Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Dr Lifestyle 2017-08-08

Czy trzeba jeść 5 posiłków dziennie, żeby chudnąć?

Jeśli zwolniłbyś blokadę maszyny losującej wypełnionej tekstami o zmianie nawyków żywieniowych, zapewne

... Czytaj więcej...

O tym, że organizm trzeba każdego dnia solidnie nawadniać nieustannie przypominają dietetycy. Norma wypijanych przez dorosłego człowieka płynów powinna oscylować w okolicy 2 litrów. Jeszcze więcej ciało potrzebuje, gdy fundujemy mu ostry wysiłek fizyczny albo wystawiamy na słońce.

Choć śniadania białkowo – tłuszczowe mają coraz więcej fanów, klasyczna owsianka nadal pozostaje ulubionym śniadaniowym wyborem wielu z Was. I wcale nie musi być to zły wybór! Kluczowy jest skład owsianki. To od niego zależy czy owsianka będzie sycąca, wartościowa oraz czy nie zwiększy ochoty na słodycze w dalszej części dnia.

Dlaczego po owsiance chce się jeść słodycze?

Jeśli do przygotowania owsianki używasz wyłącznie mleka i płatków (szczególnie słodzonych, nawet tych zdrowo wyglądających płatków Muesli z dodatkami), możesz odczuwać zwiększy apetyt na słodycze w ciągu dnia. Dzieje się tak dlatego, ponieważ zwykłe płatki, mleko a często również owoce (szczególnie suszone) sprzyjają szybkiemu wzrostowi glukozy po spożyciu takiego posiłku. Wynika to ze średniego lub wysokiego Indeksu Glikemicznego poszczególnych składników typowej owsianki.

Co robić, żeby owsianka syciła na długi czas?

  • Odpowiednia kaloryczność – kaloryczność śniadania powinna stanowić około 25%-30% dziennego zapotrzebowania na energię (zależnie od liczby posiłków spożywanych w ciągu dnia), to naprawdę duży posiłek! Nawet u osób odchudzających się, śniadanie może dostarczać 400, 500 czy 600 kcal i nie należy się tych kalorii bać. Wystarczy wypełnić je wartościowymi składnikami, gwarantującymi sytość
  • Dobre płatki – płatki Sonko (dostępne wersje: orkiszowe, żytnie, jęczmienne, jaglane, kukurydziane, owsiane) nie zawierają sztucznie dodawanego cukru, a mimo to bardzo dobrze smakują ze względu na to, że są opiekane. W tym procesie nie są wykorzystywane żadne dodatki, a płatki stają się bardziej chrupiące i pozostają w pełni zdrowe. Mają dużą zawartość błonnika, a błonnik jest jednym z kluczowych czynników sprawiających, że owsianka będzie sycąca. Zawsze wybieraj płatki bez dodatku cukru – to podstawowa i najważniejsza zasada komponowania zdrowej owsianki
  • Dodatek orzechów – orzechy (czyli dodatek dostarczający zdrowych tłuszczy), migdały, nasiona i pestki to idealne składniki sycącej owsianki; nie tylko zwiększają ilość błonnika w owsiance, ale też obniżają jej ładunek glikemiczny. Owsianka świetnie smakuje i syci na dłużej, jeśli dodasz do niej łyżeczkę masła orzechowego
  • A co z owocami? – najlepszym wyborem będą owoce o niskim lub średnim Indeksie Glikemicznym (możesz sprawdzić wartość IG poszczególnych produktów tutaj).

Przykłady owoców o niskim Indeksie Glikemicznym, które można dodawać do owsianki:

- Gruszki, jabłka

- Owoce jagodowe (truskawki, borówki, jagody, jagody goji)

- Morele, nektarynki, brzoskwinie

  • Jeśli chcesz dodać do owsianki banana czy winogrono (owoce o wyższym Indeksie Glikemicznym), dodaj również orzechy lub pestki, nasiona czy płatki migdałów
  • Uwaga na suszone owoce – mogą stanowić dodatek (np. w połączeniu z orzechami, migdałami czy innymi świeżymi owocami), ale przed zakupem upewnij się, że nie są dodatkowo słodzone lub konserwowane związkami siarki (ta informacja musi być wyszczególniona na opakowaniu)

Najważniejszym czynnikiem sprawiającym, że owsianka będzie sycąca są dobrej jakości płatki owsiane. Dobre płatki to takie, które nie mają w składzie konserwantów, barwników, wzmacniaczy smaku i przede wszystkim cukru.

Pamiętaj, że dieta musi być nie tylko zdrowa, ale też satysfakcjonująca. Jeśli lubisz śniadania na słodko, nie musisz ulegać modzie na śniadania białkowo – tłuszczowe. Dopasuj swój jadłospis do swoich upodobań, planu dnia i preferencji smakowych, pamiętając o prostych zasadach zdrowego odżywiania. To gwarancja na sukces, bo tylko taką dietę będziesz chciał uczynić stylem życia.

I właśnie tego Ci życzę!

W artykule wprowadzającym do tego cyklu dowiecie się, czym jest odporność oraz poznacie bliżej parę mechanizmów, które wpływają na nasz układ immunologiczny. Dziś wracamy do tego tematu, by jeszcze lepiej się mu przyjrzeć!

To, że antybiotyki bardzo źle działają na układ immunologiczny już wiecie. Dobre bakterie bytujące w jelitach chronią nas przed inwazją tych niepożądanych. Pomagają nam trawić niektóre produkty, wytwarzając krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe dostarczają pożywkę dla enterocytów (komórek naszego jelita), skracają czas biegunek, zmniejszają objawy alergii, wspomagają w chorobach autoimmunizacyjnych, „uczą” nasz organizm właściwej reakcji immunologicznej, pomagają w nietolerancji laktozy, poprawiają profil lipidowy krwi, zapobiegają otyłości, działają wspomagająco w depresji, problemach skórnych i mają wiele innych cech, które jeszcze odkrywamy.

Dlatego też, jeśli nasz mikrobiom w jelitach nie jest poprawny, gdy bakterii jest za mało albo, gdy tych niepożądanych jest zbyt duża ilość, wówczas mogą pogorszyć się wszystkie te funkcje, które wymieniłam wcześniej. Probiotykoterapia dobrymi preparatami z apteki jest potrzebna przez wiele tygodni po antybiotykoterapii! To, że pobierzemy probiotyki przez tydzień po antybiotykoterapii to niestety jest zbyt krótko. Oczywiście produkty bogate w bakterie takie jak kapusta i ogórki kiszone, jogurty, kefiry i inne fermentowane napoje mleczne wspierają naszą florę bakteryjną, ale niestety po antybiotykoterapii to za mało.

Wiecie już, że nasz mikrobiom odgrywa bardzo ważną rolę w naszym układzie immunologicznym, ale jakie jeszcze składniki w naszym żywieniu mogą działać wspomagająco?

Warto zadbać o to aby w naszej codziennej diecie było dużo warzyw, owoców i zdrowych tłuszczy. Zawierają one duże dawki przeciwutleniaczy (np. witamina A, E, C, selen, kwas ALA, polifenole), które chronią nasze komórki przed działaniem wolnych rodników i dzięki temu zwiększają potencjał naprawczy organizmu. Witamina A dodatkowo (dostępna np. w rybach, podrobach, marchwi, batatach) zwiększa działanie i proliferację (namnażanie się) limfocytów typu T. Witamina E również wspiera dojrzewanie i różnicowanie limfocytów T. Witamina D ma działa immunomodulujące (zwiększa niektóre odpowiedzi immunologiczne, a niektóre hamuje) i pośrednio przeciwbakteryjnie. Niestety w naszej szerokości geograficznej ponad 90% osób ma niedobory witaminy D, ponieważ powstaje ona głównie na skutek skórnej syntezy. Dlatego też w sezonie jesienno zimowym witaminę D należy suplementować.

Dla funkcjonowania naszego układu immunologicznego kluczowy jest również cynk. Potrzebny jest do prawidłowego rozwoju i funkcji neutrofili, komórek NK i makrofagów. Niedobór cynku wpływa też niekorzystnie na wzrost i funkcję limfocytów typu B i T. Gdzie znajdziemy cynk? Znajduje się między innymi w pełnoziarnistych produktach, owocach morza, rybach, orzechach czy pestkach. Warto wspomnieć również o selenie, który współtworząc peroksydazę glutationową jest silnym antyoksydantem oraz jest on niezbędny do funkcjonowania układu immunologicznego, niedobór związany jest z upośledzoną fagocytozą.

Bardzo ważnym pierwiastkiem jest również żelazo. Niedobór żelaza prowadzi do niedokrwistości (anemia), przez co zaopatrywanie naszych komórek w tlen jest mniejsze, ale dodatkowo niedobór żelaza upośledza aktywność i liczbę limfocytów T. Niedobory są częste, w szczególności u miesiączkujących kobiet. Żelazo znajduje się przede wszystkim w mięsie i podrobach, ale też w nasionach roślin strączkowych, orzechach i zbożach. Aby poprawić wchłanianie żelaza warto z produktami bogatymi w ten pierwiastek spożywać witaminę C (np. papryka, kapusta, cytrusy) oraz nie dodawać do dań bogatych w żelazo produktów mlecznych, nie popijać kawą czy herbatą oraz winem. Chciałabym jednak uczulić aby nie suplementować żelaza prewencyjnie, ponieważ jego nadmiar jest bardzo szkodliwy. Wolne żelazo bierze udział w tzw. Reakcji Fentona, podczas której powstają bardzo reaktywne wolne rodniki, które uszkadzają nasze komórki.

Następnym ważnym czynnikiem są kwasy omega 3 (EPA, DHA). Zmniejszają stany zapalne poprzez między innymi produkcję przeciwzapalnych cytokin. Dodatkowo DHA zwiększa aktywność limfocytów typu B oraz zmniejsza aktywność autoreaktywnych limfocytów typu T w chorobach autoimmunizacyjnych (czyli zmniejsza atak na własny organizm np. w reumatoidalnym zapaleniu stawów). Dodatkowo okazuje się, że niestety w naszym codziennym zwyczajowym żywieniu mam dużą przewagę kwasów Omega 6 (które są zdrowe, ale ich nadmiar może być problematyczny) w stosunku do Omega 3. Prawidłowy stosunek to ok 3:1, a zazwyczaj niestety przedstawia się on jak 20:1. Taki niedobór kwasów omega 3 powoduje promowanie stanów zapalnych w organizmie. Kwasy EPA i DHA znajdują się głównie w tłustych rybach, które jak wiadomo, większość z nas niestety je za rzadko, dlatego też polecam suplementować tran albo kwasy omega 3 w tabletkach.

I na koniec – każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że aktywność fizyczna jest zdrowa. Ale jednak nie w każdym wypadku. Właściwe ćwiczenia podwyższają poziom kortyzolu (hormon „stresowy”, ale również przeciwzapalny) i zmniejszają stany zapalne w naszym organizmie. Jeśli jednak przesadzamy z ćwiczeniami, z intensywnością i częstotliwością, wówczas kortyzol zbyt mocno hamuje odpowiedź immunologiczną i jesteśmy bardziej podatni narażeni na zakażenia.

Jak w praktyce wygląda u mnie pomoc osobom o obniżonej odporności? Po pierwsze zdrowa dieta pełna warzyw, owoców, dobrego źródła białka i tłuszczy. Po drugie suplementacja witaminą D, cynkiem, czasem selenem i probiotykami oraz właściwa (czytaj – nie przesadna) aktywność fizyczna. Jeśli ktoś lubi – polecam również saunę na zmianę z chłodnymi prysznicami. Takie działanie zazwyczaj pomaga – jeśli nie pomoże, trzeba wyciągnąć cięższy „arsenał” i w zależności od przypadku zastosować np. echinacea, olejek z oregano, laktoferynę, skwalen, propolis, czy wyciągi z czosnku, ale nie polecam wszystkiego na raz 😉

Koktajle to świetny pomysł na przemycenie zdrowych produktów do diety osób, które nie mają nawyku jedzenia owoców czy warzyw. Należy jednak pamiętać, że nie są to dietetyczne soczki o magicznych właściwościach odchudzających – dostarczają wartościowych składników, ale również energii, dlatego warto uwzględniać je w bilansie kalorycznym i traktować jako posiłek lub element posiłku. Można dołączyć do nich porcję orzechów/migdałów w celu obniżenia ładunku glikemicznego całego posiłku oraz wydłużenia sytości.

Zielone orzeźwienie

Składniki potrzebne do przygotowania 1 porcji

  • Niecała szklanka (ok. 35g) jarmużu obranego z łodyg
  • ok. 1/2 cm korzenia imbiru (5 cienkich plastrów)
  • 200 g ananasa (można wykorzystać mrożonego ananasa)
  • 1 małe jabłko
  • 1 łyża soku z cytryny
  • Woda do uzyskania pożądanej konsystencji

Kcal: 172,5

B: 2,4 g

W: 37,5 g

T: 1,1 g

Porcja koktajlu dostarcza (średnie zapotrzebowanie dla osoby dorosłej z populacji polskiej):

  • Ponad 100% dziennego zapotrzebowania na witaminę C
  • 20% dziennego zapotrzebowania na błonnik
  • 8,7% dziennego zapotrzebowania na wapń

Truskawkowa energia

Składniki potrzebne do przygotowania 1 porcji

  • 200 g truskawek
  • 100 g borówek
  • 2 łyżki soku z limonki
  • Łyżka miodu pszczelego
  • Łyżka liści świeżej mięty

Kcal: 194,2

B: 2,3 g

W: 43,1 g

T: 1,1 g

Porcja koktajlu dostarcza (średnie zapotrzebowanie dla osoby dorosłej z populacji polskiej):

  • Ponad 150% dziennego zapotrzebowania na witaminę C
  • 25% dziennego zapotrzebowania na błonnik

Bomba antyoksydantów

  • Nasiona z 1 granata (około 100 g)
  • 200 g mango
  • 1 kiwi
  • 5 ml oleju lnianego - niewyczuwalny w smaku, niezbędny do efektywnego wchłonięcia beta-karotenu
  • Woda do uzyskania pożądanej konsystencji

Kcal: 303

B: 3,4 g

W: 54,2 g

T: 7,2 g

Porcja koktajlu dostarcza (średnie zapotrzebowanie dla osoby dorosłej z populacji polskiej):

  • Ponad 100% dziennego zapotrzebowania na witaminę C
  • Ponad 30 % dziennego zapotrzebowania na błonnik
  • Prawie 5000 mikrogramów beta-karotenu (prekursora witaminy A)
  • Zdrowe kwasy tłuszczowe z oleju lnianego (wybieraj olej w ciemnych butelkach przechowywanych w lodówce)

Temat emocji jest bardzo rozległy, dlatego będziemy do niego często wracać. Dzisiaj zaserwuję Wam dawkę emocji, a dokładniej opowiem jak ugryźć i nie udławić się naszymi stanami emocjonalnymi. A Wy jak rozumiecie pojęcie emocji?

Pewnie najczęściej słyszycie: "Naucz się radzić sobie z emocjami" - to stwierdzenie przedstawia je w nie najlepszym świetle, a ostatnio stało się modną wymówką i wyrzutem. Pewnie, że można się tego nauczyć, ale najpierw trzeba zrozumieć swoje emocje i je odróżnić. Wydaje się skomplikowane?

Emocja, to nasza własna interpretacja danego bodźca, która uruchomiona przez myśli prowokuje ciało. Zwykle odróżniamy pozytywne i negatywne emocje, czyli np. radość, ekscytacja, ulga, ciekawość, zazdrość, gniew, smutek, lęk, frustracja. Rzadziej lub wcale, interpretujemy je głębiej i obiektywniej. Dobrym przykładem jest lęk, który - uznany za nielubianą przez nas emocję - jest przydatny. Co więcej - bez lęku nie moglibyśmy funkcjonować! Zobaczcie sami: wyobraźcie sobie sytuację, że spotykamy na swojej drodze lwa, groźnego psa lub inne zwierzę, które wzbudza w nas strach. Naszą pierwszą reakcją jest lęk i szukanie sposobu ucieczki i ochrony, a to właśnie lęk pobudza nasz organizm do mobilizacji i szukania wyjścia z sytuacji. Więc gdyby nie lęk, to co zrobilibyśmy w takim momencie?

1. Emocje są ulotne 

Każda radość, czy rozczarowanie i smutek mijają. "Czas leczy rany" - w przypadku emocji jest to prawdziwe. Wspomnienia pozostają w głowie człowieka na zawsze, ponieważ najlepsza pamięć, którą możemy się posługiwać, to właśnie pamięć emocjonalna. Stąd tak łatwo przypominamy sobie ważne dla nas wydarzenia. Słuchając muzyki, która dobrze nam się kojarzy czujemy emocje towarzyszące temu wspomnieniu – rzecz jasna o mniejszej sile. Każda emocja słabnie po czasie – prędzej czy później, ale najczęściej po upływie czasu zupełnie inaczej patrzymy na daną sprawę.

2. "Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić. "- Terry Pratchett

I zawsze bierzcie pod uwagę to, że emocje nie są faktami. To tylko i wyłącznie Wasze spojrzenie na sytuację. Nie wymagajcie od innych ani nie łudźcie się, że każdy interpretuje dane zdarzenie tak samo. Ile ludzi – tyle spostrzeżeń. Więc zastanówcie się, czy coś może być faktem, jeśli każdy widzi to inaczej? Nie. Fakt jest jeden - nie liczą się wyobrażenia, intuicje, przeszłe doświadczenia. Fakt jest albo go nie ma.

3. Nikt poza Tobą nie ma wpływu na Twoje emocje

Jedziemy samochodem i często denerwujemy się na innych kierowców - jedni reagują bardzo nerwowo, inni niekoniecznie. To nie jest wina tego pirata drogowego, że akurat Ciebie jego zachowanie wyprowadza z równowagi. Kolejka w sklepie – jedni wyluzowani czekają na swoja kolej, inni niecierpliwią się z każdą minutą. Wina kolejki? Pani w kasie? Sklepu? Nie. Takich sytuacji w życiu codziennym spotyka nas mnóstwo i to Ty sam odpowiadasz za to, co czujesz.

4. Ciało oddziałuje na nasze emocje

Im szybciej zrobicie coś ze swoim ciałem, zamiast dręczyć się i spinać z gniewu, frustracji, czy zmartwień - tym lepiej. Każdy ma swoje sposoby na relaks - kąpiel, czekolada, sport, serial - najważniejsze to rozluźnienie. Otwórzcie swoje ciało, wyprostujcie sylwetkę, głowa do góry - dosłownie i w przenośni, wykrzyczcie swoje żale i tym samym obniżycie poziom kortyzolu – hormonu stresu, a podwyższycie testosteron i zmobilizujecie organizm do działania.

5. Zmieniaj błędne przekonania

Zastanówcie się i zapiszcie swoje przekonanie, które Was nurtuje/dekoncentruje, a przede wszystkim wprowadza negatywne odczucia.

Przykład błędnego przekonania:  "Jestem wściekły, bo nic nie idzie po mojej myśli."

Skutki tego myślenia: negatywne myślenie, nakręcanie się i podwyższanie złości, zawężenie rozumienia, zły nastrój - gorszy dzień, brak wiary w siebie, wyżywanie się na bliskich, brak działania i szukania rozwiązań, stanie w miejscu.

Poprawne przekonanie: Skupiam się na szukaniu rozwiązania, a nie marnuję czasu i energii na frustrację i nerwy.

Następnie znajdźcie argumenty, które wskazują, że Wasze pierwsze przekonanie nie jest faktem – po prostu przypomnijcie sobie "ile już rzeczy w życiu wyszło po Waszej myśli". A teraz zmotywowani, że jednak coś Wam w życiu wyszło możecie wrócić do punktu 2. i nie sugerować się przekonaniami pod wpływem emocji.

6. Nie analizuj!

Chyba najgorsze, co możemy robić pod wpływem jakichkolwiek emocji to analiza tego, co akurat siedzi w naszej głowie. Emocje powodują zawężenie uwagi i myślenia, co powoduje, że na daną sytuację patrzymy tylko przez pryzmat swoich odczuć. A kto powiedział, że one są właściwe? Zawsze najlepszą radą jest ochłonięcie i obiektywne spojrzenie na sprawę.Analizie mówimy NIE!

Czy czasami nie byłoby prościej wyłączyć myślenie i poczekać aż "ułoży się samo"? Spróbuj. Nie idzie? Bo mówiąc sobie "nie myśl" prowokujesz, więc zwyczajnie odwróć swoją uwagę, zajmij się czymś innym, zadzwoń do kogoś, wyjdź na spacer. Wprowadź w swoje życie nawyk - niedziałania pod wpływem emocji i odwracania uwagi od natrętnych myśli.

Życie bywa często nieprzewidywalne i psuje nam pięknie zaplanowane dni - najlepszą metodą jest zaakceptowanie tych wyzwać i pomimo tego z uśmiechem na twarzy dążenie do swojego.

Ponoć każda kobieta chciałaby schudnąć 5 kilogramów. Większość przypomina sobie o tym kilka tygodni przed ważnym wydarzeniem, wyjazdem na urlop, spotkaniem z dawno niewidzianą kuzynką (która ponoć „bardzo się wyrobiła” ostatnio!). Dalszy ciąg tej historii jest nam wszystkim dobrze znany – duży zryw, jeszcze większa motywacja, a po kilku dniach zniechęcenie i zajadanie niepowodzeń.

Rozwiązaniem jest metoda małych kroków i codzienne działania, które choć trochę przybliżają nas do realizacji celu. Jeśli taka strategia wydaje Ci się nieopłacalna, a jej efekty zbyt mało spektakularne, to zastanów się czy siedzenie na kanapie kolejne miesiące ma szansę zrobić dla Ciebie coś lepszego, czy może pogłębić aktualny stan, z którego nie jesteś zadowolony? Zaczynamy!

Pij wodę i jedz regularnie

Picie wody nie jest przereklamowane. Średnio 1,5 – 2 l płynów wypijanych w ciągu dnia potrzebne jest do zachowania odpowiedniego nawodnienia organizmu. Być może nie wiesz, czym jest odpowiednie nawodnienie, ale na pewno miałeś do czynienia z odwodnieniem. Może nawet dopuszczasz do tej sytuacji kilka razy dziennie? Odczuwanie pragnienia świadczy o pierwszym stopniu odwodnienia. Ważne jest, by pić regularnie niewielkie ilości wody.

Jeśli mowa o regularności w kontekście zdrowych nawyków, nie można pominąć regularnego spożywania posiłków. Nie musisz jeść 5 posiłków, żeby schudnąć, ale jedzenie w równych odstępach czasu sprzyja kontroli głodu i sytości oraz zmniejsza apetyt na słodycze.

Jedz warzywa lub owoce* w każdym posiłku

Warzywa i owoce powinny być elementem każdego posiłku. W diecie powinno być zdecydowanie więcej warzyw, niż owoców* ze względu na większą kaloryczność i wyższy Indeks Glikemiczny tych drugich. Owoce mogą (i powinny!) być obecne w zdrowej diecie, ale to warzyw powinno być więcej. Dużo inspiracji na warzywne dania znajdziesz na wegańskich i wegetariańskich blogach.

Ruszaj się

Nie musisz pretendować do miana sportowca roku, by pozostawać aktywnym fizycznie. Nawet 15 minut dodatkowego ruchu w ciągu dnia będzie lepsze, niż kolejne 15 minut spędzone w pozycji siedzącej. Wiem, że jeśli od dłuższego czasu nie uprawiałeś sportu i unikałeś wysiłku fizycznego, historyjki o endorfinach mogą Ci się wydawać naciągane. Fakty są takie, że zanim poczujesz satysfakcje z wykonanego treningu i będziesz odpoczywać trenując, musisz choć trochę się wzmocnić i zbudować kondycję. Dlatego tak ważny jest nawyk codziennej aktywności fizycznej (o niskiej intensywności). Po kilkunastu dniach będziesz mógł zacząć wydłużać czas trwania treningu, dodawać kolejne minuty aktywności, a po kilku tygodniach będziesz w stanie wykonywać dłuższe i bardziej wymagające treningi. Początkowy etap wykorzystaj na znalezienie swojej ulubionej aktywności fizycznej – nie każdy musi lubić aerobik, dobrze bawić się na zumbie czy czerpać satysfakcje z biegania. Nieważne jaka jest moda, ważne, co Tobie sprawia przyjemność!

Śpij

Świeżo upieczone mamy i studentki w trakcie sesji pewnie uśmiechają się teraz ironicznie lub marszczą czoło w złości – wiem, że czasami sen schodzi na dalszy plan. Niestety to nie przechodzi bez echa dla naszego samopoczucia, wydolności i stanu zdrowia. Chcesz trenować i być aktywny w ciągu dnia? Odpoczywaj w nocy. Chcesz efektywnie spalać tkankę tłuszczową? Musisz spać odpowiednią ilość czasu i możliwie najbardziej regularnie, by zapewnić swojemu układowi hormonalnemu możliwości do prawidłowej pracy. Sen jest Twoim sprzymierzeńcem w odchudzaniu. Minimalna ilość snu na dobę dla osoby dorosłej to 6,5 h.

Odpuść sobie

Jestem bardzo ciekawa: to zalecenie podoba Ci się najbardziej czy może buntujesz się przeciwko niemu, no bo jak to?! Odpuszczać sobie, skoro cel nie został zrealizowany? A gdybym odwróciła sytuację i powiedziała Ci, że czasami trzeba sobie odpuścić, żeby cel został zrealizowany?

Tak właśnie jest. Zachowanie równowagi pomiędzy zaangażowaniem w zmianę stylu życia a regeneracją i zwyczajnym odpoczynkiem, jest kluczem do sukcesu. Perspektywa wykonania najbardziej wymagającego treningu w życiu może być kusząca, ale efektywniejsze byłyby częstsze treningi o niższej aktywności. Chciałoby się pójść na skróty i zastosować dietę o bardzo niskiej kaloryczności, ale to droga do równie szybkiego efektu jojo, co początkowego spadku wagi. Motywowanie się zdjęciami fit osób zdaje się być dobrym pomysłem, dopóki nie zaczniesz odczuwać frustracji i zniecierpliwienia spowodowanego porównywaniem się z innymi.

Bądź dla siebie dobry. To, że podjąłeś decyzję o zmianie stylu życia jest pierwszym sukcesem, z którego możesz być dumny. Daj sobie czas (zdecydowanie więcej, niż by się wydawało) na to, by stopniowo wdrażać w życie kolejne zdrowe nawyki. Nie porównuj się z innymi, ani nawet z samym sobą. Zaoszczędzoną energię zainwestuj w codzienne wykonywanie małych kroków, które przybliżą Cię do realizacji celu.

Jak znaleźć motywację?

Jeśli masz za sobą nieudane próby zmiany stylu życia, możesz czuć się zniechęcony do kolejnego zrywu. Tylko dlaczego to znowu miałby być zryw? Przyjrzyj się jeszcze raz propozycjom z tego artykułu. To małe zadania, niewymagające od Ciebie dużych nakładów czasu. Możesz przygotować „Habit tracker” – prostą tabelkę, w której zaznaczysz ilość powtórzeń (najlepiej tyle, ile dni ma miesiąc) a w wierszach pierwszej kolumny wypiszesz nawyki, które chcesz wprowadzić. Codzienny monitoring ułatwi Ci zachowanie systematyczności, a systematyczność i samodyscyplina skrócą drogę do wypracowania nawyku.

Może się wydawać, że o zdrowym stylu życia zostało napisane już wszystko. Warto pamiętać o jednej zasadzie. Żebyś miał ochotę żyć w określony sposób, musisz naprawdę to lubić. Nie oczekuj od siebie niemożliwego. Nie spodziewaj się, że w tydzień zmienisz nawyki, na które pracowałeś 5, 10, 15 czy więcej lat. Daj sobie czas, testuj różne formy aktywności fizycznej, przekonaj się co sprawia Ci przyjemność. Nie próbuj stosować się do wszystkich zaleceń związanych ze zdrowym stylem życia, wprowadzaj małe zmiany, które będziesz w stanie realizować na co dzień. Pamiętaj, że zdrowy styl życia nadal pozostaje TWOIM stylem życia. Właśnie dlatego warto wybierać to, co pasuje do Twoich upodobań, możliwości czy harmonogramu dnia.

Każde działanie na rzecz wprowadzenia zdrowych nawyków będzie lepsze, niż brak działania.

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji