Widząc ten tytuł sporo osób pewnie pomyśli, że wkradła się tu jakaś literówka i że tytuł artykułu powinien brzmieć: “dlaczego nie powinieneś tego jeść”. Otóż nie! Ten tekst powstał po to, żeby przekonać was, że jest właśnie zupełnie odwrotnie - jeśli chcemy być fit i utrzymać to przez całe życie, jak najbardziej w naszej diecie mogą (a nawet powinny) znaleźć się rzeczy, które normalnie uważane są za niezdrowe i zakazane.

Zdziwieni? Mam nadzieję!

Zastanówmy się nad tym tematem. Największy problem, jaki mają ludzie ze zdrowym trybem życia - to najczęściej dieta. Albo nie potrafimy się jej trzymać, albo nie mamy motywacji do jej wprowadzenia lub tak wkręcamy się w pilnowanie tego, co jemy, że zaczynamy żyć w świecie pełnym zakazów, nakazów i restrykcji. Dla większości osób dieta jest więc czymś, z czym męczą się non stop - albo są na diecie, albo od jutra na nią przechodzą, albo właśnie z nią kończą, bo mają już dosyć.

ZERO - JEDEN, CZYLI SYSTEM, KTÓRY NIE DZIAŁA

Dieta sprawia nam tak wiele problemów, bo ciągle podchodzimy do niej w sposób zero-jedynkowy. Albo rezygnujemy ze słodyczy, planujemy posiłki i liczymy kalorie, albo mówimy sobie: “a dobra, już dzisiaj i tak źle zjadłam” i zaczynamy prawdziwą ucztę, bo przecież zdrowo zaczniemy znowu od poniedziałku, a dzisiaj sobie pozwolimy “na zapas”. 

Problem polega na tym, że właśnie przez takie podejście nie jesteśmy w stanie niczego zmienić i wytrwać w zdrowym trybie życia. Podchodząc do jedzenia w sposób “wszystko albo nic” - porażka jest gwarantowana. Dlaczego? 

Bo jesteśmy tylko ludźmi. Będą nam się zdarzać urodziny, imprezy, niespodziewane wypady na pizzę i spotkania ze znajomymi. Będziemy więc łamać swoje zakazy i sięgać po produkty, z których mieliśmy zrezygnować… i to jest okej. Jeśli jednak podchodzimy do diety zero-jedynkowo, to po każdym takim “zgrzeszeniu” będziemy odpuszczać całkowicie, bo przecież lepiej zacząć jutro od nowa.

I to jest najczęściej powód, przez który nie lubimy zdrowego odżywiania, nie mamy efektów i wydaje nam się, że całe życie jesteśmy na diecie, co powoduje niesamowitą frustrację… i brak motywacji.

WYSTARCZYŁOBY PODEJŚĆ DO SPRAWY RACJONALNIE…

Gdyby osoby, które zawsze po sięgnięciu po cukierek tracą motywację i zjadają całą paczkę - bo przecież skoro i tak zepsuły dietę, to dzisiaj sobie skorzystają, a jutro zaczną od nowa  - po prostu traktowały to jako coś normalnego, prawdopodobnie nie miałyby problemu z osiągnięciem oczekiwanych efektów ani z motywacją do zdrowego odżywiania. 

Jeśli zakładamy, że zjedzenie czegoś słodkiego czy pizza ze znajomymi to normalna rzecz, dużo łatwiej jest trzymać się pozostałych posiłków według planu, a co za tym idzie - być konsekwentnym w działaniach.

Umówmy się: w większości przypadków nasze odstępstwa od diety wcale nie powodują tycia, złego samopoczucia czy nie pogorszą naszego stanu zdrowia. Nikt jeszcze nie przytył od jednego posiłku - to nie dzieje się w noc! 

Nie mamy efektów nie dlatego, że raz w tygodniu idziemy ze znajomymi na pizzę, ale dlatego, że po jej zjedzeniu stwierdzamy, że i tak nie opłaca nam się dzisiaj trzymać diety - więc jemy dużo więcej i dużo bardziej niezdrowo, niż normalnie.

A potem jesteśmy na siebie źli. Bo znów trzeba zacząć od początku.

NO I TEN ZAKAZANY OWOC… 

I jeszcze jedna kwestia - jeśli traktujemy nasze ulubione, niezdrowe przysmaki jako coś “zakazanego” - nic dziwnego, że będzie nas to bardziej kusić. Nie ma chyba nic tak interesującego, jak coś, co jest zakazane i zabronione. Człowiek z automatu zaczyna o tym częściej myśleć, aż w końcu: łamie swoje zasady. Jest zły. I zaczyna od nowa. I tak w kółko… można zwariować!

ZDROWY ROZSĄDEK ZAMIAST TABELKI

A rozwiązanie jest naprawdę proste - podejść do zdrowego odżywiania z rozsądkiem! Pamiętać, że nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas zjemy coś niekoniecznie zdrowego. A jeśli takie podejście sprawia nam problem (bo nie potrafimy sobie ustalić rozsądnych granic), to dobrym sposobem jest wyznaczenie jakichś dni w tygodniu, w których pozwalamy sobie na coś “zakazanego” - w ramach normalnego posiłku. 

Polecam - dużo łatwiej jest utrzymać motywację i po prostu jeść zdrowo, kiedy wiemy, że niczego sobie nie zakazujemy, a jedzenie to nasz wybór, a nie tylko rozpiska na kartce, której musimy się surowo trzymać. W taki sposób łatwo utrzymamy zdrowe nawyki nie przez miesiąc czy rok, ale… przez całe życie. A chyba o to właśnie chodzi, prawda?

 

 

 

 

Marta Hennig

Author: Marta Hennig

Nazywam się Marta Hennig i jestem trenerem przygotowania motorycznego, instruktorem fitness, trenerem personalnym i byłą sprinterką. Dla Ciebie jednak mogę być po prostu Martą  Istnieję na blogu i w social mediach, bo chciałam udowodnić, że bycie fit nie musi być trudne. Ba: bycie w formie i trwanie w zdrowiu może być nawet przyjemne! Bez wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, bez zakazów, nakazów i doby, która rozciąga się jak guma od legginsów. Chcę udowodnić, że być fit może być każdy – niezależnie od wieku i grubości portfela. Mam nadzieję, że ze mną i z moimi zestawami ćwiczeń sam przekonasz się na własnej skórze, że można być codziennie fit – i to bez spiny! codzienniefit.pl

zobacz artykuły