Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Hot 2019-08-16

Kawa i mleko – dobre czy złe połączenie?

Często jak w gabinecie pytam się pacjentów czy mają ochotę na wodę, kawę czy herbatę to myślą, że

... Czytaj więcej...

Do lata krok zaledwie, więc lekkość jest pożądana. Sylwetka na plaży musi wyglądać przynajmniej tak zgrabnie, jak ta należąca do gwiazdy uśmiechającej się z okładki kolorowej gazety. Czasami figura po prostu sama się robi. To sprawa cudownych genów, a nie potu zostawianego na siłowni. W większości przypadków płaski brzuch i jędrne pośladki wymagają jednak wysiłku i wyrzeczeń. Specjaliści wyliczyli, że kilogramy spadają głównie dzięki odpowiedniej diecie, bo ona aż w 70% ma wpływ na to, jak szybko tracimy na wadze.

Niedobór żelaza jest jednym z najczęściej występujących niedoborów. Gdy rezerwy żelaza w organizmie są na wyczerpaniu, pojawia się niedokrwistość (anemia), zaburzenie, które objawia się obniżonym stężeniem hemoglobiny we krwi (potrzebujemy żelaza do syntezy hemu w hemoglobinie).

Niedobory żelaza występują głownie u kobiet, ze względu na utratę krwi związaną z cyklem miesięcznym oraz zwiększonym zapotrzebowaniem w ciąży, ale również w przewlekłych stanach zapalnych, infekcjach, chorobach nowotworowych lub w zaburzeniach wchłaniania (np. celiakia albo choroba Leśniowskiego-Crohna). Zalecane dzienne spożycie dla dorosłych kobiet w wieku rozrodczym to 18mg, dla kobiet w ciąży 27mg, w czasie laktacji oraz po menopauzie 10mg. Dla mężczyzn jest to natomiast 10mg, dla dzieci w różnym wieku między 8-10mg.

Jak objawiają się niedobory żelaza?

Często jest to zmęczenie, bladość skóry, zajady, łamliwość paznokci, wypadanie włosów, problemy z koncentracją, zaburzenia pamięci, częste infekcje a nawet zaburzenia rytmu pracy serca.

Jak możemy zbadać czy mamy niedobory żelaza?

Silny niedobór będzie objawiał się obniżonym poziomem hemoglobiny we krwi. Możemy też zbadać poziom żelaza we krwi, ale nie jest to do końca miarodajny wskaźnik. To, że w badaniu krwi żelazo mamy w normie, nie koniecznie może oznaczać, że mamy tego pierwiastka wystarczającą ilość w organizmie (organizm stara się utrzymywać we krwi dość stały poziom). Najlepiej jest zbadać poziom ferrytyny – to białko, które jest naszym magazynem żelaza. Jeśli organizm potrzebuje więcej tego pierwiastka na potrzeby życiowe, wówczas czerpie ze swojego „źródełka”. Dlatego też lepszym wskaźnikiem niedoborów żelaza będzie zbadanie poziomu ferrytyny, jeśli białko to będzie w dolnej granicy normy lub poniżej – świadczy to o mocnym uszczupleniu zapasów żelaza. Uwaga jedynie na stany zapalne – wówczas poziom tego białka będzie podniesiony (górna granica normy lub ponad normę), gdyż jest to również białko tzw. „ostrej fazy” i nie będzie to oznaczało, że zapasy żelaza są wysokie, a jedynie o tym, że toczy się proces zapalny (warto wówczas zbadać białko CRP).

W produktach spożywczych występują dwa rodzaje żelaza – hemowe (w produktach zwierzęcych) i niehemowe (w produktach roślinnych). Żelazo hemowe jest przyswajane ok 4-5 razy lepiej niż niehemowe.

Przedstawiam zawartość żelaza (w zaokrągleniu) w przykładowych produktach na 100g (wg. danych z bazy produktów IŻŻ):

  • Tymianek suszony 123 mg (ciekawostka! Ale muszę Was zasmucić, nikt tyle nie zje – łyżeczka do ok 4,5mg żelaza, co również nie jest źle 😊)Wątroba wieprzowa 18 mg
  • Pestki dyni 15,5 mg
  • Kakao niskotłuszczowe 15 mg
  • Wątróbka z kurczaka 9,5 mg
  • Soja suszona 9 mg
  • Soczewica suszona 6,5 mg
  • Amarantus 7,5 mg
  • Grzyby suszone 6 mg
  • Siemię lniane 5,5 mg
  • Groch suchy 4,5 mg
  • Szpinak 2,8 mg
  • Burak 1,7 mg

Jak możemy poprawić wchłanianie żelaza?

Po pierwsze należy jeść produkty zawierające żelazo. To nie tylko te wymienione wyżej, ale generalnie wszystkie podroby, mięso, ryby, nasiona roślin strączkowych, jaja, ciemne pieczywo, pestki, orzechy.

Ważne jest aby nasz żołądek miał odpowiednią kwasowość (soki żołądkowe), przy ich udziale żelazo trójwartościowe jest przekształcane w dwuwartościowe i takie jesteśmy w stanie wchłonąć w dwunastnicy i jelicie. Jeśli przyjmujemy jakieś leki neutralizujące kwas żołądkowy lub blokujące jego produkcję (np. inhibitory pompy protonowej), to możemy mieć większy problem ze zredukowaniem żelaza 3+ do 2+ i jego przyswojenie będzie utrudnione.

Witamina C zwiększa wchłanianie żelaza, dlatego warto z produktami bogatymi w żelazo spożywać produkty bogate w tę witaminę, np. paprykę, cytrusy, brokuły, pomidory, natkę pietruszki, truskawki i inne. Wchłanianie żelaza niehemowego zwiększa dodanie żelaza hemowego, czyli np. warto jeść rośliny strączkowe z mięsem. Fruktoza zawarta w owocach również zwiększa wchłanianie żelaza. Alkohol również pomaga nam w przyswajaniu żelaza, ale tego sposobu nie polecam 😉

Co obniża wchłanianie żelaza?

Są to między innymi:

  • fosforany (zawarte np. w konserwantach),
  • wapń – czyli np. wszelkie produkty mleczne, dlatego mięso lepiej zjeść w sosie pomidorowym niż śmietanowym,
  • taniny - w kawie, herbacie, kakao, winie czy czekoladzie, dlatego warto nie pić herbaty czy wina do posiłku bogatego w żelazo,
  • fityniany obecne w pełnoziarnistych produktach zbożowych i strączkach (dlatego też z tych produktów przyswajanie żelaza jest gorsze),
  • szczawiany – w szczawiu, rabarbarze, szpinaku, burakach (dlatego buraki czy szpinak nie są niestety najlepszym źródłem żelaza),
  • polifenole – wino, piwo, ciemne owoce, herbata, orzechy, kakao
  • leki alkalizujące żołądek (o tym pisałam wcześniej),

Na koniec

Suplementacja żelazem nie jest rozwiązaniem gdy mamy jego niedobory (prewencyjnie warto stosować ją jedynie u kobiet w ciąży). Najpierw spróbujmy zwiększyć ilość żelaza w diecie oraz poprawić jego wchłanianie. Jeśli to nie pomoże i nadal mamy anemię, z którą nie możemy się uporać – należy poszukać przyczyn np. krwawienie z układu pokarmowego (wrzody, stany zapalne jelit), celiakia. Jeśli nic nie pomaga, wówczas przy konsultacji z lekarzem lub dietetykiem należy wprowadzić suplementację. Nadmiar żelaza, zbyt duże jego dawki w suplemencie prowadzą do produkcji bardzo reaktywnych wonnych rodników hydroksylowych (w reakcji Fentona), które to mogą niszczyć nasze komórki i w konsekwencji prowadzić do zwiększonego ryzyka nowotworów lub choroby wieńcowej (oczywiście tylko jeśli mamy ciągły nadmiar żelaza).

Suplementacja żelazem może również spowodować nudności, bóle brzucha oraz silne zaparcia.

Dlatego tak mocno uczulam o wypróbowanie w pierwszej kolejności naturalnych możliwości zwiększenia poziomu żelaza 😊

Dla wielu osób odpowiedni wygląd brzucha jest kluczową sprawą. Każdy z nas chciałby mieć płaski brzuch bez zbędnego tłuszczyku. Niezależnie od tego, czy marzysz o wyrzeźbionym kaloryferze, czy po prostu o płaskim brzuchu, warto dowiedzieć się, w jaki sposób można poprawić jego wygląd na lato. Oto 3 sposoby, które pomogą zadbać ci o wizualną stronę twojego brzucha.

BRZUCH BRZUCHOWI NIE RÓWNY

Na wygląd brzucha wpływa wiele czynników. Przede wszystkim - poziom tkanki tłuszczowej w naszym organizmie. Im bardziej prawidłową wagę mamy i im mniej tkanki tłuszczowej nosimy pod skórą, tym ładniejszy brzuch - to proste. Ale tak naprawdę, nasza waga i obwody, to nie wszystko.

Drugim elementem jest tkanka mięśniowa. Nie trzeba mieć od razu sześciopaka, ale należy przyznać, że brzuch, którego właściciel pamięta o treningu i ćwiczeniach, wygląda dużo lepiej, niż ten, którego właściciel nigdy w życiu nie wykonał pojedynczego spięcia. Poza tym - mięśnie brzucha są dla nas istotne chociażby ze względu zdrowotnego. Pomagają w stabilizacji kręgosłupa i utrzymaniu prawidłowej postawy. Osłabione mięśnie brzucha, to nie tylko problem z bólem pleców, ale także problem przy technice prawie każdego wykonywanego ćwiczenia… warto o tym pamiętać!

Kolejną rzeczą jest dieta. Niektóre osoby, nawet szczupłe, borykają się z problemem wzdętego, wystającego brzucha. Najczęściej spowodowane jest to nieodpowiednią dietą, która powoduje wzdęcia i wzrost obwodów w talii nawet o kilka dobrych centymetrów w ciągu dnia. Nie jest to ani estetyczne, ani przede wszystkim - komfortowe. Jeżeli rano budzimy się z płaskim brzuchem, a w dzień zaczyna być coraz gorzej, warto zastanowić się poważni nad tym, co jemy i jak jemy, bo przyczyna prawdopodobnie leży w naszej diecie.

JAK PRZYGOTOWAĆ BRZUCH NA LATO?

Przede wszystkim pamiętaj, że nie da się schudnąć z jednej, wybranej partii ciała. Nie jesteśmy w stanie kazać ciału pozbyć się tkanki tłuszczowej z jednej części, zostawiając inną - to tak nie działa. Druga rzecz- nie same brzuszki tworzą ładny brzuch. Ćwiczenia na brzuch przyniosą szybkie efekty u osób szczupłych i z normalną wagą, ale jeśli masz kilka dodatkowych kilogramów, wzmocnisz mięśnie pod tkanką tłuszczową, co nie przyniesie żadnego efektu wizualnego. W takim momencie warto pomyśleć o odpowiednim odżywianiu i zwiększeniu aktywności fizycznej.

  • Wprowadź do swojego planu treningowego ćwiczenia ze zmienną intensywnością.

Ćwicząc ze zmienną intensywnością nie tylko spalamy większą ilość kalorii, ale zmuszamy ciało do podkręcenia naszej przemiany materii. Już dawno stwierdzono, że ćwiczenia interwałowe świetnie sprawdzają się przy procesie redukcji tkanki tłuszczowej. Dołącz więc ćwiczenia ze zmienną intensywnością dwa razy w tygodniu, a stosunkowo szybko zobaczysz zadowalające efekty.

  • Zacznij dbać o jedzenie i nawodnienie.

Wiele osób mówi, że płaski brzuch zaczyna się w kuchni. To jest prawda. Bez odpowiedniego jedzenia nie będzie wysportowanego brzucha. To jednak nie znaczy, że masz się głodzić lub jeść tylko sałatki: wręcz przeciwnie. Zadbaj o to, żeby twój talerz zawsze był kolorowy od warzyw. Dzięki temu dostarczysz sobie odpowiedniej porcji witamin i błonnika, jednocześnie mając niskokaloryczny posiłek. Wprowadź do swojej diety także produkty z pełnego ziarna i kasze. Zadbaj o jajka i ryby w jadłospisie - są źródłem białka tak jak i chude mięso - pozwoli ci to zachować sytość, ale też dostarczyć organizmowi odpowiednich makroskładników. Pamiętaj też, że w zdrowym jadłospisie nie może zabraknąć zdrowych tłuszczy roślinnych - one też są nam potrzebne!

Drugą stroną dbania o jedzenie jest odpowiednie nawadnianie. Bez prawidłowej ilości wody w diecie, nasze starania mogą pójść na marne. Dlatego zawsze miej ze sobą małą butelkę wody i staraj się pić często, ale mało na raz. Dzięki temu będziesz miał pewność, że cała dostarczona woda zostanie odpowiednio wykorzystana.

Te zabiegi - odpowiednie jedzenie, woda - mają na celu zadbanie o twój brzuch z dwóch stron - po pierwsze, poprzez utratę tkanki tłuszczowej, a po drugie - poprzez zniwelowanie ewentualnych wzdęć.

  • Nie zapominaj o wzmacnianiu brzucha 

Przynajmniej dwa razy w tygodniu wykonuj ćwiczenia na mięśnie brzucha. Najlepiej, gdyby co tydzień były one inne: dzięki temu istnieje większe prawdopodobieństwo, że zaangażujesz wszystkie mięśnie w tej okolicy. Szczególnie często wykonuj deskę oraz jej wariacje - to ćwiczenie nie tylko dobrze wpływa na brzuch, ale przede wszystkim wzmacnia mięśnie głębokie, które odpowiedzialne są za stabilizację kręgosłupa. Jeśli oczekiwałeś rewolucyjnych sposobów, to muszę cię zmartwić: to właśnie odpowiednie jedzenie i ćwiczenia są kluczem do sukcesu, jeśli chodzi o ładną sylwetkę. Nie ma ani drogi na skróty, ani cudownych sposobów: w końcu nic nie dzieje się w jedną noc! Warto jednak spróbować i starać się być regularnym, bo efekty mogą was -bardzo pozytywnie - zaskoczyć. Powodzenia!

Hipokrates leczył nimi problemy z potencją, ból zęba i rwę kulszową. Potem okazało się, że względu na niewiele kalorii wspierają odchudzanie, a dzięki witaminom są afordyzjakiem. Szparagi, bo to na nie trwa sezon, mają niesamowitą moc i dzielą się z nami wyjątkowym smakiem. Do kupienia w trzech kolorach - białym, zielonym i fioletowym, do zjedzenia natychmiast, bo więdną dość szybko. Zresztą szkoda tracić czas, skoro sezon na szparagi trwa tak krótko i na początku wakacji znikną niepostrzeżenie.

Zdrowa dieta, zwłaszcza na początku, może sprawiać problemy. Wraz z natłokiem informacji trudno nam się od razu zorientować, jak komponować posiłki, czy jakie produkty wprowadzić do swojego menu. Nic w tym dziwnego! Zadanie ułatwiają jednak dobrze przemyślane zapasy, które pozwolą zrobić ci zdrowe danie z niczego w każdym momencie.

W swojej kuchni stawiam na pewniaki. Właśnie dzięki sprawdzonym produktom, które zawsze mam w domu, nawet w najbardziej pracowity dzień jestem w stanie przygotować zdrowy posiłek w krótkim czasie. Odpowiednio przemyślane zapasy, to dobry sposób, aby utrzymać motywację do zdrowej diety - poratują nas w każdej chwili. Oto 5 produktów, które - moim zdaniem - zawsze warto mieć w swojej kuchni.

Jajka

Jajka swojego czasu miały bardzo złą opinię: obwiniano je się o dużą zawartość tłuszczu i wskazywało jako winowajców podwyższonego cholesterolu. Wiemy już jednak, że to nieprawda i że spożycie jaj przez zdrowe osoby nie szkodzi, a wręcz przeciwnie - jest całkiem wskazane, chociażby z uwagi na fakt, że, jaja kurze są świetnym i bardzo zdrowym produktem.

Jajka są idealnym, źródłem wzorcowego białka: zawierają wszystkie aminokowasy, które są potrzebne naszemu organizmowi (także te, których sami nie jesteśmy w stanie wytworzyć). Oprócz tego są źródłem witamin B2, B12, A, E, D, K oraz minerałów: potasu, wapnia, żelaza, magnezu, fosforu i innych. Dodatkowo zawierają luteinę, beta karoten i jakby tego było mało, mogą pochwalić się bardzo dużą zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych, które są zdrowe i bardzo nam potrzebne.

Staram się mieć w kuchni zawsze przynajmniej kilka sztuk jajek. Sprawdzają się nie tylko jako potrawa sama w sobie (jajecznice, omlety, kanapki z jajkiem), ale także jako składnik innych dań (naleśniki, zdrowe placki, fit ciasta i desery).

Opiekane płatki, otręby i płatki górskie

Kolejnym must have w mojej kuchni są opiekane płatki. Służą mi jako świetne i wartościowe źródło węglowodanów. Dzięki ich wszechstronności, używam ich do różnych potraw, począwszy od deserów i śniadań na słodko, a kończąc na plackach i placuszkach.

Moimi ulubionymi są płatki jaglane. Najczęściej używam ich do deserów z chią lub do fit szarlotki w słoiku, w postaci warstwy, nadając chrupkości.

Otręby z kolei są idealne do śniadaniowych placuszków otrębowych. Porządna porcja błonnika wspomaga nasze jelita i sprzyja utrzymaniu ładnej sylwetki. Z kolei płatki górskie nie raz mogą uratować życie, stając się szybką owsianką, którą zjemy, kiedy budzik zadzwoni za późno.

Mix różnych kasz

Podstawą diety dla osoby aktywnej są węglowodany. Bardzo dobrym źródłem węglowodanów są wszelkiego rodzaju kasze, dlatego zawsze warto mieć je w swojej kuchni. Począwszy od kaszy jaglanej, która świetnie komponuje się zarówno w daniach na słodko, jak i w sałatkach na słono, poprzez kaszę pęczak, a kończąc na gryczanej. Każda z nich zawiera potrzebne nam minerały i stanowi nie tylko świetny dodatek do dań, ale może być sama głównym składnikiem.

Świeże warzywa i owoce

Zawsze dobrze jest mieć pod ręką przynajmniej 1-2 sztuki świeżych warzyw i owoców. Dobrze sprawdzają się tutaj jabłka, które mogą długo leżeć i zachowywać świeżość. Nadadzą się jako przekąska (np. posmarowane masłem orzechowym), jako składnik dania (np. do placuszków otrębowych) czy jako składnik smacznego smoothie.

Jeśli chodzi o warzywa, świetna jest papryka - ma bardzo dużą zawartość witaminy C. Z papryki łatwo zrobimy danie obiadowe - np. faszerowaną mixem kasz, o którym pisałam wcześniej, ale może też posłużyć jako składnik zdrowej kanapki czy omletu. Świetny jest także brokuł, który jest bogaty w witaminę A, B1, B2, PP i nada się do wielu różnych dań. Co więcej, ma także działanie przeciwzapalne, a niektóre badania wykazują, że działa także antynowotworowo. Może być składnikiem sałatek, farszów, omletów, ale także… być głównym produktem, np. w pizzy ze spodu z brokuła.

Mrożone warzywa

Zawsze warto pilnować, by w zamrażarce mieć przynajmniej jedno opakowanie mrożonych warzyw. Wbrew temu, co się mówi, nie są dużo gorsze od świeżych - zwłaszcza w zimowym i wiosennym okresie, kiedy sezonowych warzyw jest bardzo mało. Poza tym, mają długą datę ważności, więc sprawdzą się nawet wtedy, kiedy żyjemy w rozjazdach i często nie ma nas w domu.

Zadbajmy o obecność mrożonego brokuła, kalafiora oraz jakiejś mieszanki warzywnej, która szybko będzie mogła wzbogacić nasz obiad. Oprócz tego dobrze mieć w zamrażarce owoce - truskawki, maliny, porzeczki, borówki. Przydadzą się nie tylko do koktajli, ale także do przygotowywania fit deserów.

Podstawy są najlepsze

Jak widzicie, w kuchni wcale nie musicie mieć masy różnorodnych produktów, żeby stworzyć solidną bazę do zdrowych posiłków. Wręcz przeciwnie! Wystarczy kilka podstawowych rzeczy, by móc zawsze, wszędzie i w każdej sytuacji skomponować zdrowy posiłek, dostarczający nam wszystkich potrzebnych składników.

Razem z nadejściem ładnej pogody, zaczyna się sezon biegowy. Niezależnie od tego, jak sobie radziłeś na lekcjach wychowania fizycznego z bieganiem, warto wprowadzić je do swojego planu dnia. Nie znam drugiej tak dobrej dyscypliny, która rozwijałaby całe ciało i przynosiła tyle korzyści zdrowotnych.

BIEGANIE - PO CO I DLACZEGO?

Bieganie ma naprawdę wiele zalet :) Jedną z nich jest angażowanie praktycznie całego ciała podczas ruchu. Nie tylko więc ćwiczymy nogi (wiele osób tak sądzi), ale pracujemy wszystkimi partiami mięśniowymi! W trakcie biegu pracują więc także ręce czy nasz brzuch.

Bieganie, oprócz wzmacniania mięśni, bardzo dobrze wyrabia także naszą kondycję i wytrzymałość ogólną. Mocno angażuje układ oddechowy i układ krążenia, zbawczo działając na ten drugi i chroniąc przed chorobami. Jest w stanie także leczniczo wpłynąć na poziom złego cholesterolu oraz poprawić stan osób, które już teraz chorują na choroby układu krążenia (zanim jednak zaczną treningi, powinni skonsultować się z lekarzem).

I ostatnie - bieganie odchudza. Wynika to z faktu, że jest to wysiłek wysokoenergetyczny - spalamy więc sporo kalorii w stosunkowo krótkim czasie. Godzina biegania to dla większości osób grubo ponad 500 kalorii (wszystko zależy od wagi i wzrostu danej osoby).

Bieganie także odstresowuje, jeśli więc masz dużo zmartwień i stresów, nie ma lepszego sposobu niż nałożenie butów sportowych i wybiegnięcie w trasę.

JAK ZACZĄĆ BIEGAĆ?

Kiedy postanawiamy wprowadzić bieganie do swojego życia, zaczyna się problem: jak zacząć? Jak wprowadzić regularne bieganie, skoro ledwo jesteśmy w stanie przebiec 500 metrów bez zawału? Spokojnie. Kolejna zaleta biegania, to szybkie efekty, zwłaszcza u początkujących.

Zawsze zaczynamy od marszobiegu - czyli połączeniu biegu z marszem. Uwaga: to nie jest “gorsza” forma biegania! Jest tak samo dobra, a pozwala nam szybko wypracować sobie kondycję, która pozwoli na bieg ciągły przez długi czas.

Zacznij marszobieg od biegu. Biegniemy do momentu, w którym czujemy, że już nie dajemy rady. Przechodzimy wtedy płynnie do marszu i na początek maszerujemy o 1-2 minuty dłużej, niż biegliśmy. Kiedy czujemy, że odpoczęliśmy, znów zaczynamy biegać. Pierwsze marszobiegi powinny trwać w całości około 20-30 minut.

Po 2-3 tygodniach skracamy czas naszego marszu i próbujemy wykonać marszobieg stosunku 1:1, czyli na przykład, przez 4 minuty jesteśmy w stanie biec, a następnie 4 minuty maszerujemy. Po marszu znów 4 minuty biegniemy i znów - 4 maszerujemy.

Po miesiącu możemy zacząć biec ciągle. Jeśli jednak czujemy potrzebę marszu - nie krępujmy się. Powtarzam: marszobiegi wcale nie są gorsze od ciągłego biegania i nie należy ich unikać. Inaczej szybko się zniechęcamy. Mało który początkujący jest w stanie biec ciągiem dłużej, niż 10 minut. Dlatego właśnie stosuje się formę marszobiegów, która pozwala wyrobić sobie kondycję i przygotować ciało do tego typu treningu.

JAK CZĘSTO BIEGAĆ?

Na początku możemy zacząć od biegania 2 razy w tygodniu i po czasie zwiększyć częstotliwość do 5 razy w tygodniu. Pamiętajmy jednak, by zawsze robić sobie przynajmniej jeden dzień przerwy, przeznaczony na regenerację. Dzięki niemu pozwolimy naszemu ciału odpocząć i nie przeforsujemy się.

O CZYM MUSZĘ PAMIĘTAĆ?

O ile modny strój nie jest ci potrzebny do biegania, o tyle dobre buty i w przypadku pań, top sportowy, to już rzeczy istotne. Dlaczego? Bieganie w nieodpowiednim obuwiu prędzej czy później może skończyć się poważną kontuzją, a trenowanie bez odpowiedniego biustonosza sportowego - nawet deformacją biustu, która jest stała.

Aby dobrać but, najlepiej udać się do sklepu sportowego. Na rynku znajdziemy tysiące różnych modeli, a każdy jest przeznaczony do czegoś innego.

Istotne rzeczy:

  • but do biegania musi być butem do biegania. Nie biegamy więc w butach na siłownię, czy do fitnessu. Chodzi o odpowiednią amortyzację, której obuwie do innych dyscyplin po prostu nie posiada. Dlatego tak istotne jest, by kupić buty przeznaczone właśnie do biegania.
  • należy wybrać odpowiednią amortyzację. Im ciężsi jesteśmy (i im więcej dodatkowych kilogramów mamy), tym ta amortyzacja musi być większa. W takich wypadkach sprawdzą się buty z piankową czy żelową podeszwą, które doskonale będą amortyzowały stopę i chroniły ją przed urazami
  • podeszwy powinny być nieco elastyczne tak, żeby dały radę lekko ugiąć się w rękach, gdy ściskamy pomiędzy nimi but,
  • i ostatnie, ale nie najmniej ważne - warto wybrać rozmiar pół numeru większy niż ten, który nosimy w codziennych butach. Podczas biegania, zwłaszcza na dłuższe dystanse, nogi lekko puchną i w butach “na styk” będzie nam po prostu niewygodnie, nabawimy się też otarć i pęcherzy.

A TERAZ - TYLKO BIEGAĆ!

I to już wszystko! Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak założyć buty i ruszyć w trasę.

I tego życzę także wam!

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji