Nie da się ukryć - grudzień to często miesiąc odpuszczania. Wizja nowego roku (a co za tym idzie - nowego początku) już jest coraz bliżej, a my sięgając po kolejnego czekoladowego Mikołaja zapewniamy samych siebie, że po prostu robimy miejsce na wigilijne pyszności, które przecież pojawią się  już za kilkanaście dni. A skoro tak, to jakoś mniej opłaca się jeść zdrowo czy ćwiczyć… przecież i tak zaraz to nadrobimy przy świątecznym stole. Ale czy na pewno?


 
Tak naprawdę, odpuszczanie w grudniu zdrowego stylu życia to najgorsze, co możemy sobie zrobić. I zaraz Wam to udowodnię.
 
WYROBIENIE SOBIE GRUNTU
 
Wiele osób wychodzi z założenia, że bycie fit w grudniu nie ma sensu. Świąteczne spotkania, rodzinne imprezy, święta no i oczywiście Sylwester - to nie są momenty, w których skrupulatnie patrzymy na swoje talerze i mamy mnóstwo czasu na ćwiczenia. Ale tym bardziej to argument, żeby przed świątecznym szaleństwem trzymać się swojego planu treningowego i jeść zdrowo.
 
Utrzymanie zdrowej rutyny nie tylko sprawi, że będziemy mieli twardy grunt pod nogami - zdobędziemy lub utrwalimy nawyki, które nawet przy świątecznej rozpuście po prostu zostaną. Dużo łatwiej też będzie wrócić do treningów, jeśli zrobimy sobie wolne na 2-3 dni (w trakcie świąt), niż na cały miesiąc.
 
Jeśli chcemy, żeby w styczniu było nam łatwiej żyć zdrowo - powinniśmy zacząć wyrabiać sobie grunt już w grudniu.
 
5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO BYĆ FIT W GRUDNIU
 
Oprócz oczywistych powodów - takich jak zdrowie i lepsze samopoczucie - jest też kilka naprawdę obiektywnych argumentów za tym, żeby mimo wszystko nie odkładać w grudniu maty w kąt i nie zapominać o sałacie.
 
1.     Większe zapotrzebowanie kaloryczne - w sam raz na święta.

Jeśli zostaniemy aktywni aż do świąt i będziemy ćwiczyć regularnie, to jesteśmy idealnie przygotowani na świąteczne jedzenie! Aktywne osoby mają dużo większe zapotrzebowanie, a co za tym idzie - nawet najbardziej kaloryczne przysmaki nie będą dla naszej figury straszne. Jeśli dodatkowo spróbujemy zrobić trening także w święta - raczej nie mamy żadnych powodów do zmartwień i na Sylwestra spokojnie zmieścimy się w swoje kreacje.


 
2.     Lepsza kondycja i forma fizyczna - dużo łatwiejszy start w nowy rok
 
Ćwicząc regularnie w grudniu gwarantujemy sobie jedno: dużo lepszy start w styczniu. Nabyta lub utrzymana kondycja, wzmocnione mięśnie i rozruszane ciało dużo lepiej poradzi sobie z kolejnymi treningami (zwłaszcza, gdybyśmy w nowym roku chcieli ćwiczyć bardziej intensywnie, niż do tej pory). Z kolei jeśli odpuścimy sobie teraz ćwiczenia, to musimy przygotować się na znaczny spadek kondycji na początku roku - zadyszka i problemy na pierwszych treningach gwarantowane.
 
3.     Bliżej swojego celu
 
Czasami wydaje nam się, że kilka czy kilkanaście dni nie robi różnicy - ale prawda jest taka, że jeśli teraz przyłożymy się do pracy, jesteśmy w stanie jeszcze przed świętami zbliżyć się (lub nawet osiągnąć) swój cel sylwetkowy. Odrobina pracy i regularności, a także odpowiednio dobrane treningi i dieta to praktycznie gwarancja sukcesu, a przynajmniej zrobienia kolejnych kilku kroków do przodu.
 
4.     Lepszy nastrój przed świętami
 
Nie bez powodu mówi się, że aktywność fizyczna odstresowuje - to prawda! Tym bardziej warto więc między jedną przedświąteczną gonitwą a drugą znaleźć czas na (chociaż krótki) trening. Lepszy nastrój i więcej luzu przyda się przed przygotowaniami do Wigilii i sprawi, że święta upłyną w dużo lepszej atmosferze.
 
5.     Więcej motywacji
 
Uwierzcie mi - dużo łatwiej zmobilizować się do kolejnego treningu, jeśli jeden mamy już za sobą. Im dłużej będziemy utrzymywać rutynę treningową, tym mniej musimy się martwić o motywację do ćwiczeń.Każdy trening będzie nam przychodził coraz bardziej naturalnie. Po prostu będziemy działać - trochę mechanicznie, ale nie ma w tym nic złego. Realizacja planu treningowego w styczniu jest wtedy praktycznie gwarantowana.


NIE ZACZYNAJ CIĄGLE OD NOWA
 
Czy naprawdę chcesz ciągle zaczynać od nowa i robić w kółko to samo? Jeśli nie - to nie odpuszczaj w grudniu, ale nawet dodaj trochę do pieca. Wypróbuj nowy zestaw treningowy, idź na inne zajęcia fitness niż do tej pory, przetestuj jakiś zdrowy przepis. Niezależnie od tego, czy będziesz się perfekcyjnie trzymać planu, czy spróbujesz po prostu utrzymać minimalną regularność - już w tym momencie robisz krok do przodu i ułatwisz sobie wejście w nowy rok.. w stylu fit!

Marta Hennig

Author: Marta Hennig

Nazywam się Marta Hennig i jestem trenerem przygotowania motorycznego, instruktorem fitness, trenerem personalnym i byłą sprinterką. Dla Ciebie jednak mogę być po prostu Martą  Istnieję na blogu i w social mediach, bo chciałam udowodnić, że bycie fit nie musi być trudne. Ba: bycie w formie i trwanie w zdrowiu może być nawet przyjemne! Bez wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, bez zakazów, nakazów i doby, która rozciąga się jak guma od legginsów. Chcę udowodnić, że być fit może być każdy – niezależnie od wieku i grubości portfela. Mam nadzieję, że ze mną i z moimi zestawami ćwiczeń sam przekonasz się na własnej skórze, że można być codziennie fit – i to bez spiny! codzienniefit.pl

zobacz artykuły