Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Wasze przepisy 2020-05-22

Mega Burger z kaszą Fit Lunch

Mega vege burger od jedz.pysznie skradnie Wasze serca i podniebienia. 

Do wykonania burgera

... Czytaj więcej...

Ciąża jest jednym z najbardziej wrażliwych okresów w życiu kobiety, dlatego bardzo ważne jest, aby kobiety ciężarne zwracały szczególną uwagę na to, co jedzą oraz aby unikały szkodliwych pokarmów i napojów. Niektóre produkty powinny być spożywane rzadko, podczas gdy innych należy całkowicie zrezygnować. Na co zwracać szczególną uwagę? 

1.     Niepasteryzowane mleko i jego przetwory

Często powtarzane jest stwierdzenie, że kobiety w ciąży nie mogą jeść serów pleśniowych. Jest to mit. Mogą jeść sery pleśniowe, ale UWAGA! Zrobione z mleka pasteryzowanego! To jest najważniejsza sprawa. Pleśnie użyte do produkcji serów pleśniowych nie produkują mykotoksyn, więc nie są dla nas groźne (o ile przestrzegamy terminów przydatności do spożycia). Kluczem jest niespożywanie żadnych produktów z mleka niepasteryzowanego. Nie ważne czy będzie to świeże mleko od krowy, twaróg czy tradycyjny francuski ser z mleka niepasteryzowanego. Kobiety w ciąży muszą czytać skład przetworów mlecznych, aby upewnić się, ze są zrobione z mleka pasteryzowanego. Jeśli nie, wówczas istnieje zwiększone ryzyko zakażenia się groźną bakterią – Listerią monocytogenes, która może przenikać prze łożysko do płodu i nawet spowodować jego obumarcie. 

2.     Surowe, suszone lub wędzone na zimno mięso

Kobieta w ciąży pod żadnym pozorem nie powinna jeść surowego mięsa. To wie chyba każdy, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że niektóre wędliny są przygotowywane poprzez suszenie (bez dostępu do wysokiej temperatury) lub wędzenie na zimno (w zimnym dymie), takie jak szynka parmeńska czy wędliny z surowego mięsa. Produkty te mogą być zakażone zarówno bakterią – Listerią monocytogenes jak i Toxoplazmą gondii, wywołującą chorobę – toksoplazmozę. 

3.     Surowe i niedogotowane jaja

Jaja należy gotować do całkowitego ich ścięcia (zarówno białka jak i żółtka), tak samo, jeśli robimy jajecznicę – powinna być całkowicie ścięta. Bardzo ważne jest również aby jaja przechowywać w lodówce, a bezpośrednio przed spożyciem sparzyć, ponieważ skorupka również jak i jajo w środku, może zawierać bakterie Salmonella. 

4.     Surowe i wędzone na zimno ryby

Ryby mogą zawierać zarówno pasożyty jak i bakterie lub wirusy. Kobiety w ciąży nie powinny jeść surowych ryb (zarówno w sushi, sashimy lub marynowane ceviche) jak i ryb wędzonych na zimno. Ryby wędzone na ciepło radziłabym również wybierać te mniejsze, aby mieć pewność, że gorąca temperatura przeszła przez całe mięso ryby.

5.     Właściwe ryby

Kobieta ciężarna nie powinna spożywać ryb szczególnie zanieczyszczonych rtęcią, takich jak tuńczyk, makrela królewska, miecznik, marlin, rekin. Są to ryby drapieżne, duże i długo żyjące. W łańcuchu pokarmowym zjadły w życiu dużo mniejszych ryb również zawierających rtęć. 

6.     Surowe kiełki

Badanie z 2007 roku (2) wykazało obecność bakterii E.coli i Salmonella w kiełkach (1.5% wszystkich badanych kiełków). Produkowane są one w ciepłym, wilgotnym środowisku, które sprzyja rozwojowi patogenów. Kiełki należałoby spożywać jedynie po obróbce termicznej, ponieważ mycie może okazać się nieskuteczne.

7.     Kawa/kofeina

Na chwilę obecną różne organizacje, w tym EFSA (European Food Safety Authority) zalecają, aby kobiety w ciąży nie spożywały więcej niż 200 mg kofeiny na dobę (1). Większe spożycie może zwiększać ryzyko niskiej masy urodzeniowej. Trzeba pamiętać, że kofeina nie jest tylko w kawie, ale również w innych napojach i wypicie np. 5 zielonych herbat w ciągu dnia spowoduje przekroczenie górnego dozwolonego limitu.

Zawartość kofeiny w 100ml:

Kawa parzona – 80-135 mg

Espresso – 100 mg

Kawa Arabica/Robusta 240 mg

Czarna herbata 18-107 mg

Zielona herbata 30-80 mg

Napój energetyczny 80 mg

Kawa bezkofeinowa 5-15 mg

8.     Tłuszcze trans 

Należy unikać produktów zawierających izomery trans kwasów tłuszczowych/ Występują one w tłuszczach utwardzanych, takich jak twarde margaryny, dania typu fast food, słodycze, chipsy, zupy w proszku (trzeba czytać składy na obecność utwardzonych kwasów tłuszczowych). 

9.     Wątróbka

Ma wysoką zawartość witaminy A, która w nadmiarze jest szkodliwa dla rozwijającego się dziecka i powodować wady rozwojowe. Dlatego też ilość wątróbki powinna być ograniczona do maksymalnie jednej porcji tygodniowo. Nie musimy się obawiać roślinnych źródeł witaminy A, gdyż tam znajduje się beta karoten, prekursor witaminy A. W nadmiarze nie jest on przekształcany do retinolu. Nie spożywamy również suplementów z witaminą A.

10.  Niemyte warzywa i owoce

Mogą zawierać bakterie i pasożyty, w tym Toxoplazmę gondi, Salmonellę i Listerię z ziemi oraz z odchodów zwierząt. Należy je dokładnie myć. 

11.  Niektóre substancje roślinne zioła

Bardzo dużo ziół i innych substancji roślinnych nie było przebadanych pod kątem bezpiecznego stosowania w czasie ciąży. Według European Scientific Cooperative On Phytotherapy (ESCOP 2003) kobieta w ciąży powinna unikać między innymi takie rośliny jak: aloes, piołun, olejek anyżowy, liść boldo, kłącze pluskwicy, olejek koperkowy, nasiona kozieradki, kora kruszyny, liść miłorzębu, owoc jałowca, liść mącznicy, liść i owoc senesu, kiść szałwii, kora kruszyny amerykańskiej, kłącze krzyżownicy zwyczajnej.

12.  Słodzone napoje

Kobiety w ciąży nie powinny spożywać słodzonych napojów. Zawierają one dużą ilość sacharozy, która może prowadzić do nadmiernego przyrostu masy ciała podczas ciąży. 

13.  Jedzenie na mieście

Należy wystrzegać się dań z podejrzanych barów, restauracji oraz takich, które są przygotowywane dużo wcześniej i mogą np. leżeć cały dzień na ladzie. 

14.  Alkohol, papierosy

Kobieta w ciąży pod żadnym pozorem nie powinna spożywać alkoholu ani palić papierosów, ale tutaj mam nadzieję, nie trzeba nikomu tłumaczyć tego, że wówczas dziecku grozi alkoholowy zespół płodowy (FAS) oraz m.in. poronienie i wady wrodzone.

15.  Nie jeść za dwoje, tylko dla dwojga. 

I na koniec – kobiety w ciąży nie mają dwa razy większego zapotrzebowania na kalorie. W pierwszym trymestrze zapotrzebowanie na kalorie jest takie samo jak przed ciążą, w drugim wynosi ok 360 kcal więcej, a w 3 trymestrze o ok 475 kcal. 

 

Bibliografia:
1. Adherence to the Caffeine Intake Guideline during Pregnancy and Birth Outcomes: A Prospective Cohort Study, Nutrients. 2018 Mar; 10(3): 319
2. Mohle-Boetani JC, Farrar JA, Werner SB, et al. Escherichia coli 0157 and Salmonella infections associated with sprouts in California, 1996-1998. Ann Intern Med. 2001 Aug 21;135:239-247
 
3. Bazylko A., Substancje roślinne, wskazania i przeciwwskazania do stosowania w czasie ciąży i przygotowania do porodu, Farm Pol, 2010, 66(7): 478-483

Łatwa i szybka w wykonaniu zupa pomidorowa z orientalnym akcentem idealnie sprawdzi się w jesienne wieczory.

Składniki:
pieczywo Vega Lekkie SONKO
0,5 litra bulionu warzywnego
1 puszka mleka kokosowego
2 kg pomidorów
1 papryczka chili
3 ząbki czosnku
kawałek imbiru
oliwa z oliwek
świeża kolendra lub pietruszka
sól, pieprz


Przygotowanie:
Pomidory kroimy na pół, czosnek, chilli i imbir na mniejsze kawałki. Warzywa polewamy oliwą, solimy, pieprzymy i układamy na blaszce.
Pieczemy w 180 stopniach godzinę. Upieczone warzywa przekładamy z całą zawartością do wysokiego garnka, wlewamy bulion, mleko kokosowe i miksujemy. Zostawiamy jeszcze na małym ogniu około 15 minut a na koniec doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Gotową zupę przelewamy do miseczek, dodajemy Pieczywo Vega Sonko, limonkę i świeże zioła.


Smacznego!

Do tej pory pokutuje stwierdzenie, że kawa jest niezdrowa, podwyższa ciśnienie krwi, uzależnia, powoduje problemy żołądkowe, zmniejsza wchłanianie minerałów i wiele innych. Czy to prawda? Na pewno mogę stwierdzić, że kawa nie jest niezdrowa dla zdecydowanej większości ludzi. 

Kawa ma udowodnione prozdrowotne działanie na nasz organizm. Jakie?

1. Ma wysoką zawartość antyoksydantów

Badania pokazują, że średnia filiżanka kawy (nawet rozpuszczalnej!) może nawet zawierać więcej przeciwutleniaczy polifenolowych niż kakao, zielona herbata, czarna herbata i herbata ziołowa. Dzięki temu pięknie walczy z wolnymi rodnikami a my m.in. wolniej się starzejemy 😊 (1)

2. Obniża poziom glukozy we krwi oraz zmniejsza ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 

Według badań picie dwóch lub trzech filiżanek kawy dziennie wiązało się z mniejszą częstością występowania cukrzycy typu 2 u kobiet młodszych i w średnim wieku (bez różnicy czy była to kawa z kofeiną czy bez, więc prawdopodobnie inne składniki kawy niż kofeina maja pozytywne działanie) (2). Kolejne duże badanie wykazało, że każda wypita filiżanka kawy była związana z 7% niższym ryzykiem zachorowania na cukrzycę typu 2 (3, 4). 

3.  Wpływa pozytywnie na układ sercowo naczyniowy

Zmniejsza ryzyko choroby niedokrwiennej serca, ryzyko zawału i udaru mózgu oraz nadciśnienia. Picie kawy wiąże się ze zmniejszoną śmiertelnością, zarówno w przypadku zgonów z jakiejkolwiek przyczyny, jak i sercowo-naczyniowych. Zaskakujące jest to, że kawa jest nawet związana ze zmniejszonym ryzykiem arytmii serca, mimo że wiele osób uważa, że przyspiesza bicie serca i sprawia, że czują „kołatanie” (5, 6). 

4. Zmniejsza ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory  

Picie kawy wiąże się z niższym ryzykiem wielu rodzajów raka, w tym jamy ustnej, gardła, okrężnicy, wątroby, prostaty, endometrium i czerniaka (7). Prawdopodobnie związane jest to z jej działaniem antyoksydacynym.  

5. Zmniejsza ryzyko zachorowania na chorobę Parkinsona i Alzheimera  

Wykazano również, że kawa zwiększa przepływ krwi do mózgu, co pomaga wspierać funkcje poznawcze. W badaniach na myszach wykazano, że kofeina zmniejsza w mózgu poziom białka – beta amyloidu, odpowiedzialnego za rozwój choroby Alzhaimera (8, 9). 

6. Poprawia funkcjonowanie wątroby

Badania wykazały, że spożywanie kawy zmniejsza ryzyko raka wątrobowokomórkowego (HCC) oraz może zmniejszać namnażanie się wirusa HCV (10). W przewlekłym zapaleniu wątroby typu C spożycie kawy powoduje zmniejszenie uszkodzenia wątroby (11).

W dużym prospektywnym badaniu uczestników z zaawansowaną chorobą wątroby związaną z wirusowym zapaleniem wątroby typu C regularne spożywanie kawy wiązało się z niższym tempem postępu choroby. Dodatkowo okazało się, że im więcej kawy, tym lepiej (do „powyżej trzech”) (12). W innym badaniu wykazano, że spożycie również więcej niż 3 kubków kawy dziennie wiązało się z lepszą odpowiedź na leczenie wirusowego zapalenia wątroby (13).

7. Może poprawiać skład mikroflory jelitowej

W pewnym badaniu na temat spożywania kawy rozpuszczalnej i mikroflory jelitowej wykazano, że picie 3 kaw dziennie przez 3 tygodnie powodowało zwiększenie się populacji i aktywności Bifidobacterium (14). 

8. Poprawia wydolność fizyczną

Badania pokazują, że kawa może zwiększać wytrzymałość, moc sportowców w porównaniu z placebo i kawą bezkofeinową (15, 16). 

9. Odchudzanie

Według badań opublikowanych w Annals of Nutrition & Metabolism kofeina była w stanie przyspieszyć metabolizm (zwiększona termogeneza) średnio o 7 procent w ciągu trzech godzin po spożyciu. Tylko należy pamiętać, że oczywiście chodzi o czarną kawę, bez słodzików, śmietanek itp. 😉 (17)

10. Nadciśnienie i choroby serca?

Picie kawy zmniejsza ryzyko nadciśnienia o 2% z każdą wypitą kawą dziennie (nawet do 8 filiżanek) w porównaniu z osobami niepijącymi kawy (18). 

W jednej metaanalizie badań wykazano, że podanie 200-300 mg kofeiny (a więc równowartość ok 2-3 filiżanek) u osób z nadciśnieniem, powodowało wzrost ciśnienia o 8 mm Hg skurczowego i 5,7 mm Hg rozkurczowego (po około godzinie i trwało ok 3 godzin). Ale w innych badaniach nie zaobserwowano wzrostu ciśnienia tętniczego ani po kawie z kofeiną albo po bezkofeinowej (19).  

Bez obaw o zwiększenie ryzyka chorób sercowo naczyniowych, można wypić do 5 filiżanek kawy na dobę– do ok 400 mg kofeiny (20). 

Zawartość kofeiny w 100ml:

Kawa parzona – 80-135 mg

Espresso – 100 mg

Kawa Arabica/Robusta 240 mg

Czarna herbata 18-107 mg

Zielona herbata 30-80 mg

Napój energetyczny 80 mg

Kawa bezkofeinowa 5-15 mg

Jak widać kawa ma bardzo dużo prozdrowotnych działań. Ale czy dla kogoś może być niekorzystna?

Jak najbardziej. Osoby, które mają stan zapalny żołądka lub refluks nie powinny spożywać kawy, ponieważ zwiększa ona produkcję gastryny oraz kwasu żołądkowego. Dodatkowo u osób, które mają kamienie żółciowe w pęcherzyku żółciowym mogą odczuwać nieprzyjemne objawy po wypiciu kawy, ponieważ zwiększa ona uwalnianie cholecystokininy i skurcz pęcherzyka żółciowego (21). 

Kawa powoduje zwiększenie czujności i produkcji adrenaliny (22), przez co może pogorszyć uczucie niepokoju i nerwowość, więc u osób z przewlekłym stresem i chronicznym niepokojem, może to nie być najlepszy napój. 

Kawa  może faktycznie zwiększać wydalanie wapnia czy magnezu, ale nie są to duże ilości. Trzeba natomiast zwrócić uwagę na to, że polifenole zawarte w kawie wiążą żelazo i hamują jego wchłanianie. Dlatego też osoby z anemią powinny nie pić kawy (podobnie jak i herbaty) do posiłków zawierających żelazo.  

Są też osoby, które mają nietolerancję kofeiny i na nie działa ona dużo mocniej, ale za pewne te osoby już o tym wiedzą, ponieważ źle się czują po kawie. 

Jaki wniosek? Jeśli nie czujesz negatywnych skutków związanych z piciem kawy – jak najbardziej polecam dołączyć ten napój do codziennych, zdrowych nawyków! 

 

Jesień, to nie tylko czas, gdy temperatura na zewnątrz spada. To czas zbiorów i obfitości warzyw. Doskonałą formą ich spożycia jest zupa. Ciepła, aromatyczna, lekka  i rozgrzewająca, jest w sam raz na chłodne jesienne wieczory.


Gdy wracasz po całym dniu spędzonym w pracy czy poza domem, a do tego pogoda dziś nie rozpieszcza, nic tak nie doda człowiekowi energii, jak miska gorącej zupy. Można przygotować ją na tysiące sposobów, a jesienny dostatek warzyw zachęca do kulinarnych eksperymentów. 
Część osób wzbrania się przed jedzeniem zup twierdząc, że to nie posiłek, że nie są w stanie nasycić się zupą. To natomiast zależy od sposobu jak przygotujemy naszą zupę.


Jest kilka sposobów by nasza miska zupy była dużo bardziej sycąca lub stała się sama w sobie sycącym posiłkiem. 


Dodaj do zupy ryż lub kaszę. Bardzo prosty zabieg bardzo znacząco wpływający na smak. Te dodatki pasują do większości wywarów, a dzięki nim na pewno Twój żołądek dłużej pozostanie pełny. Dodatkowo wprowadzamy wartości odżywcze jakie niosą ze sobą kasza i ryże w zależności od rodzaju jaki wybierzemy. Jeśli do tej pory miałaś problem z jedzeniem warzyw i kasz, to może być fantastyczny sposób na wzbogacenie Twojej diety.
Większość zup lubi się z mięsem Do mojej miski z zupą często dodaję kawałek mięsa. Gotowany kurczak czy kawałek pieczonej ryby. To doskonały i prosty sposób na porcję białka w pozornie lekkiej zupie. Zdecydowanie wpłynie na smak zupy oraz jej wartości odżywcze. Jeśli nie jadasz mięsa, polecam eksperymentować z ugotowanymi jajkami, serami czy tofu. 


Grzanki, taki mały akcent, ale jak wiele zmienia. Możesz przygotować je samodzielnie. Te sklepowe nie zawsze mają dobry skład, a do tego mają sporo tłuszczu. Mój najprostszy sposób to połamanie na wierzch lekkiego pieczywa lub sucharów. Dodają chrupkości zupie, oraz posiłek staje się bardziej sycący. 


Posypka z ziaren, jest również świetnym sposobem na dodanie wartości odżywczych do posiłku. Dobre tłuszcze oraz minerały zawarte w ziarnach, będą dla nas cennym dodatkiem. Pestki dyni, słonecznika, posiekane nerkowce czy płatki migdałów. Zwykła zupa nabierze zupełnie innego wymiaru smaku. 


Zachęcam do zastosowania moich trików na urozmaicenie smaku oraz wartości odżywczych zupy. Dzięki nim Twoje zupy będą nie tylko bardziej sycące, smaczniejsze ale też bardziej wartościowe dla Twojego organizmu.

Ruskie. To nie tylko pierogi! Co powiecie na naleśniki gryczane po rusku?

Składniki:

100 g zmielonej na mąkę kaszy gryczanej marki Risana
1 jajo
pół szklanki mleka
pół szklanki wody
sól, pieprz

 

Wkład:
 
4 ziemniaki obrane a wcześniej ugotowane w skorupkach
pół kostki twarogu
1 cebula
sól, pieprz

Przygotowanie:

Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę. Dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i smażymy do zarumienienia.

Ziemniaki i ser przeciskamy przez praskę.

W dużej misce mieszamy ziemniaki, ser i cebulę, przyprawiamy solą, pieprzem i mieszamy.

Mąkę gryczaną wsypujemy do miski, dodajemy mleko, wodę, szczyptę soli i mieszamy na jednolitą masę. Dodajemy jajko i ponownie mieszamy.
Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju. Nalewamy cienką warstwa ciasta i smażymy na średniej mocy palnika z dwóch stron. I tak z każdą porcją ciasta naleśnikowego

Gotowy naleśnik umieszczamy na talerzu. Na każdego placka dodajemy farsz, delikatnie rolujemy całość. Naleśniki podajemy ze śmietaną lub jogurtem greckim.

Smacznego!

Nie ma co się czarować - jesienią bardzo często nasza motywacja spada do zera. Coraz zimniejsze dni, mniej słońca i szaro-bure krajobrazy sprawiają, że dużo łatwiej sięgnąć nam po ciepły koc, niż po buty na trening. Jeśli jednak chcemy być fit, to rozwiązanie jest tylko jedno: należy coś zmienić! Powiew świeżości zapewni nam nową dawkę motywacji i chęci do działania. Oto 5 prostych pomysłów na to, jak odmienić nasz trening jesienią i przywrócić naszą motywację do bycia fit!

Warto pamiętać, że zmiany w planie treningowym są także wskazane, jeśli zależy nam na efektach kondycyjnych czy wizualnych - nowe bodźce dostarczane co jakiś czas sprawiają, że organizm lepiej reaguje na ćwiczenia i są one bardziej efektywne. Można więc wykorzystać jesień do eksperymentów, zmian i testowania naszego ciała - odwdzięczy się nam na pewno!

No dobrze, to konkretnie - co więc można zrobić, żeby ożywić swój plan treningowy w jesiennych miesiącach?

#1 WYKORZYSTAJ JESIENNE WIDOKI

Jesień to nie tylko szarości i deszcz. To także kolorowe liście szeleszczące pod nogami, piękne widoki o poranku oraz ciepłe promienie słońca pod wieczór. Warto wykorzystać te krajobrazy i zaplanować trening na dworze - to może być marszobieg, bieganie, spacer z kijkami ale też zwykły trening wykonany w przydomowym ogródku lub parku. To miła odmiana od ćwiczeń w domu czy na siłowni - a przy okazji sposób na poprawę samopoczucia, bo nie ma nic lepszego, niż aktywność fizyczna na świeżym, rześkim jesiennym powietrzu.

#2 TRENUJ Z SERIALEM

Wszyscy wiedzą, że jesień to także czas premier nowych produkcji na serwisach streamingowych i w telewizji. Dlaczego więc nie połączyć przyjemnego z pożytecznym i nie zaplanować treningu przy ulubionym serialu? Czas zleci szybciej, a my jednocześnie upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Oglądając wideo możemy ćwiczyć na bieżni, orbitreku czy rowerku, ale nie trzeba się do tego ograniczać - można przecież zaplanować też sesję rozciągania, mobility czy wykonywać ćwiczenia wzmacniające na czas.

 

#3 SKORZYSTAJ Z ZAJĘĆ GRUPOWYCH

Kiedy jesienna pogoda zrobi psikusa, łatwo o wymówki… chyba, że zaplanujemy wyjście na zajęcia grupowe. Odbywają się o konkretnej godzinie - nie będziemy więc ich przekładać i istnieje większa szansa, że rzeczywiście pójdziemy na trening. Takie zajęcia mogą też być niezłą dawką motywacji - ćwiczenia w grupie zazwyczaj sprawiają, że możemy wykonać więcej, oprócz tego są też świetną okazją do poznania nowych “treningowych” znajomych czy odkrycia innej formy ćwiczeń niż dotychczas. Wiele siłowni oferuje darmowe pierwsze wejściówki - możemy więc wypróbować najpierw tego typu aktywność, zanim zobowiążemy się do kupna karnetu.

#4 ZACZNIJ ĆWICZYĆ W PARZE

Kiedy brakuje motywacji, doskonałym źródłem inspiracji może być… druga osoba. Partner, koleżanka czy znajomy - razem zawsze jest raźniej i ta zasada dotyczy także ćwiczeń. Nie musicie robić tego samego treningu: czasami wystarczy tylko umówić się na konkretną godzinę na siłowni i pilnować swojego przyjścia, dzięki czemu każde z was będzie miało dawkę motywacji i zobowiązanie do pilnowania terminów treningu. 

 

#5 ZWIĘKSZ AKTYWNOŚĆ… PO PROSTU

Treningiem może być też coś, co normalnie… wcale nim nie jest. To nieprawda, że musimy konkretnie ćwiczyć na siłowni, tańczyć zumbę czy robić ćwiczenia z taśmami w domu, żeby być aktywną osobą. Równie dobrze możemy przy okazji jesieni zwiększyć naszą zwykłą aktywność - iść na grzyby, jesienny spacer, wykonać prace w ogródku czy wybrać się na wycieczkę rowerową. To kolejna okazja do spalenia kalorii i dostarczenia organizmowi odpowiedniej dawki ruchu, bez zmuszania się do ćwiczeń (kiedy nie mamy na nie ochoty). Zwykła godzina maszerowania to średnio 300 spalonych kalorii - tyle samo, co trening o średniej intensywności. 

JESIEŃ TO NIE WYMÓWKA 

I najważniejsze - jesień to wcale nie wymówka! To wręcz idealny czas na ćwiczenia - nie jest za ciepło, nie jest za zimno, a na siłowni nie znajdziesz tłumów jak po Sylwestrze. To też idealny moment, żeby już wdrożyć swoje postanowienia i nie czekać do 31 grudnia - tylko zademonstrować wtedy efekty naszej pracy. A te - przy odrobinie regularności - na pewno będą świetne!

 

 

 

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji