Do czego służy BMI?

Body Mass Index (BMI); również: wskaźnik Queteleta II) – współczynnik powstały przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez kwadrat wysokości podanej w metrach.

BMI = m.c. (kg) / wzrost (m)2

Dla osób dorosłych, według podstawowej klasyfikacji wartość BMI „wskazuje”* na

  • < 18,5 – niedowagę
  • 18,5–24,99 – wartość prawidłową
  • ≥ 25,0 – nadwagę

Należy pamiętać, że BMI zostało opracowane wyłącznie dla dorosłych i NIE MOŻNA stosować jej u dzieci! U dzieci lepszy punkt odniesienia stanowią siatki centylowe.

Ponadto, nawet w przypadku osób dorosłych, BMI bazuje tylko na dwóch informacjach: wzrost i waga. Zapewne macie w swoim towarzystwie lub widzieliście w Internecie porównania przedstawiające osoby o podobnym wzroście, ważące tyle samo, a wyglądające zupełnie inaczej. Wynika to z różnic w składzie ciała, których BMI nie uwzględnia.

*Ten wskaźnik nadaje się do badań populacyjnych, określenia tendencji występującej w całym społeczeństwie. Nie wiedzieć dlaczego, BMI stało się wyznacznikiem szczupłej sylwetki. Chcesz sprawdzić czy powinieneś schudnąć?! Oblicz swoje BMI!

A przecież to wcale nie działa.

Dlaczego nie warto przejmować się BMI w ocenie własnej sylwetki?

Na to jak wyglądamy składa się wiele czynników. Należą do nich:

  • Stopień nawodnienia
  • Zawartość tkanki tłuszczowej
  • Zawartość tkanki mięśniowej
  • Proporcje tkanki tłuszczowej do tkanki mięśniowej
  • Jędrność, sprężystość i napięcie skóry
  • Postawa (sylwetka przygarbiona/wyprostowana)

 

BMI nie odnosi się do żadnego z nich. To krótka informacja, wynik prostego działania matematycznego, w którym uczestniczy informacja na temat naszej wagi i wzrostu. To naprawdę za mało, by zdefiniować wygląd sylwetki!

Jakie wady ma (szczególnie częste) ważenie się?

  • Nadmierne przywiązanie do liczby, która rzekomo ma definiować postępy i wygląd sylwetki
  • Dlaczego rzekomo? Waga nie mówi nic o proporcjach ciała, o udziale tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Osoba wysportowana, wyglądająca na szczuplejszą od osoby prowadzącej siedzący tryb życia może ważyć więcej.
  • Dzieje się tak dlatego, że kilogram mięśnia zajmuje dużo mniej miejsca, niż kilogram tkanki tłuszczowej.
  • Waga nie uwzględnia ilości zatrzymanej wody, a u kobiet dodatkowo nie bierze pod uwagę dnia cyklu miesięcznego.
  • Waga może się wahać o 1-3 kg i nie ma to nic wspólnego z realnym „schudłam” czy „przytyłam” – właśnie dlatego nie ma sensu ważyć się codziennie, ponieważ wynik i tak nie jest obiektywny. Spadek masy ciała nie jest powodem do radości, a wzrost nie powinien budzić niepokoju. Wahania wagi to normalne, fizjologiczne zjawisko.

 

Jak umiejętnie korzystać z wagi i informacji na temat masy ciała?

  • Nie podchodzić do ważenia się z dużym ładunkiem emocjonalnym – waga to tylko narzędzie pomiaru masy ciała, a masa ciała nie do końca odzwierciedla wygląd, a już na pewno nie stylu życia.
  • Wagę warto traktować jako wskaźnik ogólnej tendencji, a nie główny wyznacznik efektywności podejmowanych działań.
  • Warto ważyć się raz w tygodniu, a następnie po całym miesiącu wyciągać z tego średnią, którą będziemy porównywać z kolejnymi miesiącami.
  • Ważenie należy powtarzać w równych odstępach czasowych i o tej samej porze dnia (u kobiet najlepiej w określonych dniach cyklu).

 

Postaraj się znaleźć cel poza zobaczeniem określonej liczby na wadze. Swoje postępy oceniaj przez pryzmat zrealizowanych treningów i sposobu odżywiania. Niech te działania staną się celem samym w sobie. Zmiany w sylwetce będą pożądanym skutkiem ubocznym.

A że będą, to więcej, niż pewne!

Dr Lifestyle

Author: Dr Lifestyle

Dietetyk blogujący o zdrowym podejściu do zdrowego stylu życia, odchudzaniu bez nakazów i zakazów, pozytywnej motywacji, podróżach i tematyce kobiecej.

zobacz artykuły