W dawnych czasach matki kładły pod drzewami swoje nowo narodzone dzieci – wierzono bowiem, iż moc drzewa przyniesie im zdrowie i siły. Dziś ludowe mądrości zostały potwierdzone naukowo! Dobroczynne właściwości drzew są niesamowite. Dowiedz się, do których najlepiej się przytulać i jaki wpływ mają na nasz organizm. 

Przyroda ma na nas kojący wpływ. Uspokaja, pozwala nabrać dystansu, a gdy trzeba postawić do pionu. Jej siła jest potężna. Choć wielkie miasto kusi kolorowymi światłami, błyszczącymi neonami i możliwościami zawodowego rozwoju, to właśnie na łono natury wracamy, by odpocząć, zregenerować siły i zyskać energię do działania. Współczesna medycyna alternatywna wykorzystuje dobroczynne właściwości roślin w leczeniu wielu schorzeń, poprawie samopoczucia, a nawet wspomaganiu rozwoju osób z upośledzeniem intelektualnym. Jedną z takich zalecanych zabiegów osobom, które borykają się z emocjonalnymi trudnościami jest sylwoterapia. Metoda znana od setek lat, dziś zyskuje niebywałą popularność.

Sylwoterapia – dlaczego warto przytulić się do drzewa

Kontakt z drzewami wpływa pozytywnie na nasze zdrowie – fizyczne i psychiczne, kondycję oraz samopoczucie. To nie wiedza zaczerpnięta z bajkowych opowiadań, a naukowych rozpraw. Przebywanie wśród drzew pobudza organizm do samoleczenia. Wszystko dzięki zawartym w korze, liściach oraz kwiatach fitoncydom – substancjom chemicznym, które działają przeciwbólowo, przeciwzapalnie i antyseptycznie. Fitoncydy wykazują właściwości przeciwgrzybiczne i bakteriobójcze, a także jonizują powietrze. Dobroczynnie działają też soki i olejki drzew. Natura naprawdę potrafi skutecznie nas wspierać i pomaga odzyskać werwę. 

Sylwoterapia opiera się nie tylko na właściwościach związków chemicznych zawartych w drzewach, ale też na szeregu innych terapii. Jedną z nich jest chromoterapia. To dobroczynny wpływ kolorów i ich sezonowej zmienności na samopoczucie oraz psychikę człowieka. Zieleń uspokaja, wycisza zbyt silne emocje i wydobywa z nas energię do intensywnego działania. Efektywnie dodaje nam mocy także terapia dźwiękiem. Szum liści, śpiew ptaków, szeleszczenie trawy wzbudza w nas poczucie szczęścia i odprężenia. Dobrze kurację połączyć z aromaterapią, czyli świadomym czerpaniu z zapachów, skupieniu się na nich, regulowaniu dzięki nim oddechu. Można to zrobić w domu, wystarczy zamknąć się w sypialni, wyciszyć i bardzo intensywnie wąchać skórkę ulubionego owocu. Trzeba dać szanse mózgowi na uruchomienie przyjemnych wspomnieć, wrażeń i emocji. Spróbujcie, jak fantastycznie działa taki niepozorny zabieg. Im głębszy weźmiecie wdech, tym uzyskacie lepszy efekt. W aromaterapii dobrze sprawdzają się cytrusy, przyprawy korzenne, wanilia, zapach szarlotki. 

Przytul się z całych sił

Po tym oddechowym nasyceniu zapraszam do lasu. Już sam spacer wpływa na nas pozytywnie. Sylwoterapia idzie jednak o krok dalej. Aby skorzystać ze wszystkich dobroczynnych właściwości drzewa, trzeba się do niego mocno przytulić! Szeroko objąć pień ramionami i dotykać całym ciałem. O drzewo można się też po prostu oprzeć lub usiąść pod nim i oprzeć się plecami. W takiej pozycji przebywamy minimum 5 minut, ale czym dłużej, tym lepiej i korzystniej dla naszego samopoczucia. 

Ważne, aby wybrać drzewo zdrowe. Najlepiej w cichym, spokojnym miejscu, z dala od dźwięków miasta czy ruchliwej ulicy. Przytulamy się do drzewa, zamkamy oczy i staramy o niczym nie myśleć. 

Do jakich drzew się przytulać:

·      Brzozy

·      Dąbu

·      Gruszy

·      czarnego bzu

·       czereśni

·      Lipy

·      Sosny

·      Wierzby

·      Wiśni

·       Kasztanowca

·       Jodły

·      Jarzębiny 

W zależności od gatunku, wykazują one właściwości uspokajające, poprawiające koncentrację i pewność siebie, ale też ciśnienie krwi, wygląd skóry i nastrój, wspomagające odporność, ułatwiające zasypianie, pozytywnie wpływające na układ oddechowy itp. Niektóre drzewa, np. jarzębina korzystnie wspierają nas emocjonalnie. Do tego pięknego drzewa z pewnością powinny przytulić się osoby walczące z nałogami – wiele z nich dzięki sylwoterapii uporało się z uzależnieniem!

Jednym drzewem, które lepiej podziwiać z daleka, jest olcha szara. Długie przebywanie w jej pobliżu może wpłynąć na pogorszenie nastroju. Poza tym nie istnieją żadne przeciwwskazania do sylwoterapii. Może poza jednym – alergią. Wybierajmy drzewa, na które nie jesteśmy uczuleni. A jeśli mamy alergię na większość drzew, przytulajmy się do nich poza okresem kwitnienia. 

Sylwoterapia – dla kogo?

Drzewoterapia polecana jest dla wszystkich – małych i dużych, schorowanych, otyłych i tych z anemią, ale też zupełnie zdrowych, za to zestresowanych, zmagających się z różnymi problemami. Sylwoterapia pomaga walczyć z depresją i wspomaga leczenie innych chorób psychicznych. Regularnie praktykowana, sprzyja prawidłowemu rytmowi snu, koncentracji i ogólnej kondycji organizmu. Warto połączyć ją z aktywnością fizyczną na łonie natury – intensywny spacer, jazda rowerem czy Nordic Walking zwieńczony odpoczynkiem w towarzystwie drzewa przyniesie jeszcze lepsze efekty. Można przytulać się na spacerze i po biegowym treningu. W czasie pikniku, a nawet w drodze do pracy. Nie ma co szukać pretekstu, lepiej wykorzystać każdą okazję na te czułości. 

Sylwoterapia naprawdę działa. Niedowiarków niech przekonają badania. Dobroczynny wpływ drzew na człowieka został naukowo potwierdzony między innymi u dzieci z zespołem Downa. Zaleca się ją także kobietom mającym trudność z zajściem w ciążę – w leczeniu bezpłodności wykorzystuje się drzewa owocowe. Odpocząć pod gruszą czy jabłonią powinna też kobieta ciężarna – właściwości drzew nie tylko poprawiają samopoczucie i wspomagają rozwój malucha w brzuchu, ale też korzystnie wpływają na układ moczowo-płciowy. 

 

Nie ma więc na co czekać! Poza okresem zimowym, kiedy to na ośnieżonej ziemi lepiej nie siadać, sylwoterapia jest dla nas dostępna przez cały rok. Wykorzystujmy więc ogromny potencjał naszych pięknych polskich lasów i jak najczęściej przytulajmy się do drzewa!

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły