Latem dieta domaga się lekkości. Gdy do tego dorzucimy szczyptę orzeźwienia to mamy już pełen bagaż, którym możemy urozmaicić wakacyjną kulinarną podróż. Na mapie do odkrycia niech będą w tym roku chłodniki. Brawurowe połączenie zupy i koktajlu.

Granicę między tym, co w przypadku chłodnika jest jeszcze obiadem, a co już deserem trudno określić. Słodkie zupy, choć serwowane przed drugim daniem, a nie po nim, wśród receptorów smaku wprowadzają zamieszanie. Dominują aromatem zarezerwowanym na potem, a tu takie łamanie konwenansów. Polecam je z premedytacją, bo latem nasz organizm potrzebuje szaleństwa. W kuchni także. Poza tym dajmy odetchnąć nawykom i wyrwijmy się z obowiązku stania przy kuchence. Wystarczająco gorąco jest za oknem.

Chłodniki mają jeszcze tę cenną zaletę, że nie wymagają atencji. Miesza się kilka składników, miksuje i zostawia do schłodzenia. Nawet kulinarny ignorant ogranie te sztukę bez specjalnych wpadek. Do tego zimne zupy jakoś łagodniej znoszą eksperymenty i zaskakujące wyzwania. Owoce bardziej się lubią z warzywami, ostry lepiej łączy ze słodkimi aromatami, kwaśny daje się okiełznać delikatności. Banalna pomidorowa w surowej postaci nabiera innego charakteru i zmienia się wyraziście w ogniste hiszpańskie gazpacho.

Chłodniki dają też szansę na wykorzystanie potencjału letniej różnorodności. To najbardziej obfity sezon. Trudno oprzeć się soczystym malinom, truskawkom, nie dać uwieść chrupiącej kalarepie i młodej jędrnej fasolce. Większość wakacyjnych warzyw można jeść w surowej wersji, co nasz wymęczony upałami organizm docenia. Odchudzenie jadłospisu latem przynosi same korzyści i to nie tylko w postaci spadku wagi i szansy wskoczenia w sukienkę o rozmiar mniejszą. Lekkostrawna dieta jest prezentem dla żołądka, który folgował sobie przez minione pół roku. Wiadomo, że zima ma swoje wytłumaczenia i wymaga bardziej kalorycznego karmienia. Teraz można w końcu zwiewnie podążać ku zdrowiu i lepszemu samopoczuciu. Proces przebiega naturalnie, bo pogoda sprzyja temu dietetycznemu stonowaniu.

Chłodniki należy traktować bardzo poważnie, bo one troszczą się o to, by dostarczyć ciału konkretnego paliwa. Są w stanie nawet uzupełnić braki. Ożywiają organizm właściwie, regenerują, nawadniają, wzmacniają. Nie ma lepszego letniego eliksiru niż dobrze skomponowana zimna zupa. Nawet niewielka porcja jest w stanie przemycić sporo witamin i składników mineralnych, których czasami nawet wykorzystywane warzywa i owoce ze względu na brak obróbki termicznej nie tracą. Tak dzieje się w przypadku chłodnika ze świeżych ogórków i mięty czy szpinaku z dodatkiem bazylii oraz orzechów.

Jeśli dotąd z chłodnikami nie udało Wam się zawrzeć sztamy, uderzcie się solidnie w pierś i nadróbcie tę lukę w nadchodzącym sezonie. Cały świat delektuje się chłodnikami, więc rzesze smakoszy nie mogą się mylić w sprawie pozytywnych opinii, jakie kierują w stronę zimnych zup. Ja jestem fanką owocowych zup i oburzam się, gdy ktoś określa je kompotem. Za czereśniowy chłodnik mojej babci, wzmacniany czerwonym winem, oddaję wszystko oprócz dzieci. Kocham też miłością obłędną zupę nic. Waniliowy chłodnik na żółtkach z pływającymi po wierzchu piankami białek i zatopionymi rodzynkami. Arbuzowi do pary lubię dobierać maliny i przełamywać ten związek chili, a surową marchewkę rozdrabniam bezlitośnie z cytrynowym tymiankiem i naturalnym jogurtem.

Chłodniki mogą być komponowane na bazie wody, bulionu, jogurtu, mleka, maślanki czy kefiru. Dobrze im w towarzystwie świeżych ziół, kwiatów i soków. Gdy potrzebują zagęszczenia warto wykorzystać czerstwe pieczywo, kaszę lub galaretkę czy budyń. Można je usprawnić dodatkami – makaronem, ryżem, płatkami owsianymi. W takiej postaci nikt im nie zarzuci, że nie są pełnowartościowym posiłkiem.

Belgowie chłodniki robią na piwie, Rosjanie swoją słynną okroszkę z wykorzystaniem kwasu chlebowego. Do niego dodaje się drobno pokrojone ogórki, dymkę, jajka, szynkę lub kawałki mięsa. W Bułgarii chłodzą się taratorem - jogurtowym kremem z koperkiem, oliwą, octem i orzechami. We Francji mają vichyssoise – ziemniaczano-porową zupę. Andaluzja serwuje kremowy chłodnik z migdałów i czosnku, zdobiony połówkami zielonych winogron, w Gwatemalii popularna jest zimna zupa z awokado i kolendry podawana w towarzystwie nachosów.

Zimne zupy są idealnym kompanem do wakacyjnych pikników i biesiad. Nawet na wycieczkę rowerową chętnie pojadą i w torbie termicznej czy plecaku nie zgrzeją się zanadto. Wlewajcie je więc do słoików czy butelek i częstujcie swoich gości. Zachwyt gwarantowany, a i prośba o przepis też może się pojawić, więc udostępniajcie poniższe bez oporów. Niech dobro idzie w świat i go rozsmakowuje.

Jeśli chodzi o chłodnikowy savoir vivre tu nie obowiązują żadne reguły. Zimna zupa może być serwowana w szklance, miseczce, a nawet, co obserwuję coraz częściej w słoiku. Koniecznie dobrze schłodzona, bowiem letnia nie zalicza się nawet do poprawnych. Zresztą czas działa na korzyść takiej zupy, im więcej go dostanie, tym mocniejsze zrobi wrażenie. Dajcie jej szansę na przegryzienie, połączenie i wybrzmienie.

I nie bójcie się chłodnikowych eksperymentów. Łączcie w pary ulubione warzywa i owoce, nawet, gdy rozsądek podpowiada, że takie ryzyko nie może się udać. Czasem pasują do siebie produkty, których smak i wygląd tego wcale nie sugerują. Towarzystwo je wzajemnie nakręca i pozwala zaistnieć w zupełnie innym smakowym wymiarze. Najważniejsze, by nie przesadzić z ilością składników. Trzy maksymalnie wystarczą, można je potem dobarwić dodatkami, ale też bez szaleństwa. Jeśli mięta to już nie kolendra, tymianek albo oregano, tu trzeba podjąć męską decyzję i pozostać jej wiernym.

Zostawiam swoje chłodnikowe podpowiedzi i zachęcam, by traktować je jako punkt wyjścia. Niech skłonią Was do kreatywności i pozwolą się rozsmakować w wakacyjnych zupach.

Chłodnik z selera naciowego, gruszki i sera pleśniowego

  • 6 łodyg selera naciowego
  • 2 gruszki
  • 100 g sera pleśniowego
  • 1 litr bulionu warzywnego
  • mały ząbek czosnku
  • garść natki pietruszki
  • sok i skórka z cytryny
  • sól/pieprz
  • garść migdałów

5 łodyg selera naciowego i gruszkę pokroić na mniejsze kawałki, wsypać do blendera, dodać połowę sera, czosnek, migdały – mogą być ze skórką. Wlać bulion i zmiksować na gładki krem. Doprawić solą, pieprzem, sokiem z cytryny. Wymieszać. Przed podaniem schłodzić przez 4 godziny w lodówce. Natkę oraz ostatnią łodygę selera naciowego drobno posiekać i udekorować nimi każda porcję. Posypać pokruszonym serem.

Morelowy chłodnik z mlekiem kokosowym i tymiankiem

  • kilogram moreli
  • 400 ml mleka koksowego
  • garść świeżego tymianku
  • 1 pomarańcza
  • łyżka miodu
  • szczypta pieprzu
  • 2 szklanki wody
  • 2 łyżki sezamu

Morele umyć, wyjąć pestki. Pomarańcze sparzyć, zetrzeć skórkę. Owoce przełożyć do blendera, wlać wodę, mleko kokosowe, dodać pieprz, połowę skórki pomarańczowej i tymianku, zmiksować. Sezam uprażyć na suchej patelni. Zupę schłodzić. Każdą porcję posypać sezamem, tymiankiem i skórka pomarańczową.

Czereśniowy chłodnik na czerwonym winie

  • kilogram czereśni
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • żółtko
  • 200 ml czerwonego wina
  • 200 ml śmietany 18%
  • pół szklanki płatków migdałowych
  • pół łyżeczki kardamonu w proszku
  • 2 łyżki miodu
  • 2 litry wody

Czereśnie umyć, wypestkować. Przełożyć do garnka, zalać wodą, dodać kardamon i wino. Gotować przez 15 minut. Do miseczki przelać śmietanę, wsypać mąkę i wlać żółtko. Wymieszać, tak by wszystkie składniki idealnie się połączyły i nie było grudek. Dodać do nich 3 łyżki ciepłego wywaru czereśniowego i ponownie wymieszać. Potem wlać go do zupy i zagotować. Zupę schłodzić, zimna doprawić miodem. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni, posypać nimi przed podaniem każdą porcję chłodnika.

Miętowy chłodnik ogórkowy z awokado

  • 6 świeżych ogórków
  • awokado
  • duży pęczek świeżej mięty
  • łyżeczka suszonej mięty
  • sok i skórka z cytryny
  • sól, pieprz
  • 1 litr gęstego jogurtu naturalnego

Ogórki umyć – nie obierać. Odłożyć 2, pozostałe pokroić i przełożyć do blendera, dodać obrane awokado, obie mięty, czosnek i sok z cytryny oraz jogurt. Zmiksować. Doprawić solą i pieprzem. Pozostałe ogórki pokroić w kostkę. Zupę schłodzić. Przed podaniem posypać ogórkami i posiekaną miętą.

Pomidorowy chłodnik z truskawkami i pesto

  • kilogram dojrzałych pomidorów
  • pół kilograma truskawek
  • 2 łodygi selera naciowego
  • mała papryczka chili
  • garść świeżej bazylii
  • sól/pieprz
  • sok z cytryny
  • 1,5 litra wody
  • kilka sucharków
  • 2 łyżki orzechów ziemnych
  • 2 łyżki oliwy

Pomidory , seler i truskawki umyć – nie wyrzucać szypułek. Owoce i warzywa pokroić, przełożyć do blendera, wlać wodę, dodać sucharki, połowę soku z cytryny i połowę bazylii – zmiksować. Doprawić solą i pieprzem oraz drobno posiekaną papryczką chili. Pozostałą bazylię, sok z cytryny, orzechy, oliwę i szypułki truskawek przełożyć do blendera. Rozdrobnić. Zupę schłodzić, podawać z kleksem zielonego pesto.

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły