Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Diety i fitness 2019-04-12

6 najgorszych porad dietetycznych

W mojej praktyce pacjenci stale zadają podobne pytania. Często są to zasłyszane i powtarzane mity

... Czytaj więcej...

Razem z nadejściem wiosny, wiele osób chciałoby zacząć pracę nad swoją sylwetką. O ile o odchudzaniu mówi się bez przerwy, o tyle każdy początkujący ma problem z jedną rzeczą: Jak zacząć? Wbrew pozorom, nie jest to tak trudne, jak się wydaje. Wystarczy odrobina chęci i przygotowania 

Ludzie proces utraty wagi kojarzą najczęściej z wyrzeczeniami, dietą opartą na sałatkach i wodzie. Wcale tak nie jest! Nasz organizm nie potrzebuje katowania się, żeby schudnąć. Wręcz przeciwnie: można jeść dużo, smacznie, przyjemnie i chudnąć. Bez wyrzeczeń i zmartwionej miny!

  • OD CZEGO ZACZĄĆ? KROK 1 - DIETA

Pierwsza rzecz, jaką powinniśmy zrobić, to przyjrzenie się naszej diecie. Nie bez powodu mówi się, że dieta to 70% sukcesu: tak rzeczywiście jest. W pierwszej kolejności zamieńmy białe na ciemne. Co to oznacza? Zamiast pszennego pieczywa sięgnijmy po żytnie na drożdżach. Makarony zamieńmy na razowe, a szafki w kuchni zaopatrzmy w różne rodzaje kasz i ziaren, jak np. komosa ryżowa, kasza jaglana czy też pęczak.

W drugiej kolejności uzupełnijmy naszą lodówkę świeżymi owocami i warzywami. Pamiętajmy, by warzywa spożywać z każdym posiłkiem - najlepiej w formie surowej, wtedy są dla nas najbardziej wartościowe.

Wprowadźmy do naszej diety ryby i chude mięso. Koniecznie powinny znaleźć się w niej także jajka, które są świetnym źródłem białka. Pamiętajmy także o zdrowych tłuszczach - to mit, że na diecie nie powinno się jeść tłuszczu! Ograniczanie jakiegokolwiek z makroskładników może skończyć się problemami zdrowotnymi.

Na początku nie zalecam liczenia kalorii. Zamiast tego pozamieniajmy produkty na zdrowsze i poświęćmy jeden wieczór na szukanie ciekawych, zdrowych przepisów.

Jeżeli dopiero zaczynamy przygodę ze zdrowym odżywianiem, starajmy się jeść regularnie co kilka godzin i pamiętać, by w każdym posiłku znalazły się warzywa, źródła zdrowych węglowodanów (kasze, zboża, żytnie pieczywo, itp.), białka (ryby, jajka, chude mięso) i tłuszczy (olej rzepakowy, oliwa z oliwek, awokado, ryby).

  • OD CZEGO ZACZĄĆ? KROK 2 - ĆWICZENIA

Kolejny aspekt odchudzania, to aktywność fizyczna. Tutaj wszystko zależy od naszego “stanu wyjściowego”. Jeżeli borykamy się z dużą nadwagą, nie powinniśmy zaczynać od skoków, biegania czy innych tego typu aktywności. Zamiast tego wprowadźmy do naszego planu dnia regularne i długie spacery z różna intensywnością (raz szybciej, raz wolniej).

Jeżeli nasz zapas dodatkowych kilogramów nie jest bardzo duży (do 8 kg), spokojnie możemy także biegać czy wybrać intensywne treningi. Warto jednak pamiętać, żeby nie zaczynać z “grubej rury” - nie ma nic gorszego, niż już pierwszego dnia wpakować się na trening, po którym będziemy mieli tygodniowe bóle mięśni.

Na samym początku wystarczy, jeżeli będziemy ćwiczyć regularnie 3 razy w tygodniu. Pamiętajmy, że dobrze jest się zmęczyć - zamiast 100 brzuszków wybierzmy więc marszobiegi, zajęcia fitness czy trening polegający na skocznych i intensywnych ruchach.

  • OD CZEGO ZACZĄĆ? KROK 3 - MOTYWACJA

I ostatni aspekt - ale nie najmniej ważny - czyli motywacja. Jak się na początku zmotywować do aktywności fizycznej i innego trybu odżywiania? Istotne, żeby znać swój cel i mieć jego świadomość. Wydrukujmy sobie kalendarz i zawieśmy na lodówce, codziennie odhaczając dni z dobrą dietą i treningiem.

Ustawmy sobie w telefonie motywującą tapetę. Świetnym pomysłem jest znalezienie drugiej osoby, która chciałaby się odchudzać razem z nami: wzajemne wsparcie może być nieocenione.

Pamiętajmy jednak o najważniejszej kwestii: do wszystkiego podchodzimy powoli. Na dłuższą metę w odchudzaniu dużo lepiej sprawdza się regularność, niż nagłe intensywne zrywy. Nawet więc, kiedy czasami nam nie idzie, nie przejmujmy się tym - po prostu kontynuujmy zmianę naszych nawyków, a prędzej czy później osiągniemy swój cel.

Mieszanki przypraw ułatwiają gotowanie, pomagają w uzyskaniu satysfakcjonującego smaku, a sosy instant w proszku często rozwiązują problem braku pomysłu na obiad. Szkoda tylko, że te same mieszanki często szkodzą zdrowiu.

Załóżmy, że postanowiłeś zrobić na obiad zdrowe warzywa, ze zdrowym, wysokiej jakości kurczakiem i podać je ze zdrową mieszanką wieloziarnistą (np. Multigrano). Jeśli skorzystasz z ułatwiacza w postaci „mieszanki do kurczaka z warzywami”, Twój pomysł na zdrowy obiad zamieni się w karykaturę zdrowego posiłku.

Spójrz, jak wygląda skład jednej z wielu dostępnych na rynku mieszanek przypraw:

skrobia, koncentrat pomidorowy (17%), cukier (!), sól (!), tłuszcz palmowy(!), papryka (4,5%), cebula dymka, marchew, cebula, czosnek, aromaty, hydrolizowane białka roślinne, kolendra (1,6%), imbir (1,5%), kmin rzymski (1,4%), syrop glukozowy (!), pieprz cayenne (chili) (1%), zioła: liście kolendry, liście laurowe, odtłuszczony jogurt, maltodekstryna, kardamon, białka mleka, cynamon, sok z buraka czerwonego, goździki, sok z cytryny, aromat dymu wędzarniczego (!)

W składzie mieszanek przypraw znajdziesz wiele substancji, których warto unikać, jeśli naprawdę zależy Ci na prowadzeniu zdrowym odżywianiu. Nawet jeśli od czasu do czasu pozwalasz sobie na odstępstwa od codziennych zasad (co nie przeczy prowadzeniu zdrowego stylu życia!), chciałabym, żebyś robił to w pełni świadomie.

Mieszanki przypraw mogą być niezdrowe! Na szczęście producenci zaczynają reagować na potrzeby rynku, oferując zdrowsze zamienniki.

Jakich składników należy unikać, by wybrać dobrą mieszankę?

  • Cukier, sacharoza, aspartam
  • Dwutlenek siarki
  • Sól, chlorek sodu (szczególnie, jeśli jest wymieniona na jednym z pierwszych miejsc listy składników)
  • Tłuszcz palmowy
  • Syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop kukurydziany
  • Glutaminian sodu, glutaminian potasu
  • Sztuczne aromaty
  • Azotyn sodu

Jeśli nie uda Ci się znaleźć w swoim ulubionym sklepie mieszanek przypraw spełniających te reguły lub po prostu nie chcesz dopłacać do napisu „naturalny”, „fit” czy „zdrowy”, możesz przygotować mieszanki przypraw ze składników, których na co dzień używasz w kuchni.

3 pomysły na domowe mieszanki przypraw

Domowa mieszanka orientalna

  • ½ łyżeczki imbiru
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 łyżka papryki czerwonej
  • ½ łyżeczki papryki ostrej
  • 1 łyżeczka suszonej trawy cytrynowej
  • ½ łyżeczki kminu rzymskiego

Domowa mieszanka włoska

  • 1 łyżka suszonego oregano
  • 1 łyżka suszonej bazylii
  • 2 łyżki suszonej cebuli
  • 5 tartych suszonych pomidorów (bez oleju)
  • Łyżeczka tymianku
  • Świeży lub suszony czosnek (jeśli wybierzesz czosnek granulowany, upewnij się, że nie zawiera konserwantów)

Domowa mieszanka przypraw do kurczaka

  • 1 łyżeczka cząbru
  • 2 łyżki papryki słodkiej
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • ½ łyżeczki majeranku
  • ½ łyżeczki oregano
  • ½ łyżeczki imbiru (upewnij się, że nie zawiera konserwantów)

Świeży lub suszony czosnek (jeśli wybierzesz czosnek granulowany, upewnij się, że nie zawiera konserwantów)

Jeśli uznasz, że w mieszankach brakuje soli, dodaj minimalną ilość w trakcie gotowania – wtedy najlepiej ocenisz, ile soli potrzebujesz, by zaspokoić kubki smakowe. A może dasz szansę świeżym ziołom i dużej ilości przypraw, i uznasz, że sól nie jest potrzebna do osiągnięcia pysznego smaku? Przekonaj się sam!

Internet, kolorowe pisma czy po prostu koleżanki, podają często sprzeczne ze sobą informacje na temat kaloryczności owoców. Jedna grupa twierdzi, że od owoców się tyje, druga przytacza korzyści płynące z diety bogatej w owoce, wychwalając ilość witamin w nich dostępnych. Jak jest naprawdę? Czy owoce tuczą? Czy to aby na pewno dobre źródło witamin i składników odżywczych?

Sprawa jest dość prosta, a wszystkie kontrowersje wynikają z błędnego podejścia do tego tematu. Prawda jest taka, że owoce są bardzo zdrowe, choć podobnie jak wszystko co zjadamy, w zbyt dużej ilości mogą powodować tycie. Można powiedzieć, że prawie wszystkie owoce mają wspólną cechę - dostarczają nam przede wszystkim węglowodanów (głównie w postaci prostych cukrów) i są bogate w błonnik, a zależnie od gatunku dostarczają różnych witamin i składników mineralnych. Faktem jest, że wszystkie owoce są ich wartościowym źródłem.

Najmniej kaloryczne owoce

  • Czerwona porzeczka - 31 kcal / 100 g
  • Arbuz - 30 kcal / 100 g

- Wyjątkowym czyni go wysoki Indeks Glikemiczny, ale niski… Ładunek Glikemiczny. Ze względu na dużą zawartość wody, ilość węglowodanów przypadających na jedną porcję, jest niewielka, a co najważniejsze nie wywołuje tak wysokiego wyrzutu insuliny, jak można by sądzić po informacji na temat indeksu glikemicznego

  • Truskawki - 29 kcal / 100 g
  • Maliny - 28 kcal / 100 g
  • Żurawina - 26 kcal / 100 g

Najbardziej kaloryczne owoce

  • Mango - 65 kcal / 100g

 

Antyoksydanty (polifenole i flawonoidy) zawarte w mango mają udowodnione działanie przeciwnowotworowe, szczególnie przeciw nowotworom: jelit, piersi, krwi, prostaty Mango jest źródłem kwercetyny, kwasu galusowego, astralaginy oraz dużych ilości enzymów

 

  • Winogrona - 74 kcal / 100g

 

- Wygodna przekąska dla biegacza w trakcie treningu

- Źródło reserwatrolu (szczególnie skórka winogron czerwonych)

- Źródło innych naturalnych antyoksydantów (przeciwulteniaczy) istotnych w profilaktyce przeciwnowotworowej, a także dbaniu o młody wygląd.

 

  • Banan - 101 kcal / 100g

 

- Idealny owoc „po treningu” nie tylko ze względu na łatwo przyswajalne węglowodany ale też wysoką zawartość potasu, co ułatwia przywrócenie równowagi elektrolitowej po dużym wysiłku fizycznym

- Stanowi świetną bazę do koktajli

 

  • Awokado - 160 kcal / 100g

 

- Jedyny spośród pięciu najbardziej kalorycznych owoców, który ma niski Indeks Glikemiczny i dostarcza więcej tłuszczów, niż węglowodanów

- Bogate źródło witaminy E

- Duża zawartość kwasów tłuszczowych wielonienasyconych i dobry stosunek kwasów omega 3 do omega 6

 

  • Daktyle - 260 kcal / 100g

 

- Istotne źródło witaminy B3 (PP, niacyny) – odpowiedzialnej za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego

- Niesamowicie słodki smak

- Dobry zamiennik cukru, szczególnie do zdrowych ciast i batonów (nie dość, że dosładza, to jeszcze umożliwia zlepienie półproduktów)

Czy tych najbardziej kalorycznych owoców należy unikać?

Nie! Kluczowe jest dostosowanie ilości zjadanych owoców do całkowitego zapotrzebowania na energię. Jeśli podaż kcal z całego dnia nie przekroczy 80% CPM, nie grozi Ci tycie. Należy jednak zadbać o towarzystwo, w którym będziesz spożywać te bardziej kaloryczne owoce. Bynajmniej nie mam tu na myśli Twoich znajomych, a to, co dodatkowo zjesz w ramach posiłku zawierającego owoce o wysokim Indeksie Glikmiecznym. Zadbaj o to, by łączyć je z produktami o niskim IG lub takimi, które nie podnoszą poziomu cukru we krwi (białka, tłuszcze).

Owoce powinny być obecne w diecie redukcyjnej nie tylko ze względu na ich wysokie wartości odżywcze, ale również na wyjątkowy smak, który może zastąpić słodycze.

Po raz kolejny najlepszym doradcą okazuje się umiar!

Do czego służy BMI?

Body Mass Index (BMI); również: wskaźnik Queteleta II) – współczynnik powstały przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez kwadrat wysokości podanej w metrach.

BMI = m.c. (kg) / wzrost (m)2

Dla osób dorosłych, według podstawowej klasyfikacji wartość BMI „wskazuje”* na

  • < 18,5 – niedowagę
  • 18,5–24,99 – wartość prawidłową
  • ≥ 25,0 – nadwagę

Należy pamiętać, że BMI zostało opracowane wyłącznie dla dorosłych i NIE MOŻNA stosować jej u dzieci! U dzieci lepszy punkt odniesienia stanowią siatki centylowe.

Ponadto, nawet w przypadku osób dorosłych, BMI bazuje tylko na dwóch informacjach: wzrost i waga. Zapewne macie w swoim towarzystwie lub widzieliście w Internecie porównania przedstawiające osoby o podobnym wzroście, ważące tyle samo, a wyglądające zupełnie inaczej. Wynika to z różnic w składzie ciała, których BMI nie uwzględnia.

*Ten wskaźnik nadaje się do badań populacyjnych, określenia tendencji występującej w całym społeczeństwie. Nie wiedzieć dlaczego, BMI stało się wyznacznikiem szczupłej sylwetki. Chcesz sprawdzić czy powinieneś schudnąć?! Oblicz swoje BMI!

A przecież to wcale nie działa.

Dlaczego nie warto przejmować się BMI w ocenie własnej sylwetki?

Na to jak wyglądamy składa się wiele czynników. Należą do nich:

  • Stopień nawodnienia
  • Zawartość tkanki tłuszczowej
  • Zawartość tkanki mięśniowej
  • Proporcje tkanki tłuszczowej do tkanki mięśniowej
  • Jędrność, sprężystość i napięcie skóry
  • Postawa (sylwetka przygarbiona/wyprostowana)

 

BMI nie odnosi się do żadnego z nich. To krótka informacja, wynik prostego działania matematycznego, w którym uczestniczy informacja na temat naszej wagi i wzrostu. To naprawdę za mało, by zdefiniować wygląd sylwetki!

Jakie wady ma (szczególnie częste) ważenie się?

  • Nadmierne przywiązanie do liczby, która rzekomo ma definiować postępy i wygląd sylwetki
  • Dlaczego rzekomo? Waga nie mówi nic o proporcjach ciała, o udziale tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Osoba wysportowana, wyglądająca na szczuplejszą od osoby prowadzącej siedzący tryb życia może ważyć więcej.
  • Dzieje się tak dlatego, że kilogram mięśnia zajmuje dużo mniej miejsca, niż kilogram tkanki tłuszczowej.
  • Waga nie uwzględnia ilości zatrzymanej wody, a u kobiet dodatkowo nie bierze pod uwagę dnia cyklu miesięcznego.
  • Waga może się wahać o 1-3 kg i nie ma to nic wspólnego z realnym „schudłam” czy „przytyłam” – właśnie dlatego nie ma sensu ważyć się codziennie, ponieważ wynik i tak nie jest obiektywny. Spadek masy ciała nie jest powodem do radości, a wzrost nie powinien budzić niepokoju. Wahania wagi to normalne, fizjologiczne zjawisko.

 

Jak umiejętnie korzystać z wagi i informacji na temat masy ciała?

  • Nie podchodzić do ważenia się z dużym ładunkiem emocjonalnym – waga to tylko narzędzie pomiaru masy ciała, a masa ciała nie do końca odzwierciedla wygląd, a już na pewno nie stylu życia.
  • Wagę warto traktować jako wskaźnik ogólnej tendencji, a nie główny wyznacznik efektywności podejmowanych działań.
  • Warto ważyć się raz w tygodniu, a następnie po całym miesiącu wyciągać z tego średnią, którą będziemy porównywać z kolejnymi miesiącami.
  • Ważenie należy powtarzać w równych odstępach czasowych i o tej samej porze dnia (u kobiet najlepiej w określonych dniach cyklu).

 

Postaraj się znaleźć cel poza zobaczeniem określonej liczby na wadze. Swoje postępy oceniaj przez pryzmat zrealizowanych treningów i sposobu odżywiania. Niech te działania staną się celem samym w sobie. Zmiany w sylwetce będą pożądanym skutkiem ubocznym.

A że będą, to więcej, niż pewne!

Kiedy zaczynamy zmieniać swój tryb życia, ilość informacji może przytłaczać - to całkowicie normalne. Jednak są pewne nawyki, które warto wprowadzić jak najszybciej. Pomimo tego, że to drobne zmiany, to są w stanie zrobić naprawdę dużo dla naszego zdrowia.

 

  • Przestań traktować sen po macoszemu

 

W dzisiejszej pogoni za karierą i natłoku zajęć, zaczynamy odkładać rolę snu na dalszy plan. Jedna i druga kawa, energetyk - i można żyć. Cały czas odejmujemy sobie godziny snu, żeby móc zrobić jak najwięcej. To bardzo duży błąd.

Brak snu jest dla naszego organizmu kwestią bardzo ważną. To, że czujemy się w porządku po czterech czy sześciu godzinach snu, wcale nie oznacza, że naprawdę tak jest! To właśnie w trakcie snu regenerujemy się, jesteśmy w stanie odpocząć - fizycznie i psychicznie - oraz odpowiednio przygotować się na wyzwania czekające na nas kolejnego dnia. Brak snu zaburza pracę hormonów: chociażby wydzielania greliny, której poziom podnosi się, kiedy za mało śpimy. To z kolei powoduje, że więcej jemy i najczęściej z tego powodu tyjemy. Dodatkowo, brak snu połączony ze stresem miesza także w naszym poziomie kortyzolu, co może się w najgorszych przypadkach skończyć wyczerpaniem nadnerczy i bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi.

Powinniśmy spać około 7-8 godzin. Codziennie, a nie tylko przez weekend. Nie ma sensu przedkładać pracy nad sen: jeżeli będziemy wyspani, to będziemy także dużo bardziej produktywni.

 

  • Pij wodę!

 

Hasło, które jest powtarzane nieustannie - ale i tak chyba niewystarczająco, bo bardzo dużo osób nie bierze sobie tego zalecenia do serca. Najlepsza dla naszego zdrowia jest woda średniozmineralizowana. Warto starać się pić ją regularnie przez cały dzień, małymi łyczkami. Dla osób niezdyscyplinowanych na pewno sprawdzą się specjalne bidony, na których jest miarka przypominająca o porach picia i ml do spożycia w danej godzinie.

Niedostateczne nawodnienie może spowodować na przykład zatrzymanie się wody w organizmie - a to nasze wizualne “puchnięcie” i gorszy wygląd. Nie mówiąc już o wielu innych kwestiach zdrowotnych.

 

  • Dodaj warzywa do każdego posiłku

 

To jedna z pierwszych rad, które udzielam początkującym. Nie wszyscy są w stanie zapamiętać wszystkie nakazy i zakazy zdrowej diety, natomiast tę regułę łapią w pięć sekund. Po prostu, do każdego posiłku dodawaj warzywa - najlepiej w formie surowej, są wtedy najbardziej wartościowe. Nie bój się także mrożonek: w okresie zimowym świetnie się sprawdzą, a zawartość witamin nie jest dużo mniejsza niż w świeżych okazach.

 

  • Ćwicz 3 razy w tygodniu.

 

Chcesz utrzymać dobrą sylwetkę i zdrowie? Powinieneś ćwiczyć przynajmniej 3 razy w tygodniu. Dobrze jest wybierać różne rodzaje aktywności: raz iść popływać, innym razem pobiegać lub na zajęcia fitness. Jeśli nie wiesz jak zacząć, możesz wystartować od ćwiczeń w domu - w sieci znajdziesz mnóstwo darmowych programów treningowych w formie wideo. Ważne, żeby starać się ruszać i zachować regularność, a nasze ciało odwdzięczy się zdrowiem i ładnym wyglądem 

 

  • Codziennie zapewnij sobie dawkę ruchu.

 

Trening treningiem, a codzienna aktywność codzienną aktywnością. Co to znaczy? Nasze ciało zostało przystosowane do ruchu, a obecny siedzący tryb życia nas powoli zabija. Ile osób ma problemy z kręgosłupem czy biodrami? Bardzo dużo. Wszystko to wynika ze zmiany naszego sposobu pracy i siedzenia przez cały dzień. Dlatego tak ważne jest, by utrzymywać aktywność fizyczną w ciągu dnia. Wysiądź przystanek wcześniej i przejdź się na piechotę, pojedź do pracy rowerem, wyjdź na spacer, wybierz zakupy w sklepie do którego masz nieco dalej i zrób sobie spacer w drodze do niego. Każda minuta dodatkowego ruchu, to ogromne korzyści zdrowotne dla ciebie!

Jak widać - te 5 nawyków wcale nie wywróci Twojego życia do góry nogami! Nie są one wymagające, ani trudne do wprowadzenia, ale jedno jest pewne: są bardzo dobre dla naszego zdrowia! Jeśli chcesz zmienić tryb życia, ale nie chcesz robić wszystkiego nagle - koniecznie zacznij od tych 5 rzeczy! Gwarantuje, że poczujesz różnicę w naprawdę krótkim czasie 

 

W Polsce w 2014 roku roczne średnie spożycie cukru na jednego mieszkańca wyniosło ok 44kg, co daje ok 120g (480kcal) dziennie. Według WHO zalecane dzienne spożycie cukru nie powinno przekraczać 10% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, czyli np. jeśli ktoś powinien spożywać ok 2000 kcal, to cukier powinien stanowić nie więcej niż 200 kcal. Polacy średnio przekraczają te normy ponad dwukrotnie, a przecież są również osoby, które nie używają cukru.

Mówiąc cukier w ujęciu dietetycznym mamy na myśli – sacharozę.

Jest to połączenie fruktozy i glukozy, bez praktycznie żadnych dodatkowych wartości odżywczych przydatnych dla naszego organizmu. Co prawda brązowy czy trzcinowy cukier zawiera troszkę witamin i minerałów, ale są to ilości śladowe, dlatego moim zdaniem – nie ma znaczenia czy słodzicie cukrem brązowym czy zwykłym. Co prawda sacharoza występuje również naturalnie w innych produktach, ale nie o tym dzisiaj mowa.

Najzdrowszym według mnie produktem słodzącym – normokalorycznym jest miód.

Pod względem zawartości minerałów i witamin, ten nieprzetworzony, nie poddany pasteryzacji wygrywa! (uwaga – nie dozwolone dla dzieci do 1 roku życia). Miód ma sporo kalorii i sporo cukrów, ale jest bardzo dobry dla osób o prawidłowej masie ciała oraz np. dla sportowców. Zawiera sporo antyoksydantów i jak pewnie wiecie – jest dobry przy wszelkiego rodzaju przeziębieniach.

A co jeśli chcemy ograniczać kalorie? Które ze słodzików stosować? Może zacznijmy od podziału na te, które są naturalne, półsyntetyczne, a które syntetyczne.

Do naturalnych substancji słodzących, które nie wymagają dużego przetworzenia, należą: taumatyna (słodkie białko jednego owoca – w praktyce u nas nie wykorzystywane), glikozydy flawonoidowe (niektóre flawonoidy tworzą takowe) oraz glikozydy stewiolowe. Te ostatnie należą do najpopularniejszych naturalnych substancji słodzących.

Do półsyntetycznych środków słodzących zalicza się sorbitol, ksylitol, mannitol, izomalt, erytrol. Są to środki słodzące, które muszą być wyekstrahowane z rośliny i poddane naturalnym procesom, np. fermentacji aby mogły powstać.

Ostatnią grupą są syntetyczne środki intensywnie słodzące, nie występują w naturalnym środowisku i powstają od początku do końca jako substancja syntetyczna. Ich właściwości słodzące z reguły są dużo silniejsze niż tych naturalnych.

Dzisiaj o tych najzdrowszych:

Stewia (E960 – naturalny dodatek – tych „E” się nie boimy 😊 )

Jest to nazwa rośliny, która stuleci jest wykorzystywana przez mieszkańców Brazylii i Paragwaju. Pierwszy komercyjny słodzik ze stewii został wyprodukowany tam w 1971 roku. Glikozydy stewiolowe (które stanowią ok 4-13% suchej masy liści) to ogólna nazwa 9 różnorodnych pochodnych stewiolu (stewiole i rybozydy) występujących w Stevia rebaudiana. W mieszaninie glikozydów obecnej w ekstrakcie z liści ok. 65% stanowi stewiozyd, a ok. 25% rebaudiozyd A (rybozyd A), pozostałe to rebaudiozyd B, C, D, E, F, duclozyd A i C oraz stewiolbiozyd. Siła słodząca poszczególnych glikozydów stewiolowych jest zróżnicowana. Do tego, niestety nie wszystkim odpowiada ich gorzkawy posmak. Największą siłę słodzącą ma rebaudiozyd A, który jest 250-450 razy słodszy od cukru, jest również najmniej gorzki – i to właśnie rebaudiozyd A jako główny składnik słodzików stewiowych zapewni nam najsłodszy i najmniej gorzki smak. Stewia jako słodzik jest bardzo stabilna. Nie zawiera kalorii.

Sorbitol (E420)

Należy do polioli – alkoholi cukrowych (nie, nie zawiera alkoholu 😊 ). Otrzymywany jest przez redukcję glukozy. Wywiera efekt chłodzący w jamie ustnej, ponieważ absorbuje ciepło. Wartość kaloryczna to ok 2,6 kcal/g. Nie podnosi poziomu glukozy we krwi. U dorosłych w ilościach 10-50g/ dzień może wywołać lekkie biegunki ze względu na zmianę osmozy w jelitach (z tego względu są pewne przesłanki aby nie polecać go w większych ilościach dla osób z niewydolnością nerek).

Ksylitol (E967)

Również należy do polioli i również daje efekt „chłodzenia” w jakie ustnej. Wartość kaloryczna to ok 2,4 kcal/g. Kiedyś nazywany głównie „cukrem brzozowym”, ponieważ był otrzymywany z kory brzozy, ale jest to proces niewydajny, drogi. Ksyloza, z której otrzymuje się ksylitol występuje też w truskawkach, malinach, śliwkach, płatkach owsianych czy grzybach. Wytwarzany przez uwodornienie ksylozy lub przy pomocy procesów mikrobiologicznych (fermentacje). Polecany dla diabetyków, ponieważ metabolizowany jest z niewielkim udziałem insuliny. Zapobiega próchnicy. Nie określiło górnej granicy spożycia (ADI – dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on całkowicie bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej, ale należy zaznaczyć, że jak każde poliole może w większych dawkach wywołać efekt przeczyszczający.

Mannitol (E421)

Należy do polioli. Uzyskuje się go przez uwodornienie cukru inwertowanego (jest to taki shydrolizowany cukier – rozłożony na glukozę i fruktozę). Używany jest jako łagodny środek przeczyszczający i moczopędny, więc nie polecam w większych ilościach. Mimo swojej kaloryczności – ok 3 kcal/g, nie wchłania się z przewodu pokarmowego. Praktycznie nie pobudza wydzielania insuliny (w dawce 1g/kg masy ciała), nie wpływa na glikemię.

Erytrol (E986)

Alkohol cukowy (poliol). Przemysłowo otrzymywany w wyniku połączenia procesów enzymatycznej i fermentacyjnej konwersji skrobii głównie z kukurydzy. Występuje naturalnie np. w owocach, nasionach zbóż, grzybach czy sosie sojowym. Ma najmniejszą kaloryczność ze wszystkich polioli – jedynie 0,2 kcal/g. Jest tolerowany 3-4 razy lepiej przez organizm niż sorbitol i mannitol.

Które z nich mogę polecić? Stewię, erytrol i ksylitol – w tej kolejności jeśli chodzi o ilość kalorii.

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji