1. Zerwij z nałogiem

 

Jeśli palisz papierosy, wyrządzasz swojemu zdrowiu ogromną krzywdę każdego dnia. Warto uczynić z tego priorytet i odsunąć kolejne postanowienia na czas, gdy uporasz się z nałogowym paleniem papierosów. Jest to na tyle wymagające zadanie, że u większości osób nie sprawdzi się łączenie rzucania palenia z wprowadzaniem innych zmian. Włóż całą energię i wysiłek w coś, co przyniesie natychmiastowe skutki dla Twojego zdrowia! Zdecydowanie jest tym rzucenie papierosów.

2. Pij co najmniej 1,5 – 2l płynów w ciągu dnia

Tylko w ten sposób możesz zapobiec odwodnieniu, które powstaje znacznie szybciej, niż Ci się wydaje. Jego początkowym objawem jest… pragnienie. Tak – kiedy myślisz, że „chce Ci się pić” organizm w ten sposób wysyła pierwszy sygnał, że doszło do odwodnienia na poziomie około 2%. Wydaje się, że to niewiele, ale ten niewielki spadek podaży płynów może powodować bóle głowy, spadek koncentracji a w perspektywie długofalowej m.in. stopień nawodnienia skóry.

Więcej argumentów przeczytasz we wpisie: „Czy picie wody jest naprawdę takie ważne?”

3. Spędzaj aktywnie 30 minut dziennie

Nie musisz być sportowcem, nie musisz skrupulatnie opracowywać planu treningowego, nie musisz kupować drogiego karnetu na siłownię, nie musisz ćwiczyć w domu. Niech Twoim celem będzie aktywne spędzenie 30 minut dziennie. To może być intensywny spacer, taniec, szybki spacer z psem i rzucanie mu freesbie, możesz iść na basen, jechać do pracy rowerem lub… robić cokolwiek innego niż siedzenie. A jeśli o siedzeniu mowa, to…

4. Nie siedź tyle!

Jeśli wykonujesz pracę siedzącą, pamiętaj o robieniu sobie przerw. I nie mam tu na myśli przerwy na partyjkę pasjansa! Wstań, odejdź od biurka, popatrz przez okno, wejdź na wyższe piętra, przejdź się dookoła biurowca. Rób sobie aktywne, choćby 5-minutowe przerwy od siedzenia. W ten sposób nie tylko zmniejszysz ryzyko zapalenia żył głębokich, ale też poprawisz koncentrację i komfort pracy. Siedzenie jest jednym z największych wrogów naszego zdrowia, powoduje wady postawy, bóle kręgosłupa, a co za tym idzie – bóle głowy.

5. Przestań słodzić

Cukier nie daje nic. N I C. Są to puste kalorie, niewnoszące ze sobą żadnych korzyści dla zdrowia i organizmu. Ktoś powie, że to dobre źródło łatwo przyswajalnych węglowodanów, a ja powiem, że znacznie lepszym jest banan. Cukier rafinowany nie ma w sobie żadnych wartości odżywczych, a jego spożycie nie dodaje energii. Owszem, poziom glukozy we krwi rośnie szybko, ale równie szybko maleje po spożyciu cukru (szczególnie jeśli jest to cukier między posiłkami np. przy słodzeniu kawy czy herbaty). Mała, płaska łyżeczka cukru ma 20 kcal. Słodząc kawę 2 czubatymi łyżeczkami cukru, zakładając, że pijesz ją dwa razy dziennie, dostarczasz 160 dodatkowych kilokalorii. Równie dobrze mógłbyś zjeść dużego banana, dwa gotowane jajka czy grejpfruta i jabłko. Spożywanie dużych ilości cukru zdecydowanie zwiększa ryzyko insulinooporności i cukrzycy typu 2.

6. … I solić!

Trudno stwierdzić, co bardziej zasługuje na tytuł białej śmierci: cukier czy sól? Jedno i drugie jest warte ograniczenia. Według WHO, bezpieczna dzienna dawka soli to 5g (dla osoby dorosłej). Wydawałoby się, że to wcale nie tak mało: płaska łyżeczka może wystarczyć, by symbolicznie posolić poranną jajecznicę, wieczorne kanapki z pomidorem i może odrobinę ziemniaki do obiadu. Szkoda tylko, że limit 5 g niemal każdy z nas realizuje (lub przekracza) wraz ze zjadaną żywnością, w której znajdują się duże ilości soli i/lub sodu!

7. Nie przejadaj się

Nadmiar jest zły – również, jeśli chodzi o jedzenie. Dostarczana wraz z dużymi ilościami jedzenia energia przekraczająca potrzeby organizmu zostaje magazynowana w postaci tkanki tłuszczowej. To, co powinno Cię niepokoić nie ma związku z wyglądem. Chodzi o Twoje zdrowie. Nadmierna masa ciała sprzyja powstawaniu cukrzycy, insulinooporności, nadciśnienia, zaburzeń hormonalnych, czyli zespołowi metabolicznemu. Ponadto, zwiększa się ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia.

8. Skończ z dietami cud

Po drugiej stronie barykady znajdują się restrykcyjne diety. Głodówki, diety redukcyjne dostarczające mniej niż wynosi podstawowa przemiana materii, jadłospisy eliminujące konkretne produkty lub grupy produktów, diety niskowęglowodanowe, wysokotłuszczowe i niskotłuszczowe, wysokobiałkowe… Nie dość, że można oszaleć od nadmiaru informacji, to można zrobić sobie ogromną krzywdę, testując te kontrowersyjne pomysły na sobie. Restrykcyjne diety szkodzą nie tylko samopoczuciu, ale i zdrowiu! Stanowią szczególnie duże zagrożenie dla układu hormonalnego.

Dr Lifestyle

Author: Dr Lifestyle

Dietetyk blogujący o zdrowym podejściu do zdrowego stylu życia, odchudzaniu bez nakazów i zakazów, pozytywnej motywacji, podróżach i tematyce kobiecej.

zobacz artykuły