Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Zdrowie i uroda 2019-08-06

Jedzenie w plenerze - letnia uczta

Żal marnować czasu w domu, gdy za oknem pogoda mobilizuje do wystawienia nosa za drzwi. Nie trzeba

... Czytaj więcej...

Zima, chociaż ma swoje uroki, zdecydowanie nie pomaga w byciu fit i regularnych treningach. Dużo trudniej nam się zmotywować, gdy za oknem zimno i ciemno, dni są dużo krótsze, a ciepła herbata z kocem i dobry serial wydaje się być dużo ciekawszą formą spędzania czasu, niż jakiś trening.

Dlatego właśnie okres zimowy to dla wielu osób znaczne ograniczenie aktywności. Jeśli motywowały nas efekty sylwetkowe, to w zimie jakoś bardziej jesteśmy w stanie przymknąć na to oko - pod grubymi swetrami i długimi spodniami nie musimy wszak ukrywać świetnej sylwetki. Jeśli zaś ćwiczyliśmy z innych powodów - to bardzo często zniechęca nas temperatura, szybkie wieczory czy chociażby smog, który często przekreśla nasze biegowe plany.

Nie musi jednak tak być. Warto starać się zimą utrzymać nasz poziom aktywności albo nawet go zwiększyć - dzięki temu nie stracimy formy i kiedy innych ogarnie panika na wiosnę - my ze spokojem będziemy robić swoje.

DLACZEGO WARTO ZWIĘKSZYĆ ZIMOWĄ AKTYWNOŚĆ?

Warto pomyśleć o byciu aktywnym zimą z kilku powodów. Przede wszystkim - to pomoże w utrzymaniu odpowiedniej wagi. Ograniczając naszą aktywność w ciągu zimy, zmniejszamy także swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Wiele osób jednocześnie je ciągle tyle samo - co może doprowadzić do nadprogramowych, zimowych kilogramów. Jeśli jednak będziemy regularnie ćwiczyć, nie będziemy mieli tego problemu.

Regularna aktywność w trakcie zimy - także na dworze! - to zwiększenie naszej odporności. Ruch wpływa także na samopoczucie, więc możemy liczyć na zastrzyk energii oraz lepszą formę psychiczną.

No i najważniejsze - nie wypadamy z gry. Zamiast ciągle tkwić w kole zaczynania od nowa, budowania kondycji i pośpiesznym robieniu formy na wiosnę czy na lato, jesteśmy cały czas w formie.

5 POMYSŁÓW NA ZWIĘKSZENIE AKTYWNOŚCI ZIMĄ

Co więc możemy zrobić?

1. Zacznij ćwiczyć w domu

Jeśli do tej pory twój trening odbywał się głównie na siłowni lub na dworze, ćwiczenia w domu będą nie tylko dobrym urozmaiceniem, ale przede wszystkim wreszcie ukrócą wszystkie wymówki. Aby poćwiczyć w domu nie musisz wychodzić na mróz czy dojeżdżać na salę fitness. Wystarczy się przebrać, rozłożyć matę… i działać. W internecie znajdziesz mnóstwo zestawów treningowych i darmowych wideo z ćwiczeniami, które pomogą ci poznać ten rodzaj treningu… i się w nim zakochać.

2. Zacznij chodzić.

Jeśli mamy naprawdę duży problem z motywacją do treningów w zimie - zamiast się do tego zmuszać, spróbujmy podejść do sprawy z innej strony. Czasami wystarczy dodać odrobinę ruchu do naszego codziennego harmonogramu, żeby poczuć różnicę.

Możesz iść na spacer z rodziną, pozwiedzać własne miasto, udać się na pieszo do miejsca, do którego zawsze chciałeś iść, ale nigdy nie miałeś czasu lub w drodze do lub z pracy wysiąść kilka przystanków wcześniej i porządnie się przespacerować do domu. Takie drobne rzeczy, wbrew pozorom, mają ogromne znaczenie. Pomagają zapewnić ciału odpowiednią dawkę ruchu dziennie i zwiększają nasze zapotrzebowanie kaloryczne.

3. Wykorzystaj sporty zimowe!

Narty, snowboard, łyżwy - a nawet sanki z dzieckiem - wszystkie sporty zimowe to twój sprzymierzeniec w walce o aktywną zimę. Tak naprawdę, żeby utrzymać formę lub zagwarantować swojemu ciału dawkę ruchu, wcale nie musisz wykonywać rygorystycznego planu czy konkretnych ćwiczeń. Dużo lepiej sprawdzi się po prostu bycie aktywnym w ogóle - i w tym przypadku sporty zimowe będą wprost idealne.

4. Przekonaj się do ćwiczeń outdoor.

Kiedy za oknem mróz, ciężko zmotywować się do treningu na dworze. Warto jednak spróbować aktywności na świeżym powietrzu - zwłaszcza w dni, kiedy czujniki jakości powietrza na to pozwalają. Możemy iść na krótką przebieżkę, dłuższy spacer z rodziną albo nordic walking z koleżanką. Taka forma treningu będzie miłym urozmaiceniem i odskocznią od ćwiczeń wykonywanych we własnym pokoju czy na siłowni.

5. Wypróbuj nowe zajęcia poza domem.

Niezależnie od tego, czy na co dzień jesteś stałym bywalcem klubów fitness, czy raczej ich unikasz, warto spróbować i udać się na nowe, nieznane do tej pory ćwiczenia. To może być joga, pilates, crossfit, zajęcia taneczne, zwykły fitness czy trening z akcesoriami - to nie ma znaczenia.

Próbowanie nowych zajęć, zwłaszcza pod okiem doświadczonego instruktora, pomoże ci poznać inne formy ruchu, zaangażować ciało w odmienny sposób i być może odkryć coś, co polubisz. A nawet, jeśli nie - twój organizm będzie ci wdzięczny za trochę inny bodziec i odmienną niż do tej pory aktywność.

NIE CZEKAJ NA WIOSNĘ!

Wiele osób decyduje się przeczekać zimę i rozpocząć treningi wiosną. Z jednej strony to rozumiem - kiedy wszystko kwitnie, aż chce się coś robić - z drugiej jednak w ten sposób tracimy nie tylko czas, który i tak upłynie, ale też wszystko, co wypracowaliśmy wcześniej.

Zaczynając od razu, szybciej zauważymy efekty, poprawimy swoje samopoczucie i przede wszystkim - zadbamy o zdrowie, które powinno być dla nas ważne przez 12 miesięcy w roku… a nie tylko wtedy, kiedy poczujemy się wystarczająco zmotywowani pogodą.

Kiedyś nikt o takich rzeczach nie wiedział, a tym bardziej o nie nie dbał, a jednak ludzkość przetrwała!” Pewnie, że tak. Kiedyś też (jeszcze w XIX wieku) umieralność dzieci do 5 roku życia wynosiła 43,3%.

Zamiast z wyższością dystansować się od dorobku nauki ostatnich dziesięcioleci, korzystajmy z tego, co mamy, co wiemy i co do czego nie mamy żadnych wątpliwości. Co możesz zyskać? Większe szanse na zajście w ciążę i inwestycję w jej prawidłowy przebieg, rozwój płodu, zdrowie Twoje i Twojego przyszłego dziecka. Za chwilę przekonasz się, że na realizacje niektórych wskazówek możesz potrzebować nie kilku tygodni, a miesięcy.

Po pierwsze jedz to, czego potrzebujesz…

  • Nie, nie potrzebujesz ciasta z kremem ani czekolady mlecznej z malinami, nawet jeśli bardzo chciałabyś w to wierzyć: potrzebujesz zdrowych, wartościowych, świeżych, sezonowych i urozmaiconych produktów spożywczych, które są najlepszym źródłem witamin, składników mineralnych, kwasów tłuszczowych oraz błonnika. Jednak nie myśl, że „im więcej, tym lepiej” – za chwilę dowiesz się, dlaczego to zła strategia.
  • Jeśli chcesz zajść w ciążę, a masz nadwagę lub otyłość, rozważ redukcję masy ciała z dwóch powodów:
  • Ze względu na zwiększenie szans na posiadanie dziecka: nadwaga i otyłość sprzyjają występowaniu PCOS (Zespół Policystycznych Jajników), insulinooporności, hiperandrogenizacji (nadmierne wydzielanie męskich hormonów płciowych u kobiet), czy po prostu zaburzeniom owulacji (częściej występujących u kobiet z obwodem talii>88cm), a żaden z wymienionych czynników nie jest sprzymierzeńcem bezproblemowego zajścia w ciążę.
  • Ze względu na dziecko: nadwaga mamy zwiększa ryzyko urodzenia dziecka z makrosomią, czyli nadmierną masą ciała noworodka w odniesieniu do etapu ciąży (u kobiet z BMI>40 ryzyko jest 3x większe), co potęguje szanse wystąpienia:

- komplikacji przy porodzie (urazy okołoporodowe, urazy OUN),

- problemów zdrowotnych w dorosłym życiu, szczególnie z zakresu chorób metabolicznych – u osób urodzonych z makrosomią zaobserwowano częstsze występowanie:

a. otyłości

b. cukrzycy typu 2

c. nadciśnienia tętniczego

d. chorób serca

  • Złotym środkiem w przypadku kobiet z nadwagą czy otyłością jest rozsądna, zbilansowana dieta o kaloryczności umożliwiającej pokrycie zapotrzebowania na witaminy i składniki mineralne (co jest niemożliwe przy dietach skrajnie ubogokalorycznych), jednocześnie dostarczająca mniej kalorii, niż wynosi całkowita przemiana materii. Taka dieta pozwoli zredukować masę ciała bez negatywnych skutków zdrowotnych oraz niedożywienia. (określenie „dieta zbilansowana” odnosi się nie tylko do kaloryczności, ale też do stopnia, w jakim dieta odżywia organizm i pokrywa jego zapotrzebowanie na makro i mikroskładniki).

Po drugie przygotowując się do ciąży nie zapominaj o suplementacji kwasem foliowym

Dlaczego suplementacja kwasem foliowym jest taka ważna?

  • „Kwas foliowy” to nie preparat o magicznych właściwościach, a witamina z grupy B, która ma ogromne znaczenie dla zdrowia dziecka;
  • Niezależnie od tego, jak zdrowo się odżywiasz, prawdopodobnie nie jesteś w stanie pokryć zwiększonego zapotrzebowania na kwas foliowy w okresie przed zajściem w ciążę;
  • To nie jest wymysł ani straszenie – wieloletnie wyniki badań jasno pokazują , że skuteczna suplementacja, to suplementacja rozpoczęta na 3 miesiące przed poczęciem. Dlaczego to takie ważne?

- Wady układu nerwowego powstają najczęściej w pierwszych 4 tygodniach istnienia zarodka;

- Kobieta przygotowująca się do ciąży potrzebuje 0,4 mg kwasu foliowego dziennie (0,4 mg lub 400 mikrogramów), co jest dawką bardzo trudną do osiągnięcia poprzez samą dietę.

- Naturalnymi źródłami kwasu foliowego są zielone rośliny liściaste;

- Kawa i herbata utrudniają wchłanianie kwasu foliowego, dlatego nie popijaj nimi suplementu oraz zachowaj odstęp między przyjęciem tabletki, a piciem któregoś z wymienionych napojów.

Po trzecie aktywność fizyczna

Regularna aktywność fizyczna może zwiększyć szanse na zajście w ciążę:

  • U kobiet z nadwagą ze względu na obniżenie masy ciała;
  • U wszystkich kobiet ze względu na poprawę samopoczucia.

Po czwarte zrezygnuj z używek - nie ma bezpiecznej dawki alkoholu ani nikotyny

Palenie papierosów, czy picie alkoholu są niewskazane, ponieważ zmniejszają szansę na zajście w ciążę, jej utrzymanie oraz zdrowy przebieg.

Nie – nie ma „bezpiecznej” dawki alkoholu ani „bezpiecznej” dawki nikotyny. Zapewne istnieje mnóstwo przykładów kobiet, które np. będąc nieświadome początkowej fazy ciąży, piły alkohol lub paliły papierosy i urodziły zdrowe dziecko, ale my rozmawiamy dziś o tym, co zrobić, by zwiększyć szanse na zajście w ciążę i jak zminimalizować zależne od nas ryzyko.

Po piąte zaplanuj badania profilaktyczne

…I nie odkładaj ich na wieczne nigdy. Te badania warto wykonać przed rozpoczęciem starań o zajście w ciążę:

  • Cytologia
  • Badanie ginekologiczne
  • Badanie grupy krwi (pod kątem wystąpienia ewentualnego konfliktu serologicznego) i morfologia

Po szóste przygotowanie historii medycznej

  • W przypadku kobiet chorujących przewlekle, przyjmujących regularnie leki warto poinformować lekarza o planie powiększenia rodziny, by wykluczyć ewentualne skutki uboczne stosowanego leczenia dla płodu lub lepiej przygotować się do bezpiecznego przebiegu ciąży;
  • Swoją teczkę warto mieć przygotowaną zawsze w razie potrzeby – nie tylko przed zajściem w ciążę – jednak każda konsultacja ze specjalistą (czy to leczenia niepłodności, czy już na początku ciąży) przebiegnie sprawniej, jeśli będziesz dysponować rzeczowymi informacjami na temat swojego stanu zdrowia, przebytych operacji i zabiegów.

Po siódme optymizm i pozytywne nastawienie

Ostatnia porada jest nie tylko najbardziej wartościowa, lecz także może przekreślić znaczenie wcześniejszych.

  • To nie są wyścigi. Daj sobie czas – co najmniej rok (bo dopiero po roku starań o dziecko można mówić o szukaniu przyczyny w problemach z płodnością kobiety lub jej partnera),
  • Nie rób z opisanych w artykule dobrych nawyków kolejnej listy zadań i powodu do frustracji;
  • Ogranicz stres – jeśli od dłuższego czasu czujesz, że nie umiesz poradzić sobie z nim na własną rękę, zacznij starania o ciążę od troski o siebie. Psychoterapia nie jest zarezerwowana tylko dla osób z „prawdziwymi problemami” (czymkolwiek miałyby one być)! Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy, to widocznie tak właśnie jest;
  • Nie porównuj się – jeśli kolejne koleżanki zachodzą w ciążę, a Ty nadal nie, to wcale nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak, czy tym bardziej, że jesteś od nich gorsza. Istnieje tak wiele czynników, od których zależy zajście w ciążę, że nawet szkoda czasu na takie porównania. A już na pewno szkoda nerwów, które miałaś przecież oszczędzać.

NIE NAKRĘCAJ SIĘ. Co z tego, że będziesz realizować zadanie po zadaniu i przygotujesz się do ciąży najlepiej jak się da, jeśli w tym całym pędzie, stresie i frustracji odbierzesz sobie i partnerowi szanse na bliskość? Pamiętaj, że do tanga trzeba dwojga i przede wszystkim OBOJE powinniście zadbać o dobre relacje.

Dbaj o siebie. Dbaj o swoje zdrowie. Dbaj o swoją formę psychiczną i fizyczną.

Powodzenia!

Bibliografia:

1. Magdalena Rzeźnik, Joanna Suliburska, Suplementacja witaminowo-mineralna u kobiet w wieku prekoncepcyjnym, referat wygłoszony na Forum Zaburzeń Metabolicznych, 2016.

2. D. Szostak-Węgierek, A. Cichocka, Żywienie kobiet w ciąży, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2012, s. 14-25.

3. M. Wielgoś, Żywienie kobiet w ciąży, [w:] Biblioteka Ginekologa Praktyka, 20132013.

4. Program Pierwotnej Profilaktyki Wad Cewy Nerwowej prowadzony przez Instytut Matki i Dziecka.

5. Periconceptional folic acid supplementation to prevent neural tube defects, WHO. 6. Child Mortality, Our world in data.

Czas wełnianych swetrów, grubego koca i długich wieczorów trwa w najlepsze. Można ocieplić go dodatkowo wyjątkowym naparem i syropem. Takim, który nie tylko rozgrzeje zmarznięte ciało, ale i je wzmocni. Odpowiednie składniki do niego można znaleźć tam, gdzie nikt się nie spodziewa.

Mówi się, że słoneczne lato wystarczy, by zaopatrzyć organizm w witaminę D. Fakt – skórna synteza tej niezwykle potrzebnej witaminy D zachodzi bez zarzutu. Pod warunkiem, że od maja do września spędzamy na słońcu co najmniej 15 minut w godzinach od 10:00 do 15:00 bez kremów z filtrem z okrytymi rękami i nogami (dokładnie 18% powierzchni ciała). Każdego dnia. Obawiam się, że takich szczęśliwców jest w Polsce mniej niż więcej, a moje obawy potwierdzają wyniki badań. W najnowszych wytycznych czytamy, że niedobór witaminy D to problem, który dotyczy aż 90% Polaków.

Czy witaminę D można pozyskać inaczej niż z suplementów?

Podstawowym źródłem witaminy D dla człowieka jest synteza skórna, jednak jest ona ograniczona do miesięcy, w których do naszej skóry docierają promienie słoneczne, tj. maj – wrzesień. Przez resztę miesięcy większość witaminy D musimy dostarczyć do organizmu w inny sposób. Drugim sposobem na uzyskanie tej witaminy jest spożywanie pokarmów, w których ona występuje i są to, m.in. ryby (węgorz, łosoś), tran oraz w mniejszych ilościach produkty takie jak: jajka, pełne mleko, oleje roślinne, podroby.

Witamina D – może jednak z jedzenia?

Wybrałam dwa produkty najbardziej bogate w witaminę D z dwóch kategorii: ryby i pozostałe tj. węgorz i żółtko jaja. Spójrzcie, jak ogromne ilości tych bogatych w witaminę D produktów trzeba by jadać codziennie, aby wysycić organizm witaminą D.

Odpowiedz sobie na pytanie kiedy ostatnio jadłeś węgorza i ponad kilogram żółtek jaja dziennie?

Same źródła pokarmowe nie są w stanie pokryć pełnego zapotrzebowania dorosłego człowieka na tę witaminę. W najbardziej kluczowym okresie (październik-kwiecień) należy suplementować tę witaminę. Najnowsze wytyczne sugerują, iż osoby niemogące spędzać wystarczająco dużo czasu na słońce powinny suplementować witaminę D również latem. Analiza wyników badań z lat 2012-2016 dotyczących spożycia witaminy D w wybranych grupach Polaków wskazuje na niewystarczające spożycie tej witaminy.

Witamina D – dawki do suplementacji

Przyjmowanie leku lub suplementu należy skonsultować z lekarzem. Przed rozpoczęciem stosowania suplementacji, jeśli to możliwe, należy ocenić prawdopodobieństwo obecności stanu nadwrażliwości na witaminę D (hiperkalcemia, hiperkalciuria, nefrokalcynoza, kamica nerkowa, mutacja genu CYP24A1, mutacja genu SLC34A1 lub inne postaci nadwrażliwości na witaminę D w wywiadzie u pacjenta lub u członków jego rodziny). Zalecenie to dotyczy wszystkich grup wiekowych, a także osób z grup ryzyka niedoborów witaminy D. W grupach ryzyka nadwrażliwości na witaminę D suplementacja powinna być zindywidualizowana oraz nadzorowana i prowadzona ostrożnie, najlepiej pod kontrolą wskaźników gospodarki wapniowo-fosforanowej, szczególnie kalcemii, kalciurii, PTH, 25(OH)D i 1,25(OH)2D (1⊕.

Dlaczego witamina D jest naprawdę ważna?

Witamina D odpowiada za gospodarkę wapniowo-fosforanową organizmu (reguluje przyswajanie i metabolizm obu pierwiastków); poprzez wpływ na komórki jelita cienkiego reguluje poziom tych pierwiastków we krwi. Odpowiedni poziom witaminy D chroni przed nowotworami, chorobami autoimmunizacyjnymi, wzmacnia odporność i redukuje ryzyko chorób neurodegeneracyjnych. Kolejne doniesienia naukowe potwierdzają wpływ suplementacji witaminę D3 na poprawę jakości życia.

Źródło: Postępy Neonatologii 2018:24(1), ZASADY SUPLEMENTACJI I LECZENIA WITAMINĄ D – NOWELIZACJA 2018 r, AGNIESZKA RUSIŃSKA, PAWEŁ PŁUDOWSKI i inni

Bądźmy szczerzy: każdy z nas przynajmniej raz w życiu obudził się obolały po ciężkim treningu. Niemożliwość wejścia po schodach, śmiania się czy uniesienia rąk do góry przez ból w mięśniach to sytuacja znana każdemu, kto trenuje regularnie. Czym jednak tak naprawdę są “zakwasy”, jak je leczyć, dlaczego występują i co najważniejsze - czy na pewno się tak nazywają?

ZAKWASY CZY NIE ZAKWASY - JAK TO SIĘ W KOŃCU NAZYWA?

Przez wiele lat zarówno trenerzy, sportowcy jak i amatorzy nazywali ból w mięśniach na drugi czy trzeci dzień po treningu “zakwasami”. Nazwa zaś wzięła się stąd, że przez długi okres czasu uważano, że ból bierze się z nadmiaru kwasu mlekowego w mięśniach.

Teraz jednak już wiemy, że występujący po treningu ból mięśni to nic innego, jak DOMS - opóźniona bolesność mięśniowa, wynikająca głównie z mikrouszkodzeń tkanki mięśniowej.

DLACZEGO BOLĄ NAS MIĘŚNIE?

Podczas intensywnych treningów, ale także treningów, w których nadmiernie rozciągamy dany mięsień pod wpływem jakiegoś ruchu, dochodzi do mikrouszkodzeń we włóknach mięśniowych. Z tego powodu odczuwamy w danym mięśniu ból, który potocznie nazywamy ‘zakwasami”.

CZY BÓL MIĘŚNI / “ZAKWASY” ŚWIADCZY O DOBRYM TRENINGU?

Niektórzy uważają, że dobry trening to taki, w którym na drugi dzień czujemy zakwasy. To nie do końca prawda: to, czy mamy bóle mięśniowe czy nie, wynika głównie z rodzaju ruchu i wysiłku. Możemy mieć naprawdę ciężki trening i na drugi dzień nie odczuwać bólu w mięśniach, bo np. nie przeważały w nim ruchy w jakiś sposób rozciągające mięsień i zmuszające go do nadmiernej zmiany swojej długości.

CZY Z “ZAKWASAMI” MOŻNA ĆWICZYĆ?

Bóle mięśniowe to nie powód, do przerwania treningu - ale na pewno jest to argument do jego modyfikacji. Przy mocnych bólach warto zmienić trening na lżejszy.

Czego unikamy przy mocnych “zakwasach”:

  • głębokiego rozciągania
  • treningów siłowych z dużym obciążeniem
  • intensywnych treningów z elementami skocznościowymi

Co za to jest wskazane:

  • treningi aerobowe
  • aktywność pozatreningowa, jak spacery

Mocne treningi nie są wskazane, bo mogą pogorszyć mikrouszkodzenia i nie tylko przedłużyć proces regeneracji, ale nawet doprowadzić do naciągnięcia mięśnia czy innych urazów.

NAJLEPSZE SPOSOBY NA BÓLE MIĘŚNIOWE

Jeśli po raz kolejny po treningu nie możemy podnieść nogi, ręki, albo innej części ciała przez ból mięśni - spokojnie. Istnieje kilka sprawdzonych sposobów, które pomogą ulżyć w bólu i przyspieszyć regenerację mięśni, a co za tym idzie - szybciej pozbyć się nieprzyjemnego uczucia obolałego ciała.

Kiedy następnym razem obudzisz się z bolącymi mięśniami, spróbuj koniecznie:

  • zmiennego prysznicu (ciepło-zimno) - poprawi krążenie krwi, a to z kolei spowoduje szybszą dostawę substancji odżywczych do mięśnia i jednoczesne pozbycie się produktów przemiany materii.
  • treningu tlenowego - lekki trening tlenowy w postaci biegania czy żywszego spaceru pozwoli szybciej pozbyć się bólu i zregenerować nasze ciało
  • masażu - pozwoli rozluźnić obolałe mięśnie
  • rollowania wałkiem (automasaż rollerem) - tak jak masaż czy zmienny prysznic, wałek także przyczyni się do poprawy krążenia krwi, a co za tym idzie - do szybszej regeneracji
  • odpowiednio długo spać - 7 godzin po mocnym treningu to absolutne minimum! Jeśli mocno trenujesz, musisz także znaleźć czas na sen.

Bolesność mięśniowa to nieodłączny element w życiu każdej osoby trenującej. Warto jednak pamiętać, że występowanie bólu mięśni zależy nie tylko od naszego treningu, ale także naszych predyspozycji i stażu treningowego. Są więc osoby, które będą odczuwały ból częściej oraz takie, które wstaną obolałe z łóżka bardzo, bardzo rzadko.

Precyzyjna analiza składu kosmetyków może spowodować nasze rozczarowanie. Produkt reklamowany jako krem wygładzający wszystkie zmarszczki zawiera śladowe ilości substancji, która rzeczywiście poradziłaby sobie z wypełnieniem bruzd. W serum może być za to dużo wody i oleju parafinowego, który zwiększa objętość. Składniki, których w kosmetyku jest najwięcej wymienione są na pierwszym miejscu na etykietach. I ta świadomość powinna ułatwić nam wybór. By mieć pewność w sprawie jakości można też sięgnąć do domowych receptur. Z tego, co zazwyczaj wyrzucamy da się bowiem ukręcić całkiem pyszne i naturalne kosmetyki!

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji