W mojej praktyce pacjenci stale zadają podobne pytania. Często są to zasłyszane i powtarzane mity dietetyczne, które w mediach, kolorowych gazetach czy na fitnessie funkcjonują jak objawiona prawda. Postanowiłam zebrać Wam w jednym miejscu moje komentarze do mitów, które powtarzają się najczęściej w pytaniach pacjentów.

1. Im mniej kalorii tym większy spadek wagi

To nie jest prawda!! Jestem dietetykiem, u którego pacjenci raczej nie chodzą głodni, a nawet ciężko im jest przejeść taką ilość jedzenia jaką zalecam. Niestety czasem ciężko jest przekonać pacjenta (w szczególności kobiety) do tego, aby jadł więcej a nie mniej, „przecież przyszedł do dietetyka i powinien być na diecie, a dieta oznacza ograniczenia kaloryczne i ja mu mówię, że zbilansuję dietę na 2500 kcal? Chyba jestem nienormalna!” 😉.

Prawdą jest, że aby masa tkanki tłuszczowej spadała to potrzebny jest deficyt kaloryczny, ale nie aż taki, jaki większości się wydaje (diety rzędu 1000-1500 kcal). Ograniczyć ilość przyjmowanego pokarmu potrafi każdy. Problem zaczyna się wówczas, gdy to po prostu nie działa… Kiedy obliczam, ile kalorii spożywają pacjenci to bardzo często wychodzi na to, że o połowę mniej niż wynosi ich zapotrzebowanie! A nadwaga dalej jest! Dlaczego? Na początku „kariery odchudzania” zazwyczaj ograniczanie kalorii działa, ale później niestety po powrocie do starych nawyków, mamy efekt jojo. Kiedy wprowadzamy kolejne niskokaloryczne diety typu 900-1200 kcal organizm nie reaguje już tak dobrze, często „broni się” przed tak niską podażą kalorii, zwiększa insulonooporność tkanek i waga nie idzie w dół. Wówczas takie osoby udają się do… dietetyka, bo „nic nie działa”. W takich przypadkach zazwyczaj proponuję pacjentom wysoką kaloryczność diety, na granicy całkowitej przemiany materii, aby organizm trochę odpoczął i się zregenerował. Często jedząc dwa razy więcej niż jedli wcześniej – chudną. Dodatkowo mają dużo więcej energii! Jeśli jemy dużo mniej niż nasze zapotrzebowanie to dodatkowo nie będziemy mieli na nic siły…

2. Na diecie odchudzającej powinno się ograniczyć owoce

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Owoce faktycznie zawierają sporo cukrów, ale badania (1) wykazują, że paradoksalnie – przeciwdziałają otyłości. Czemu? Zawierają dużo wody, przez to mają sporą objętość, która zapewnia szybsze uczucie sytości. Dodatkowo błonnik, który poprawia trawienie i również powoduje zwiększenie objętości danego posiłku. Owoce zawierają również witaminy, minerały, fitozwiązki (np. resweratrol, katechiny, antocyjany) o działaniu przeciwzapalnym (otyłość powoduje zwiększanie stanów zapalnych w organizmie). Dowiedziono również, że dieta bogata w owoce powoduje pozytywne zmiany w mikrobiomie jelitowym.

3. Owoce można jeść tylko do 15 (lub innej dziwnej godziny)

Nie ma magicznej godziny, do której należy jeść owoce. Można je jeść o każdej porze dnia. Jedynie trzeba wiedzieć jakie owoce jeść. Jeśli z jakiegoś powodu je ograniczamy owoce (ale przypominam - Węglowodany należy jeść), to można wybierać te o niższym indeksie glikemicznym i większej ilości błonnika np. maliny/truskawki, ale też jabłka czy cytrusy, a owoce o wyższym indeksie glikemicznym wybierać po treningu.

4. Nie należy jeść po 18

Tak samo – nie ma magicznej godziny, do której należy zjeść ostatni posiłek. Sama chodzę spać po północy, więc jeśli miałabym ostatni posiłek zjeść o 18, to kładąc się spać nie myślałabym o niczym innym, tylko o jedzeniu 😉 Warto jedynie pamiętać o tym, aby ostatni posiłek zjeść ok 2-3 godziny przed spaniem i aby nie był on ciężkostrawny i zbyt obfity, gdyż mógłby zaburzać jakość snu.

5. Aby przyśpieszyć odchudzanie warto wprowadzić detoks (najlepiej sokowy)

Nasze ciało detoksyfikuje się samo przez 24 godziny na dobę, pomaga mu w tym wątroba i nerki. Nie potrzebują do tego jakiś specjalnych detoksyfikujących diet. Niejedzenie lub picie jedynie soków albo spożywanie jedynie warzyw czy mikstur ziołowych spowoduje spadek wagi (bo nie dostarczamy prawie wcale energii!) ale po powrocie do normalnych posiłków, waga wróci. Odżywianie się samymi sokami przez parę dni też nie jest najlepszym pomysłem. Soki pozbawione są błonnika, a to on jest nam potrzebny do prawidłowego wypróżniania się i „zmiatania” zawartości naszych jelit. Jeśli nie dostarczamy błonnika, nasze bakterie jelitowe nie będą miały czym się żywić i ucierpi na tym cała flora bakteryjna jelit. Oczywiście możemy wesprzeć nasz system detoksyfikujący poprzez zwiększenie spożycia warzyw, owoców (zawierają składniki wspierające pracę wątroby) , pełnoziarnistych produktów (błonnik wspierający trawienie) i picie większej ilości wody (aby filtracja w nerkach była właściwa).

6. Zrezygnuj z węglowodanów

To prawda, że nadmierne spożycie przetworzonych węglowodanów i cukru powoduje wzrost wagi i zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych czy cukrzycy, ale zdrowe węglowodany takie jak owoce, warzywa strączkowe, pełne zboża mają pozytywny wpływ na organizm. Ryzygnacja z węglowodanów może spowodować, że będziemy jeść za dużo innych grup produktów np. tłuszczy, będziemy czuć się słabo (węglowodany są głównym źródłem energii) oraz pogorszy się perystaltyka jelit, możliwie prowadząc do zaparć.

Bibliografia: 1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5084020/

Ewa Trusewicz

Author: Ewa Trusewicz

Dietetyk z wykształcenia oraz przede wszystkim z powołania. Autorka wielu publikacji w czasopismach specjalistycznych oraz popularnych. Prowadzi wykłady i szkolenia. Gość w audycjach radiowych i telewizyjnych. Jej zainteresowanie psychologią przekształciło się w Dietcoaching. Jednym z jej najważniejszych obszarów zainteresowań są choroby autoimmunologiczne. Chora na chorobę tarczycy Hashimoto pomaga innym chorym z chorobami autoimmunologicznymi Skupia się na indywidualności pacjenta. Każdy z nas jest inny i dlatego żywienie musi być "skrojone" pod daną osobę. Jej motto "Jedzenie jest naszym lekarstwem. dietaifitness.pl

zobacz artykuły