Szkoły gotowania dla amatorów przeżywają oblężenie. Często są nawet miejscem, w którym różne firmy organizują spotkania integracyjne. Kurs prowadzony przez znanego kucharza jest też fantastycznym prezentem dla bliskich, którzy lubią poznawać nowe smaki. A takich, jak pokazują badania – jest coraz więcej.

 

Co znajdziecie w ofercie szkół gotowania? Klasyczne burgery amerykańskie albo lżejsze w wersji vege, kuchnia tajska z dominującym mlekiem kokosowym i samodzielne kręcenie włoskiej pasty. Koktajle, shoty i smoothie, pudding jaglany oraz temperowanie belgijskiej czekolady. Zręczne filetowanie ryb i obróbka termiczna wołowiny. Mogą być też podstawy krojenia nożem albo wyrabiania kruchego ciasta, które będzie bazą do fenomenalnych wypieków. Domowa piekarnia z chlebem orkiszowym i chrupiącą paryską bagietką, mule w białym winie i belgijskie frytki. Oferta kursów dla kulinarnych pasjonatów zawsze skrojona jest na miarę potrzeb. Większość ze szkół ma w menu podróż w stronę różnych kuchni świata. Wystarczy kliknąć, zrobić przelew i w zarezerwowanym terminie stawić się na miejscu.

Jedzenie od kuchni

Fartuch, deska i noże czekają na każdego kursanta, do tego porcja wiedzy i smaku. Wszystkie produkty i sprzęty zapewnia szkoła, niektóre w pakiecie dają też wydrukowany opis zajęć i autorskie przepisy prowadzącego. Przyjemne jest to, że nie trzeba się martwić o zmywanie. Na zajęciach zawsze jest asystent, który zbiera sterty używanych misek, patelni, garnków i czyści je na bieżąco. Lekcje najczęściej trwają od 3 do 5 godzin.W tym czasie udaje się przygotować kilka dań, którymi potem można zachwycać bliskich.

Poziom nauki jest różny, choć uznane szkoły gwarantują odpowiedni standard. Dobrze jest kierować się nazwiskiem fachowców, a nie tylko tym, że jest znane z celebryckich stron gazet. Cenowe porównanie wygląda podobnie. Pojedyncze zajęcia w większości akademii kosztują od 250 do 500 złotych. Pakiet wieloetapowego szkolenia - chociażby nauki pieczenia i zdobienia tortów zamyka się w 3 tysiącach złotych. Niektóre ze szkoleń są refundowane przez państwowe biura pośrednictwa pracy, jeśli ktoś jest tam zarejestrowany, warto się taką opcją zainteresować.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Wspólne gotowanie jest odpowiedzią na dominujący od prawie dekady w Polsce kulinarny trend. Publikowany co roku raport „Polska na talerzu” pokazuje, że gotowanie to już nie tylko obowiązek, ale i rozrywka. Coraz bardziej doceniamy i szanujemy wspólne przygotowanie jedzenia i czas spędzany w kuchni. Udanym przepisem chętnie się chwalimy, do rozmów przy stole włączamy subiektywne wrażenia z odwiedzanych restauracji. I choć kulinarnie Polacy podróżują coraz więcej, badanie ich smakowych preferencji pokazuje, że wciąż są wierni tradycji. Wśród najchętniej wybieranych kuchni 78 procent ankietowanych wskazuje polską, 74 % włoską, na trzecim miejscu uplasowało się jedzenie z Ameryki, które lubi co drugi z nas.

Podróże ze smakiem

Te kulinarne wrażenia mają odzwierciedlenie w szkołach gotowania. Nauka lepienia ravioli i gotowania minestrone wybierana jest znacznie chętniej niż odkrywanie sekretów kuchni peruwiańskiej. Narodowe dania w kulinarnych akademiach serwowane są w nowej, lżejszej odsłonie. Zamiast klasycznego borowika na talerzu pojawia się piana z niego, pomidorową podkręca się mlekiem kokosowym, a z malin uciera się puder, którym oprószane są lody bez mleka.

Kulinarne akademie bowiem wpisują się w trendy, uczą czerpania z sezonu i troski o produkt. Szefowie kuchni wiedzą, czym ekscytuje się gastronomiczny świat i jeśli jarmuż wypiera swojską kapustę, pokazują, jak na jego bazie zrobić sałatkę, koktajl czy farsz do rolady. Tych, co pożegnali się z mięsem, nauczą robić kotlety z topinamburu i sos z tapioki. Doświadczeni cukiernicy zaskoczą bezą ubijaną bez białek na bazie wody z ciecierzycy, potem udowodnią, że karmel z solą da się lubić, a tymianek świetnie pasuje do aksamitnego wypełnionego słodyczą creme brulee.

Choć opisy zajęć oferowanych w kulinarnych akademiach kuszą i zapewniają o sukcesie, nie dają gwarancji, że kurs zrobi z amatora profesjonalistę, który będzie podbijał gastronomiczny świat. To raczej sposób na rozbudzenie apetytu, poznanie pewnych technik i trików, które ułatwiają gotowanie. Oprócz porcji wiedzy takie amatorskie kuchenne lekcje są też niebanalnym sposobem na relaks. Jedzenie rozwija zmysły i pozwala udać się w intensywną smakowo podroż bez biletu.

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły