Jednym z najczęściej wymienianych powodów marnowania jedzenia są za duże zakupy. W efekcie do śmietnika trafia co trzecia wypełniona po brzegi torba, jaką przynosimy ze sklepu. Uważamy, że lepiej kupić więcej, niż mieć poczucie, że straciliśmy jakąś wyjątkową promocyjną okazję. Potem w kuchni nie mamy pomysłu, jak wykorzystać przyniesione do domu produkty i przegapiamy ich datę ważności. Ten nadmiar widać w kubłach na śmieci, do których przeciętny Polak wyrzuca 175 kilogramów jedzenia rocznie.

Lubimy jedzeniowe poczucie bezpieczeństwa, które daje nam pełna lodówka i zapasy poupychane w kuchennych szafkach. Przed wyjściem po kolejne zakupy nie robimy obowiązkowego przeglądu i często wracamy ze zdublowanymi składnikami. Te, które mamy też nie zawsze objęte są należytą troską, a źle przechowywane produkty szybciej się psują, tracą swoje wartości lub wzbudzają zainteresowanie insektów spożywczych, które potem trudno wypędzić z kuchni.

Aby pozbyć się moli czy muszek owocówek najczęściej trzeba całkowicie opróżnić zawartość szafek, w których niechciani goście się rozmnażają. Wraz z kolekcją rezerw wyrzucamy do śmietnika pieniądze. W koszu czteroosobowej rodziny co roku ląduje 2,5 tysiąca złotych. Tyle według wyliczeń Banków Żywności średnio kosztuje całe zmarnowane przez nas jedzenie.

Recept na poprawę tych rachunków jest kilka. Ta, którą chcę dziś Wam przepisać, nie generuje żadnych dodatkowych kosztów. Zaaplikuję wprawdzie zakupy, ale transakcji dokonacie bezgotówkowo. Kartę kredytową też możecie zostawić w portfelu, bo gwarantuję, że moja koncepcja nie zrobi Wam spustoszenia na koncie. Zaproponuję smaczne menu, które uzdrowi Wasze zakupowe emocje. A to wszystko bez wyjścia z domu. Zabieram Was bowiem do lodówki. Niech to ona będzie sklepem pierwszego wyboru.

Nie musicie zakładać grubego płaszcza, wciskać czapki na uszy i okręcać szyi ciepłym szalikiem. Nie zerkajcie z tęsknotą w kierunku osiedlowego spożywczego. Nawet, jeśli jest tuż za rogiem, ustawcie go w konkurencji z lodówką i przekalkulujcie, że jest jednak zbyt daleko. Nie ma powodu, by tracić czas między regałami, skoro w lodówce też macie całkiem przyzwoity asortyment. Problemem jest brak koncepcji na wykorzystanie go, ale chcę Wam pokazać, że nie tak sporym, jak by się mogło wydawać.

Ja namiętnie gotuję z resztek i przekonuję innych, że mogą wracać na stół w całkiem nowej odsłonie. Zanim podejmiecie nieroztropną decyzję o rozstaniu ze zwiędniętą sałatą, dajcie jej drugą szasnę dusząc ją na patelni. Nie pozbywajcie się liści rzodkiewki, bo będą genialną bazą do aromatycznej pasty. Doceńcie końcówki warzyw i ich skórki. Z owoców wyciskajcie wszystkie soki, a pozostałą pulpę przerabiajcie na chrupiące zawadiacko krakersy. Gotujcie z tego, co macie pod ręką, a nie stwarzajcie w głowie presji niepotrzebnych zakupów. Zatem podejmijcie moje wyzwanie, otwórzcie lodówkę i poszukajcie w niej przysmaków. Oto moja garść inspiracji:

Babeczki z pulpy po wyciśnięciu soku jabłkowego

Składniki

  • 2 szklanki pulpy z jabłek lub gruszek
  • 2 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • niepełna szklanka mleka
  • 2/3 szklanki oleju
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • łyżka korzennych przypraw cynamonu, kardamonu i goździków
  • szczypta soli
  • 2 łyżki suszonej żurawiny – opcjonalnie

Sposób przygotowania:

Przygotuj dwie miski. Do jednej przesiej mąkę, proszek do pieczenia, sodę i przyprawy korzenne oraz dodaj cukier trzcinowy. W drugiej wymieszaj jajka z mlekiem i olejem. Potem połącz zawartość obu misek i wszystko razem wymieszaj. Dodaj pulpę z owoców i żurawinę. Delikatnie wmieszaj do ciasta. Foremki do muffinek wysmaruj olejem. Piekarnik nastaw na 180 stopni. Każdą z foremek napełnij ciastem do ¾ wysokości. Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez 25 minut. Wyjmij i przestudź. Gotowe!

Kompot jabłkowy z obierków

Składniki:

  • obierki jabłek lub grusze
  • łyżka przypraw korzennych
  • łyżka miodu

Sposób przygotowania:

Obierki umyj, zalej zimną wodą. Dodaj przyprawy korzenne. Gotuj przez 10 minut. Po tym czasie przestudź i dopraw miodem. Możesz doprawić kompot z sokiem z cytryny lub listkami – nawet zwiędniętymi - mięty.

Pieczone warzywa z ryżem

    • marchewka
    • seler
    • korzeń pietruszki
    • burak
    • łyżka miodu
    • 2 łyżki oliwy
    • przyprawy korzenne: cynamon, kardamon, imbir
    • garść natki pietruszki
    • szklanka ugotowanego ryżu

Sposób przygotowania:

Warzywa obierz (nie wyrzucaj obierków), pokrój w grube plastry lub większą kostkę czy paski. Przełóż do miski i zalej lodowatą wodą – dzięki temu warzywa będą chrupiące. Zostaw na 5 minut, odcedź i przełóż do miski. Dodaj łyżkę miodu, oliwę i łyżeczkę mieszanki przypraw korzennych. Dobrze obtocz w nich warzywa. Blachę do pieczenia wyłóż papierem, ułóż na nim warzywa. Piekarnik nagrzej do 180 stopni. Wstaw blachę z warzywami i zapiekaj przez 20–25 minut – im młodsze, tym krócej. Warzywa powinny być miękkie i zrumienione. Przed podaniem posyp je posiekaną natką pietruszki. Podawaj z ugotowanym ryżem.

Bulion z obierków

Składniki

      • obierki i końcówki z pietruszki, marchewki, selera
      • łupiny cebuli, czosnku
      • końcówka i zielone twarde liście pora
      • łodygi jarmużu, natki pietruszki lub koperk
      • trzonki pieczarek – jeśli masz
      • sól, pieprz ziarnisty
      • liść laurowy
      • ziele angielskie

        Sposób przygotowania

        Wszystkie składniki umyj, delikatnie odsącz i przełóż do garnka. Zalej zimną wodą, tak by przykryła warzywa. Dodaj sól, pieprz, kilka ziaren ziela angielskiego i 2-3 liście laurowe. Gotuj przez co najmniej 1½ godziny na bardzo małym ogniu. Najlepiej pod przykryciem. W międzyczasie możesz go doprawić solą i pieprzem. Po ugotowaniu przecedź bulion. Możesz go przelać do zamykanego szczelnie pojemnika i po schłodzeniu przechowywać w lodówce przez kilka dni albo zamrozić.

        Komosa ryżowa z pieczonymi plastrami szynki i duszoną sałatą

        Składniki:

      • szklanka ugotowanej komosy ryżowej
      • kilka plastrów szynki
      • liście sałaty – może być zwiędnięta
      • opcjonalnie – pestki granatu lub maliny
      • oliwa
      • sos: łyżka musztardy, oliwa, ząbek czosnku, łyżeczka miodu, sok połowy cytryny
      • Sposób przygotowania:

        Rozgrzej patelnię. Na gorącą wrzuć małe kawałki szynki. Podpiekaj aż się zarumienią i nabiorą chrupkości. Chipsy przełóż na talerz, a na tej samej patelni rozgrzej łyżkę oliwy i na niej duś przez 3-4 minuty porwane liście sałaty. W tym czasie zrób sos – czosnek zetrzyj lub drobno posiekaj. Dodaj do oliwy. Ją połącz z musztardą, miodem i sokiem z cytryny. Duszoną sałatę przełóż na talerz, posyp kilkoma łyżkami komosy ryżowej. Całość udekoruj chipsami z szynki i pestkami granatu, a następnie polej sosem.

        Francuskie grzanki

        Proporcje na jedną bułkę:

      • niekoniecznie świeża bułka lub kromki chleba
      • jajko
      • 4 łyżki mleka
      • pół łyżeczki cynamonu
      • cukier lub miód
      • masło lub oliwa z oliwek do smażenia
      • ulubiona konfitura lub owoce – opcjonalnie do dekoracji
      • Sposób przygotowania:

        Jajko wbij do miski. Dodaj mleko i wymieszaj, tak by jajko całkowicie się rozbiło, a oba składniki dobrze połączyły. Na patelni rozgrzej masło lub oliwę. Bułkę pokrój w plastry. Każdy z nich namocz w sosie jajecznym. Delikatnie otrzep. Nasączone kromki ułóż na rozgrzanej patelni i smaż po 2 minuty z każdej ze stron. Gorące oprósz cukrem z cynamonem lub polej miodem. Grzanki są pyszne też z konfiturą lub startym żółtym serem – wtedy nie dodawaj do nich cukru.

        Liczę, że moje przepisy na szperanie w lodówce zamiast sklepowych półkach będą inspiracją dla Waszych resztkowych eksperymentów. Jeśli macie swoje sprawdzone, które ułatwiają niemarnowanie jedzenia, podzielcie się nimi koniecznie w komentarzach.

 

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły