Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Diety i fitness 2017-12-12

Cała prawda o słodzikach - które są najzdrowsze?

 

W Polsce w 2014 roku roczne średnie spożycie cukru na jednego mieszkańca wyniosło ok 44kg, co daje

... Czytaj więcej...

Zdrowy lunchbox zabierany do pracy czy szkoły, to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możesz zrobić na rzecz zmiany stylu życia na zdrowszy. Przygotowałam zestawienie szybkich i smacznych pomysłów na lunch, który możesz zabrać na wynos i zjeść bez konieczności podgrzewania. Jeśli zależy Ci na jak największej oszczędności czasu, zwiększ składniki dwukrotnie (w przypadku przepisów mięsnych) lub trzykrotnie (w przypadku przepisów wegetariańskich).

Wartości odżywcze i kaloryczność zostały obliczone na jedną porcję dania przygotowanego wg przepisu.

CIECIERZYCA Z WARZYWAMI I KURCZAKIEM

Składniki:

  • Filet z piersi kurczaka (bez skóry) 100 g
  • Ciecierzyca (w zalewie) 50 g
  • Oliwa z oliwek 5g
  • Warzywa na patelnię meksykańskie 200g

Sposób przygotowania:

1. Kurczaka usmażyć na małej ilości oleju z dodatkiem ulubionych przypraw (np. papryka słodka, papryka wędzona, pieprz, kurkuma, curry)

2. Pod koniec smażenia dodać warzywa na patelnię, dusić pod przykryciem około 10 minut

3. Dodać wielokrotnie wypłukaną ciecierzycę z puszki,

4. Całość wymieszać

Wartości odżywcze:

  • Kalorie: 402,1 kcal
  • Białko: 30,9g Tłuszcz: 16,7 g Węglowodany: 27,5g

LUNCHBOX Z MULTIGRANO I AWOKADO

Składniki:

  • Multigrano 50 g
  • Awokado 70 g (1/2 szt.)
  • Mix sałat – garść
  • Żółta papryka – ½ szt.
  • Pomidor 1 szt.
  • Czarne oliwki – 10 szt.
  • Sok z cytryny – 1 łyżka
  • Oliwa z oliwek – 1 łyżeczka

Sposób przygotowania:

1. Mieszankę Multigrano ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu

2. Umyć, obrać pomidory i paprykę.

3. Pokroić pozostałe składniki.

4. Wszystkie warzywa skropić sokiem z cytryny

5. Całość wymieszać, dodać oliwę z oliwek oraz przyprawy: bazylia, oregano, pieprz, sól

Wartości odżywcze:

  • Kalorie: 392 kcal
  • Białko: 10,2g Tłuszcz: 19,9g Węglowodany: 42,5 g

KASZA GRYCZANA Z AWOKADO, POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI I SEREM FETA

Składniki:

  • Kasza gryczana 50g
  • Awokado 70 g (1/2 sztuki)
  • Ser feta 50g
  • Pomidory koktajlowe 100g (5-7 sztuk)

Sposób przygotowania:

1. Kaszę gryczaną ugotować z przyprawami: papryka słodka, oregano, curry

2. Awokado i ser feta pokroić w kostkę, pomidorki przekroić na pół

3. Całość wymieszać, polać octem balsamicznym, przyprawić wedle uznania

Wartości odżywcze:

  • Kalorie: 405,5 kcal
  • Białko: 17,1g Tłuszcz: 20,5 g Węglowodany 37,7g

 

KUSKUS Z TUŃCZYKIEM, SUSZONYMI POMIDORAMI I RUKOLĄ

Składniki:

 

  • Kasza kuskus 50 g
  • Tuńczyk w kawałkach 1/3 puszki (około 45 g)
  • Pomidory w oleju 2 sztuki
  • Oliwa z oliwek 1 łyżeczka
  • Pomidorki koktajlowe 5 szt.
  • Rukola 1 garść (lub każda dowolna ilość, na którą masz ochotę)

 

Sposób przygotowania:

1. Suchą kaszę kuskus przyprawić: pieprz, papryka słodka mielona, oregano, szczypta soli

2. Przyprawioną, suchą kaszę zalać wrzątkiem w objętości wskazanej na opakowaniu i odstawić na kilka minut

3. Pomidory z oleju pokroić w drobną kostkę (nie muszą być idealnie odsączone)

4. Pokrojone pomidory i odsączonego tuńczyka (kawałki w sosie własnym) dodać do kaszy kuskus

5. Dodać rukolę i pomidorki koktajlowe

Wartości odżywcze:

 

  • Kalorie: 351,3 kcal
  • Białko: 16,4g Tłuszcz: 11,5g Węglowodany: 41,3 g

 

GULASZ Z SOCZEWICY Z KASZĄ JAGLANĄ

Składniki:

 

  • Soczewica zielona (sucha) 40g
  • Kasza jaglana 40g (3 płaskie łyżki)
  • Cukinia 120 g (1/2 szt.)
  • Pomidory z puszki krojone 200 g (1/2szt.)
  • Oliwa z oliwek 1 łyżka

 

Sposób przygotowania:

1. Soczewicę ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego

2. Kaszę jaglaną ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu

3. Cebulę i cukinię (+opcjonalnie czosnek) podsmażyć na oleju.

4. Dodaj pomidory z puszki.

5. Gdy warzywa będą miękkie dodaj odsączoną soczewicę i kaszę jaglaną, dokładnie wymieszaj.

6. Dopraw słodka papryką w proszku, oregano, solą i pieprzem.

Wartości odżywcze:

 

  • Kalorie: 432,7 kcal
  • Białko: 18,1 g Tłuszcz: 12,1 g Węglowodany: 62g

 

W 2004 roku 14,2 % Polek miało nadwagę. Dziesięć lat później, to grono powiększyło się niemalże dwukrotnie (wg tego samego raportu - „Nadwaga i otyłość w Polsce” - w roku 2014 30,1 % Polek miało nadwagę). Tyją dorośli i tyją dzieci. Skąd to się bierze, skoro moda na bycie FIT ma się tak dobrze, jak nigdy wcześniej? Czy promowanie zdrowego stylu życia nie powinno powodować pozytywnych zmian w społeczeństwie?

Być może po kolejnych dziesięciu latach zauważymy tendencję spadkową i pozytywne skutki promowania wysportowanej sylwetki, regularnej aktywności fizycznej i zdrowej diety. A może nie zobaczymy jej wcale? Istnieje takie ryzyko. Promowany dziś model bycia FIT wpływa głównie na tych, którzy mogą zmieniać zdrowy styl życia na jeszcze zdrowszy, a regularne treningi na jeszcze częstsze i cięższe formy aktywności.

Zbilansowane, kolorowe posiłki (najlepiej 5 różnych w ciągu dnia), aktywność fizyczna realizowana pod okiem trenera personalnego, na wypasionej siłowni, a trening zwieńczony honorowym selfie w lustrze. Tak to wygląda w wykonaniu większości modnych dziś „fitfreaków”.

Czy to służy zwykłym ludziom?

Nie wiem. Nie mam za to wątpliwości co do tego, że promowane dziś trendy żywieniowo – treningowo – sylwetkowe mogą przynieść równie wiele szkody, co pożytku.

Weźmy na tapet statystycznego Polaka w średnim wieku. Wychowany na tradycyjnej, polskiej kuchni, pracujący co najmniej 8 h dziennie, od małego uczony, że „problemy ze zdrowiem rozwiązuje się u lekarza i w aptece” (co jest faktem, ale pomijanie wpływu żywienia na zdrowie jest notoryczne i jednocześnie bardzo krzywdzące). Nierzadko decyzje zakupowe podejmuje za niego aktualna gazetka promocyjna, a głównym źródłem na temat zdrowego stylu życia jest sąsiadka, koleżanka z biura albo telewizyjna reklama.

I to nie jest jego wina. Nie każdy musi mieć wiedzę na temat zdrowego odżywiania, medycyny, biochemii i fizjologii. Tych (jakże potrzebnych!) kompetencji nie nabywamy w szkole, a w dzisiejszych czasach jest tak dużo źródeł wiedzy, że trudno ocenić, które jest naprawdę warte naszego zaufania.

Jest jednak coś, co posiada zdecydowana większość z nas. To wypadkowa naszych doświadczeń, intuicji, potrzeb i oczekiwań. Świadomość.

Nie musisz być dietetykiem, żeby wiedzieć, że chipsy popijane gazowanym, słodkim napojem nie są dla Ciebie lepsze, niż porcja świeżych, sezonowych owoców.

Nie musisz być fizjoterapeutą, by dojść do wniosku, że siedzenie 8 h non stop nie służy Twojemu samopoczuciu i nasila ból pleców.

Nie musisz być trenerem personalnym, by stwierdzić, że im bardziej aktywny jesteś w ciągu dnia, tym lepiej wygląda Twoje ciało.

Co najważniejsze, nie musisz być FIT tylko dlatego, że to teraz tak bardzo modne. Nie ma jednego słusznego przepisu na zdrowy styl życia. Możesz stopniowo wprowadzać kolejne, drobne zmiany do swojej codzienności. Możesz robić to tak wolno, jak tylko chcesz. W ogólnym bilansie i tak będziesz na plus – każda zmiana, którą wprowadzisz i tak będzie czymś więcej, niż brak zmiany. Najsilniejsze pozytywne skutki małych zmian poczują osoby, które przez ostatnie lata nie zwracały uwagi na to, jak się odżywiają czy jaki wpływ na ich zdrowie ma siedzący tryb życia.

Fakt – w mediach jest promowany określony model sylwetki, a na Instagramie rekordy popularności biją tak samo płaskie brzuchy. Jednak nie próbuj dążyć do ideału i powielać aktualnego wzorca „FIT OSOBY”, bo coś takiego zwyczajnie nie istnieje. Kilkadziesiąt lat temu słuchaliśmy, że „kochanego ciałka nigdy za wiele”, w latach dziewięćdziesiątych mogliśmy obserwować w reklamach szczupłe, ale niewychudzone modelki, a kilkanaście lat temu świat mody zaczął promować skrajnie szczupłe sylwetki, które aktualnie ustąpiły miejsca ciałom wysportowanym.

Moda zmienia się wraz z biegiem lat, ale niektóre rzeczy pozostają niezmienne: to, co jesz i to na ile jesteś aktywny wpływa nie tylko na to, jak wyglądasz. To inwestycja w zdrowie i w przyszłość. Zamiast poddawać się w obawie, że nigdy nie będziesz wystarczająco „fit”, po prostu zacznij.

Niech pierwszym krokiem będzie określenie obszarów, nad którymi chcesz pracować (z możliwie największą precyzją przy formułowaniu tych rzeczy), a kolejnym rozbicie ich na podpunkty. Niech każdy podpunkt będzie jedną rzeczą, którą możesz zacząć robić na rzecz realizacji większego celu. Wprowadzaj w życie kolejne zasady dopiero wtedy, gdy przetestujesz i włączysz do codzienności jedną z nich. Nie potrzebujesz do tego modnych ciuchów, ładnego bidonu na wodę, kolorowych butów do biegania, ani dziesiątek różnych akcesoriów. Na początku niezbędne są wyłącznie Twoje dobre chęci. Tylko tyle i aż tyle.

Nie rób wszystkiego na raz, daj sobie czas, podążaj za swoim planem w swoim tempie i rób to dla siebie. Tylko i wyłącznie! Dla swojego zdrowia, samopoczucia, siły i sylwetki.

Ten artykuł można by skondensować do jednego, dobrze znanego Wam zdania: PRZYKŁAD IDZIE Z GÓRY.

Dotyczy to wszystkich aspektów wychowawczych – to, jak zachowuje się dziecko, bardzo często jest odbiciem zachowań rodziców. Dzieci są wprawnymi obserwatorami i przyglądają się dorosłym nawet wtedy, gdy Ci starsi wcale by tego nie chcieli. Obserwują i powielają zachowania, wzorce. Nie inaczej jest z nawykami żywieniowymi.

Jeśli chcesz zmienić nawyki żywieniowe u dziecka…

Świeć przykładem

Na nic zdadzą się kolorowe kanapeczki uśmiechające się do dziecka, jeśli podczas śniadania Ty będziesz jeść bułkę z majonezem, a Twój partner/partnerka gotowaną, tłustą kiełbasę niskiej jakości. Jeśli chcecie zmienić nawyki żywieniowe u dzieci, musicie również stosować się do tych samych zaleceń. Nawet jeśli dziecko nie zapała wielkim entuzjazmem na wieść o zmianach, to będzie się mniej buntować, jeśli zauważy nowe produkty na talerzu rodziców. Chcesz zmienić nawyki żywieniowe u dzieci? Zmień własne!

Nie zmieniaj wszystkich przyzwyczajeń dziecka natychmiastowo

Gwałtowne zmiany mogą dać spektakularne efekty, ale znacznie częściej nie dają ich wcale. Powodują bunt, zniechęcenie, kosztują wiele wysiłku, energii i czasu. Znacznie lepiej przygotować plany działania bazujący na małych krokach i stopniowo wprowadzać kolejne zmiany. Jeśli dziecko jadało słodycze 5 razy dziennie, zminimalizuj porcje słodyczy do trzech dziennie. Jeśli spędzało cały wolny czas przed telewizorem czy komputerem, nie zapisuj go na lekcje pływania, baletu i karate jednocześnie – najpierw zacznijcie wychodzić na dwa długie spacery w tygodniu. To nie są wyścigi!

Jeśli coś zabierasz, daj coś w zamian

Niektóre nawyki trzeba po prostu wyeliminować, bo trudno nazwać zdrowym kompromisem wypijanie 1 litra gazowanego, słodkiego napoju zamiast dawnych codziennych 2 litrów. Jeśli dążysz do eliminacji nawyku, pamiętaj, by dać dziecku coś w zamian. Piło kilka soczków w kartoniku dziennie? Przygotuj wodę z dodatkiem owoców, słodzoną miodem, podaną w atrakcyjnym kubeczku ze słomką. Z każdym kolejnym tygodniem dodawaj odrobinę mniej miodu, a więcej owoców.

Jeśli zabierzesz dziecku wszystko co znało i lubiło, wywołasz u niego bunt i negatywne skojarzenia ze zdrowym stylem życia, które będą pokutować przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Dbaj o pielęgnowanie dobrych relacji z jedzeniem!

Pokaż, że zdrowe jedzenie może być smaczne i atrakcyjne

Postaraj się, by zdrowsze posiłki były nadal atrakcyjne dla dziecka. Dbaj o to, by dziecko odczuwało satysfakcję z jedzenia, zaangażuj je w proces przygotowań jeśli tylko znajdziesz na to czas (nawet raz w tygodniu to już coś!), pozwól dziecku wybrać jedno z dwóch czy trzech warzyw, z którego możesz przygotować obiad.

Upewnij się, że nie wprowadzasz zbyt dużych restrykcji

Chcąc zmienić nawyki żywieniowe czy tym bardziej masę ciała dziecka, należy działać niezwykle delikatnie. Dotyczy to zarówno Twojego podejścia, jak i nowych zasad, które zamierzasz wprowadzić. Dieta musi pokrywać zapotrzebowanie energetyczne dziecka, dostarczać niezbędnych witamin i składników mineralnych. Pamiętaj, że restrykcja dotyczy nie tylko ilościowego aspektu diety, ale również jakościowego – dziecko musi czuć, że nowe podejście uwzględnia jego przyzwyczajenia i potrzeby. Nie proponuj mu „odstępstw” od diety w postaci wspólnego wyjścia na gofry, a raczej traktuj je jako coś normalnego, integralną część Waszego aktualnego stylu życia. Równowaga i zdrowy rozsądek to jedne z najważniejszych rzeczy, które muszą być obecne w procesie zmiany nawyków żywieniowych u dzieci.

Dlaczego to wszystko jest takie ważne?

Jeśli dziecko jest nagradzane lizakiem, a karane szlabanem na słodycze, to jako dorosły będzie postrzegało jedzenie w roli nagrody i kary.

Jeśli w domu Jasia wszystkie ważne okazje i święta w domu będą celebrowane jedzeniem, to dorosły Jan nie będzie czerpał satysfakcji z innych form świętowania.

Jeśli jedyne smaki, jakie pozna dziecko to słodki i słony, a jedyny słuszny obiad będzie stanowić kotlet w panierce, to długo nie stanie się fanem lekkiej sałatki z grillowanym łososiem.

Często mówi się o roli genów w powstawaniu otyłości, o dziedzicznej skłonności do tycia. Większe ryzyko wystąpienia otyłości u dziecka otyłych rodziców jest faktem. Nie do końca wiadomo w jakim stopniu i które geny są za to odpowiedzialne. Przez najbliższych kilka (a raczej: kilkanaście lat) nie poznamy sposobu na to, jak „wyłączyć” te geny i zmniejszyć udział genetyki w powstawaniu nadwagi.

Co do jednego nie mamy wątpliwości: to, co dziedziczymy po rodzicach, to styl życia, który ma znacznie większy wpływ na masę ciała czy to dziecka, czy już dorosłej osoby.

Wiarygodne źródła wiedzy na temat żywienia niemowląt i starszych dzieci:

·    Żywienie niemowląt i małych dzieci, Instytut Matki i Dziecka

·         Portal 1000 dni – 1000 pierwszych dni dla zdrowia

·         Zasady prawidłowego żywienia dzieci i młodzieży oraz wskazówki dotyczące zdrowego stylu życia – Insytut Żywności i Żywienia (opracowanie z 2008 roku, ale większość informacji i ogólny przekaz wciąż aktualny)

 

Ile osób, tyle upodobań. Razem z rozwinięciem branży fitness, ich oferta treningowa, niesamowicie się rozszerzyła. Można tańczyć, iść na aerobik, mocno się zmęczyć na crossficie, poskakać na trampolinach, iść biegać - w pojedynkę lub w grupie biegowej, podnosić ciężary na siłowni...opcji jest mnóstwo! A tam, gdzie jest duży wybór, pojawia się też pytanie - który trening jest najlepszy i działa najskuteczniej?

Obecnie jest tak wiele sposobów na trening, że czasami nie wiadomo, od czego zacząć. Treningi taneczne, siłowe, wytrzymałościowe, klasyczny aerobik…Oferty klubów fitness pękają w szwach, a nie zapominajmy, że mamy jeszcze aktywności, które możemy wykonywać sami we własnym domu. Oczywiście, przedstawiciel każdego rodzaju treningu uważa, że to właśnie jego forma ćwiczeń jest najlepsza, najskuteczniejsza i najbardziej efektywna. Jednak obiektywnie patrząc na temat, prawda wygląda trochę inaczej.

No dobrze: to który trening jest najlepszy?

  • NAJLEPSZY TRENING

Odpowiedź jest bardzo prosta: żaden. Nie ma rodzaju treningu, który byłby tak wszechstronny, że kształtowałby w nas wszystkie pożądane zdolności i wypracowywał wszystko, co jest istotne dla naszego zdrowia. Nie istnieje jeden konkretny rodzaj treningu, który byłby dla nas najlepszy.

Dlatego najlepszym sposobem na idealny plan treningowy jest ZRÓŻNICOWANIE.

Dzięki urozmaiceniu swojego planu treningowego i wpleceniu w niego kilku różnych treningów, działamy na ciało ogólnorozwojowo, co oprócz aspektu zdrowotnego i motorycznego, ma też wpływ na nasze efekty w odchudzaniu czy po prostu dbaniu o sylwetkę. Mówiąc wprost: taki trening jest po prostu bardziej skuteczny.

  • SIŁOWNIA I BIEGANIE, ZUMBA I DESKA, CZYLI JAK ZRÓŻNICOWAĆ TRENING?

Ale jak połączyć treningi, żeby miały sens? To nie takie trudne: na zasadzie uzupełnień. Jeżeli na co dzień ćwiczymy siłowo i rzadko kiedy wykonujemy ćwiczenia kondycyjne, zwłaszcza długotrwałe, idealnym uzupełnieniem naszych treningów będzie trening, który pomoże nam poprawić kondycję: to może być bieganie, pływanie, skakanka czy… nawet zumba. Każde ćwiczenia trwające 40-60 minut o charakterze wydolnościowym (powodujące zadyszkę, zmęczenie, jak przy bieganiu) będą odpowiednie.

Z kolei jeśli naszym codziennym rytuałem jest bieganie, dobrze by było uzupełnić ten trening pracą z ciężarami. Biegacze często zaniedbują temat treningu uzupełniającego, a jest on bardzo istotny - zarówno dla osiągania lepszych wyników, jak profilaktycznie, jako ochrona przed kontuzjami. Odpowiedzialny biegacz powinien przynajmniej raz w tygodniu trenować siłowo (lub z masą własnego ciała) - wzmacniając całe ciało (nie tylko nogi!).

Jeżeli zazwyczaj wolimy zajęcia taneczne i czas spędzamy na zumbie, aerobiku tanecznym, stepie czy trampolinach, taki trening warto uzupełnić raz czy dwa razy w tygodniu sesją ćwiczeń wzmacniających. To może być udział w zajęciach typu ABT, TBC, trening obwodowy, pump, albo ćwiczenia w domu, na przykład w towarzystwie filmików z Internetu.

  • TRENING W DOMU CZY ZAJĘCIA FITNESS?

Kiedy mówimy o poszukiwaniu najlepszego treningu, nie sposób jest uniknąć pytania o to, który trening jest lepszy - ten w domu, czy na zajęciach bądź siłowni? Odpowiedź jednak nie jest prosta, bo w tym przypadku wszystko zależy od tego, jakie ćwiczenia wykonujemy i jak ten trening wygląda. Możemy zrobić świetny trening w domu, który będzie niesamowicie skuteczny, albo wykonać średni czy mało efektywny trening na siłowni, bądź pójść na zajęcia fitness, które nie będą najskuteczniejsze.

Jeśli ćwiczymy w domu, warto wybierać filmy treningowe sprawdzonych instruktorów i trenerów, którzy mają wykształcenie i potrzebną wiedzę. Z kolei jeśli wybieramy trening w postaci zajęć, świetnym sposobem będzie zorientowanie się wśród klubowiczów, jakie zajęcia lubią najbardziej czy chociażby zapytanie w recepcji, do którego instruktora są największe tłumy.

Warto więc próbować nowych form treningowych, trenować w różny sposób, pamiętać o urozmaicaniu ćwiczeń oraz jednej, ważnej zasadzie - trening ma być dla nas przyjemnością. Bo inaczej, niezależnie od tego, czy ćwiczenia są skuteczne, czy nie, trudno będzie nam się zmotywować do jakiejkolwiek pracy.

Dieta naszych przodków obfitowała w pełne ziarna zbóż. Na proces oczyszczania mogli sobie pozwolić jedynie najbogatsi, bo w praktyce oznaczało to utratę nawet połowy masy pożywienia… Postęp cywilizacji jest procesem o wiele szybszym, niż ewolucja organizmu człowieka. Podświadomie wybieramy zatem lekkostrawną mąkę oczyszczoną, która szybko dostarcza naszemu organizmowi energii. Takie pożywienie było pożądane przed wiekami, gdy ludzie ciężko pracowali, walczyli, lub uciekali przed niebezpieczeństwem. W dzisiejszych czasach płacimy za to nadmierną masą ciała.

Hasło „Indeks Glikemiczny” często pada w dyskusjach o odchudzaniu. O co w tym chodzi, czy warto to wiedzieć a tym bardziej stosować na co dzień?

Indeks Glikemiczny w praktyce

Indeks Glikemiczny to wskaźnik, który klasyfikuje produkty spożywcze na podstawie ich wpływu na poziom glukozy we krwi po posiłku (glikemia poposiłkowa).

Jest to parametr wyznaczany statystycznie na podstawie badania glikemii u statystycznej grupy zdrowych osób po zjedzeniu porcji określonego produktu, zawierającej 50 g przyswajalnych węglowodanów. Następnie, przez dwie godziny co kwadrans dokonuje się badania cukru we krwi (koszmar każdego, kto nie lubi igieł!).

Po przebadaniu odpowiedniej ilości osób stwierdzano, że glikemia poposiłkowa zmienia się u wszystkich osób jedzących ten sam produkt w podobny sposób. Tak właśnie powstają dane do tabel Indeksu Glikemicznego (IG konkretnych produktów możesz sprawdzić m.in. na tej stronie).

Szybkie fakty

    • Indeks glikemiczny różni się w grupie tych samych produktów np. ryż brązowy ma niższy IG, niż ryż paraboliczny
    • Indeks Glikemiczny zmienia się wraz ze stopniem przetworzenia/obróbki termicznej produktu – im bardziej przetworzony lub rozgotowany produkt, tym wyższy jest jego Indeks Glikemiczny względem produktu surowego.

Przykłady:

- Koktajl z banana ma wyższy Indeks Glikemiczny niż banan

- Marchew gotowana ma wyższy IG niż marchew surowa

- Mąka tortowa (idealnie oczyszczona) ma wyższy IG, niż mąka pełnoziarnista powstała przez mielenie pełnych ziaren zbóż

  • Indeks Glikemiczny odnosi się tylko do produktów zawierających węglowodany, ponieważ białka i tłuszcze nie powodują wysokiego wzrostu poziomu glukozy
  • Niewielkie różnice w IG tego samego produktu uwzględnionego w różnych tabelach, mogą wynikać z różnych warunków przeprowadzanych testów – nie warto się tym przejmować, ponieważ informacja o wartości Indeksu Glikemicznego ma jedynie stanowić wskazówkę przy komponowaniu zdrowego jadłospisu, a nie jest wyznacznikiem wartościowego lub bezwartościowego produktu
  • Znane diety opierające się na niskim lub średnim Indeksie Glikemicznym to Dieta Montignaca i South Beach
  • W diecie o niskim Indeksie Glikemicznym powinny znajdować się między innymi:

    - bogate w błonnik warzywa i owoce

    - produkty zbożowe pełnoziarniste

    - nabiał

    - mięso

    - ryby, owoce morza

    - rośliny strączkowe

    - orzechy, migdały, pistacje oraz nasiona i pestki

    - zdrowe tłuszcze roślinne (np. oliwa z oliwek)

    Czym kierować się na co dzień, by dieta bazowała na produktach o niskim/średnim Indeksie Glikemicznym*

*w przypadku całego posiłku lub nawet określonej porcji danego produktu można mówić o Ładunku Glikemicznym, który odnosi się do łącznej ilości węglowodanów przyswajalnej w konkretnej porcji produktu lub całym posiłku. Pominę tę kwestię, żeby nie utrudniać sprawy, a jeśli wykażecie zainteresowanie w komentarzach, artykuł o Ładunku Glikemicznym pojawi się w przyszłym miesiącu. Dziś, dla uproszczenia, będę posługiwać się określeniem „wypadkowego Indeksu Glikemicznego”

    • wybieraj produkty o IG niższym niż 60
    • jeśli posiłek składa się w dużej mierze z produktów o wysokim IG, dołączaj do niego produkty o niskim IG lub produkty białkowe czy tłuszczowe, by obniżyć ładunek glikemiczny posiłku
    • jedz produkty w jak najmniej przetworzonej formie, a gdy to możliwe wybieraj produkty surowe
    • nie gotuj warzyw, makaronu, ziemniaków, ryżu dłużej, niż to potrzebne – wraz ze stopniem rozgotowania produktu wzrasta jego Indeks Glikemiczny (ponieważ węglowodany podchodzące z danego produktu zostaną szybciej wchłonięte w jelitach)
    • zrezygnuj ze sklepowych słodyczy

Pamiętaj, że nie musisz kurczowo trzymać się tabel Indeksu Glikemicznego, by jeść zdrowo. Wartościową zmianą dla Twojego zdrowia będzie intuicyjne wykorzystywanie powyższych zasad w komponowaniu codziennego jadłospisu.

Indeks Glikemiczny, a odchudzanie

Produkty o niskim IG nie są „bardziej dietetyczne”, a te o wysokim „bardziej tuczące” czy „niezdrowe”. Indeks Glikemiczny nie odnosi się do kaloryczności produktu, ale może wpływać na kaloryczność diety. Większość produktów o wysokim Indeksie Glikemicznym powoduje szybki skok glukozy we krwi, który pociąga za sobą wyrzut insuliny. Im bardziej gwałtowne wahania glikemii i wydzielania insuliny, tym szybszy będzie spadek poziomu glukozy, gdy insulina zacznie działać. A wtedy, dla naszego mózgu i mięśni nie ma nic ważniejszego na świecie, niż upomnieć się o kolejną dawkę glukozy niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Właśnie wtedy pojawia się zwiększony apetyt na słodycze, pszenne wyroby i inne źródła łatwo przyswajalnych węglowodanów.

Z kolei powolny wzrost glukozy we krwi po spożyciu produktu o niskim IG powoduje powolne zmiany glikemii, a jej wahania w ciągu dnia nie są już tak duże, jak w przypadku diety o wysokim Indeksie Glikemicznym.

Dieta o niskim Indeksie Glikemicznym nie sprawia, że schudniesz, ale może przyczynić się do zwiększonego odczuwania sytości i obniżonego apetytu na słodycze. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to może przyczynić się do zmniejszenia masy ciała.

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji