Od poniedziałku, od nowego miesiąca, od nowego sezonu, od nowego roku. Od jutra, od teraz, od następnego razu. A potem: po raz kolejny klapa i obietnice poprawy. W końcu dieta jest trudna, prawda? Brzmi znajomo? Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego mimo mody na zdrowy tryb życia tak ciężko jest utrzymać prawidłową dietę? Odpowiedź jest prosta: bo podchodzimy do tego źle.

DIETA – CO ROBIMY ŹLE?

1. To nie okres do przetrwania

Zacznijmy od tego, że same słowo „dieta” nie kojarzy się z niczym przyjemnym. Sałatki bez smaku, zakazy, nakazy czy głód – z tym najczęściej łączymy „dietę” i z tego powodu tak bardzo jej nie lubimy. Dieta to przecież brak słodyczy, a często też chleba, ziemniaków i wszystkiego, co ma więcej, niż 200 kalorii.

Najczęstszym błędem w diecie – niezależnie od tego, czy jest to dieta odchudzająca, zdrowe odżywianie czy próba zdrowego przytycia – to traktowanie jej jako krótkiego okresu w życiu. Obiecujemy sobie, że od tego dnia jesteśmy na diecie aż do osiągnięcia naszego celu. Ograniczamy zjadane produkty, wprowadzamy restrykcje – i po co? Po to, by po jakimś czasie albo złamać się w trakcie, albo po zakończeniu wrócić do starych nawyków.

2. To nie lista zakazów i nakazów

Traktowanie diety jako zakazywania sobie produktów aż do osiągnięcia celu to najgorszy możliwy błąd. Nie bez przyczyny mówi się, że zakazany owoc kusi najbardziej – to prawda. Bardzo trudno utrzymać siłę woli, jeśli z każdej strony czyhają na nas „pokusy” i zakazane potrawy. A im bardziej ich nie możemy zjeść, tym bardziej mamy na nie ochotę. W końcu mamy już dość zakazywania sobie wszystkiego, pękamy… i obiecujemy sobie, że od jutra będzie inaczej.

Próbujemy diametralnie zmieniać nasz styl życia, myśląc, że jak już się przyzwyczaimy, to osiągniemy efekty i wszystko będzie pięknie, ale najczęściej tak się nie dzieje. Dlaczego?

Bo oczekujemy od siebie niemożliwego.

Nic dziwnego, że wytrzymujemy na niej tydzień, dwa, góra trzy. Jedząc ciągle powtarzalne produkty, odmawiając sobie wszystkich ulubionych rzeczy i podchodząc do żywienia bardzo surowo, trudno wytrzymać dłużej.

Nasuwa się pytanie: to jak to zmienić?

DIETA – JAK ZROBIĆ TO DOBRZE?

Przede wszystkim: wykluczyć ze słownika słowo „dieta”.

I nie przechodzić na żadną dietę. Ani odchudzającą, ani oczyszczającą, ani zdrową, ani jakąś inną. Nie wyrzucać wszystkich produktów z szafek i nie obiecywać sobie, że od jutra zmienicie całe swoje życie.

Bo to nie działa.

Zamiast tego warto popracować nad zmianą nawyków żywieniowych. Lubisz ziemniaki? W porządku, na nie jak najbardziej jest miejsce w zdrowym jadłospisie – wystarczy je ugotować i podać w towarzystwie innych warzyw, źródła białka i zdrowych tłuszczy. Nie potrafisz wyobrazić sobie dnia bez czegoś słodkiego? Spróbuj zdrowych wypieków, na bazie pełnoziarnistej mąki, otrębów, warzyw. Cukiniowe brownie w smaku niczym nie różni się od oryginału, a jest dużo zdrowszą wersją tego ciasta.

Widzicie: w diecie i zdrowym żywieniu wcale nie chodzi o to, żeby przewracać świat do góry nogami i odkrywać po raz setny Amerykę. Wystarczy zacząć od podmieniania składników na zdrowsze, nie rezygnując ze swoich przyzwyczajeń. Jeśli codziennie rano jemy naleśniki na śniadanie i to nasz ulubiony posiłek, nie wytrwamy na diecie, która ich zakazuje. Ale możemy zrobić je w inny sposób – używając mąki pełnoziarnistej, czy zamieniając konfiturę pełną cukru na mus ze świeżo zblendowanych owoców.

Bez przewrotów i rewolucji. I nagle jest o wiele łatwiej.

DLACZEGO TAK TRUDNO WYTRZYMAĆ NA DIECIE?

Odpowiedź na pytanie w nagłówku jest prosta. Bo zbytnio wszystko komplikujemy. W zdrowym jadłospisie jest miejsce i na rukolę, i na batonik ze sklepu. Jeśli po prostu jemy, starając się wybierać zdrowe produkty i z nich robić nawet ulubione dania (które na „diecie” byłyby nie do przyjęcia!), to żadna dieta nie jest nam potrzebna, a my nie musimy się zastanawiać, czy tym razem się uda.

Bo wszystko przyjdzie nam naturalnie.

Marta Hennig

Author: Marta Hennig

Nazywam się Marta Hennig i jestem trenerem przygotowania motorycznego, instruktorem fitness, trenerem personalnym i byłą sprinterką. Dla Ciebie jednak mogę być po prostu Martą  Istnieję na blogu i w social mediach, bo chciałam udowodnić, że bycie fit nie musi być trudne. Ba: bycie w formie i trwanie w zdrowiu może być nawet przyjemne! Bez wyrzeczeń, restrykcyjnych diet, bez zakazów, nakazów i doby, która rozciąga się jak guma od legginsów. Chcę udowodnić, że być fit może być każdy – niezależnie od wieku i grubości portfela. Mam nadzieję, że ze mną i z moimi zestawami ćwiczeń sam przekonasz się na własnej skórze, że można być codziennie fit – i to bez spiny! codzienniefit.pl

zobacz artykuły