Ekonomiści obliczyli, że w tym roku wydaliśmy na święta więcej niż w latach ubiegłych. Średnio nawet ponad 1200 złotych na osobę. W te pulę wliczone są też prezenty i akcesoria do wystroju domu. Jednak i tak kwota robi wrażenie i nie warto jej zmarnować. A pokusę mamy sporą, bo sporo pieniędzy przeznaczamy na jedzenie, z którym nasze żołądki nie są w stanie sobie poradzić. Jak więc poradzić sobie z nadmiarem świątecznych smaków? Najlepiej ulubionym daniom przedłużyć termin ważności.

Najwygodniejszym sposobem, by nasze potrawy zachowały większość walorów – smakowych i odżywczych jest mrożenie. Przygotujmy komplet wielorazowych pudełek, które ułatwią zadanie. Dobrze jest mieć w zanadrzu całą kolekcję, w różnych gabarytach. Posiekane zioła i ich końcówki lubią małe przestrzenie, zbyt duży luz sprawia, że w środku gromadzi się lód. Jeśli chcecie mrozić w szklanych pojemnikach – nie wypełniajcie ich po brzegi, bo nadmiar może powodować pęknięcia. Do pieczywa i rybnych filetów przyda się pergamin.

Co z wigilijnego stołu można zamrozić?

Pierogi i uszka

pod warunkiem, że nie były wcześniej mrożone.Jeśli kupiliśmy je gotowe, dobrze jest wiedzieć, czy były świeże, czy spędziły jakiś czas w chłodzie. Pierogi można zamrozić zarówno surowe, jak i po ugotowaniu. Surowe pierogi mrozi się łatwiej - wystarczy je ułożyć na tacce i zostawić na kilka godzin w zamrażarce, a gdy stwardnieją przełożyć do woreczka, nie posklejają się.

Ugotowane lepiej od razu ułożyć osobno i skropić olejem, żeby się nie dotykały zbyt ciasno i nie rwały. Podobnie należy postąpić z uszkami. Jeśli zostanie farsz do nich, też może trafić do zamrażarki, a za jakiś czas wypełnić inne ciasto. Przyda się w nieoczekiwanym momencie.

Dobrze w zamrażarce jest rybom, nawet tym upieczonym, czy ugotowanym, choć nieco zmienią swoją konsystencję, nie będą już tak chrupiące. Walorów jakościowych nie stracą jednak, więc lepiej by trafiły do chłodu niż śmietnika. Mrozimy je osobno, mają dominujący, intensywny zapach.

Filety warto przełożyć pergaminem, nie powinny się wtedy sklejać. Upieczone czy gotowane ryby można zamarynować w occie, to dobry i szybki sposób konserwacji jedzenia. Nie mrozimy ryb w galarecie, nie przetrwają tak niskiej temperatury w dobrej formie. Mogą za to poczekać prawie tydzień na zjedzenie w lodówce.

Mięso lubi chłód, nawet to w sosie. Kiełbasy, szynki też przetrwają w zamrażarce, więc niezjedzone w święta, niech tam trafią na najbliższy kwartał. Można je też wykorzystać do weków, czyli zrobienia z nich dań w słoiku. Takie kompozycje dobrze smakują w długie zimowe wieczory. Z pieczeni i kawałków drobiu czy wołowiny można przygotować wytworny pasztet. Zapieczony wytrzyma spokojnie do Sylwestra. Połączyć go warto z konfiturą z owoców, które nam zostaną.

W zamrażarce natomiast spokojnie mogą znaleźć się ciasta; makowiec, sernik czy piernik. Piernik i mniejsze pierniczki można ususzyć, a potem rozdrobić, by wykorzystać, jako spód do innego ciasta. Namoczone w kawie odzyskają werwę i będą jedną z warstw sylwestrowego tiramisu.

Zupy i bigos również przetrwają bez uszczerbku w zamrażarce, ale można je też pasteryzować. Wystarczy przełożyć barszcz czy krem grzybowy do wyparzonych słoików, zakręcić i włożyć do garnka z wodą lub piekarnika. Po kwadransie termin ważności mamy przedłużony.

Buraki z barszczu i zakwasu odnajdą się w sałatce. Mieszamy je z orzechami, natką pietruszki i oliwą, a potem serwujemy! Mrozimy bez obaw kutię i pieczywo. Dobrze je jednak wolno rozmrażać, by zachowało swoje chrupiące walory. Chleb czy bułki można też wysuszyć i mieć idealne krakersy na sylwestra. Do nich pasta z warzyw i w ten sposób powstaje przekąska idealna.

Czego lepiej nie mrozić?

Nie można zamrażać dań i produktów wcześniej mrożonych - to grozi zatruciem. Szczególnie ważne jest to w przypadku mięsa. Źle mrożą się cytrusy, bo mają bardzo dużo wody, która rozsadza ich cząstki i pozbawia jędrności. Podobnie dzieje się w przypadku ogórków, pomidorów (surowych, więc lepiej przerobić je na sos, ukisić lub pasteryzować) sałaty.

Zamrożony ser żółty będzie się kruszył, (starty przechowa się lepiej) mascarpone czy ricotta mogą się rozwarstwić. Nie ma sensu mrozić gotowanych jajek, stracą swą puszystość. Podobnie będzie z daniami, które mają je w składzie. Surowe jajka można mrozić, ale osobno. Białka potem da się ubić na bezę, z żółtek zrobić krem np. angielski czy lemon curd albo zwykły budyń.

Nie mrozimy razem całych obiadów – ziemniaków z mięsem, ryżu z rybą, kaszy z warzywami. Te dodatki rozmiękczają dania i przez nie one tracą swoją apetyczną strukturę.

Zamrażarki powinna unikać bita śmietana i ciasta z nią – nie utrzymają konsystencji. Podobnie desery z kremem budyniowym. Dania z czosnkiem zamrożone mogą być gorzkie, więc lepiej nie ryzykować.

W czym mrozić?

Najbardziej ekologiczne i przyjazne środowisku są szklane pojemniki. Żeby nie pękły, nie mogą być wypełnione po brzegi. Dobrze sprawdzają się grube woreczki i są o tyle funkcjonalne, że można je myć po użyciu. Papier przydaje się do mrożenia chleba. Kromki układamy na tacce lub w pojemniku i przekładamy każdą z nich kawałkiem papieru. Nie posklejają się i łatwo będzie je wyjąć.

Jeśli nie do zamrażarki, to gdzie?

Do słoika i butelki. Śledzie można skąpać w oleju i sprawić, że przetrwają kolejny tydzień. Zupę, bigos, kapustę czy sos – pasteryzować. Przydadzą się na karnawałowe przyjęcia. Z cytrusów warto zrobić dżem lub konfiturę. Resztki mięsa warto wykorzystać do ukręcenia pasztetu lub zapiekanki. Z wędlin można zrobić chipsy albo frittatę czy hiszpańską tortillę. Ze zwiędniętej sałaty lekką zupę doprawioną cytryną lub potrawkę na ciepło z pestkami granatu i migdałami. Niewykorzystanym jabłkom i gruszkom polecam suszenie. Doba na kaloryferze wystarczy, by uzyskać chrupiącą i zdrową przekąskę. Mieszamy je potem z ugotowaną kaszą i mamy obfite śniadanie.

Podzielmy się

Gotowymi daniami można się podzielić. Jadłodzielnie i ich wolontariusze czekają na nasz nadmiar jedzenia. W wielu miastach są społeczne lodówki, w których można zostawić świąteczne potrawy. Trzeba je tylko dobrze zapakować i opisać. Najlepiej podać z czego składa się danie i kiedy zostało zrobione. Potrzebujący dobrze wiedzą, gdzie stoją lodówki i chętnie do nich zaglądają. W Polsce prawie 1,8 milion osób ma problem ze zjedzeniem codziennie ciepłego posiłku. Warto o tym pamiętać, zanim beztrosko swoje jedzenie wyrzucimy do śmietnika.

Spójrzcie na swoje resztki kreatywnie. Na pewno uda się je zmienić w zaskakujące dania!

Pyszności w Nowym Roku!

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły