będzie ekscytująca. Do znalezienia są unikatowe okazy w zaskakujących kształtach i kolorach. Dzieci mają niesamowite zdolności do ich wyszukiwania. Gdy tropienie się znudzi, można kamieniom nadać drugie życie. Każdy z nich zasługuje, by dzięki farbom zmienić się w potwora, mieć kropki, jak muchomor albo kwiatki i serduszka. Własnoręcznie zdobiony kamień będzie świetnym prezentem dla bliskich.

Skarby natury

Zwykły popołudniowy spacer niech zmieni się w intrygującą lekcję biologii. Taką, którą z pasją chłonąć będą także maluchy. Wokół nas żyją setki owadów, robaków czy ptaków, które można podglądać i spróbować nazwać. Pokażmy dzieciom ten mikrokosmos. Po deszczu lubią pojawiać się dżdżownice i ślimaki. Słoneczne promienie kuszą ważki i motyle. Ślad zostawiają krety. Na spacer dobrze jest zabrać kartkę z długopisem i notować dziecięce odkrycia. W domu można je sprawdzić w atlasie.

Misja szukanie

To zabawa wzywanie. A je dzieci podejmują chętnie. Lubią się sprawdzać i być chwalone. Misja szukanie może odbywać się w każdym miejscu. Potrzeba nam tylko kilku przedmiotów, które musimy ukryć. Dzieci najpierw dostają zwięzłe informacje o tym, czego szukają, a potem wskazówki ułatwiające dotarcie do celu. Kto zbierze najwięcej fantów – wygrywa! W wersji zaawansowanej można przygotować mapy i rysunkowe instrukcje.

Tor z przeszkodami

Tor sprawdza się i w domu i w terenie. W lesie, parku czy nawet na blokowym podwórku ustawiamy kilka przeszkód, które dzieci będą musiały pokonać, by dotrzeć do celu. Można zrobić niewielki mur z kamieni, postawić wiaderko z wodą lub piaskiem, zabraną ze sobą hulajnogę. Najważniejsze, by przeszkód było kilka i czas slalomu między nimi mierzył stoper. Kto jest najszybszy – wygrywa.

Piknik

Niekoniecznie daleko i z niekończącym się menu. Wystarczą ulubione kanapki, drożdżowe rogaliki, domowa lemoniada i duży koc. Brak profesjonalnego kosza piknikowego też nie jest przeszkodą. Pakujemy wszystko do torby, łapiemy dziecko za rękę i biegniemy do najbliższego parku. Rozkładamy się beztrosko na trawie, patrzymy w niebo i zastanawiamy się, co przypominają nam chmury. Z kwiatów pleciemy wianki albo romantyczne bukiety. Możemy bezkarnie kruszyć i wystawiać buzie do słońca.

Kałuże

Dorośli nie doceniają efektów deszczu. Dla dzieci jego konsekwencje – rozlewające się wokół kałuże – są powodem do szczęścia. Wywołują beztroski uśmiech i figlarne spojrzenia. Skoki przez kałużę, w kałuży, nad kałużą – maluchom nigdy się nie nudzą. Dajmy im ten moment szaleństwa. Sobie chwilę spokoju. Latem nawet nie potrzeba kaloszy. Choć w nich żaden deszcz nie jest straszny. Nawet dla rodziców.

Bańki

Producenci baniek powinni dostać Nobla. One zawsze poprawiają humor. Przeganiają zły nastrój i sprawdzają się nawet, gdy kolejny dzień pada. Bańki mogą być ogromne wyczarowywane przez profesjonalistę – informacje o pokazach często są na stronach urzędów miast i domów kultury albo wypuszczane małym podmuchem. Bez względu na rodzaj sprawdzają się w każdej sytuacji. Zapobiegliwy rodzic powinien nosić małe opakowanie baniek w podręcznej torbie!

Wakacje najlepiej spędzić w terenie: na podwórku, w ogrodzie, lesie itp.. Łapanie promieni słonecznych daje porządną dawkę pożądanej przez dziecięce organizmy witaminy D. Nie trzeba wcale dysponować dużym budżetem, by lato spędzić aktywnie i ciekawie. Liczy się tylko nasza i dziecięca kreatywność!

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły