Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Wasze przepisy 2020-05-22

Mega Burger z kaszą Fit Lunch

Mega vege burger od jedz.pysznie skradnie Wasze serca i podniebienia. 

Do wykonania burgera

... Czytaj więcej...

Gdy za oknem ciemno i zimno, nasz organizm brutalnie reaguje na tę nieprzyjemną aurę spadkiem odporności. Nie jesteśmy jednak skazani na osłabienie i ciągłe infekcje. Możemy skutecznie zaprotestować i wzmocnić ciało kilkoma zabiegami. Wśród nich są: regularny sen, rozgrzewające zupy czy naturalne antybiotyki 

Zima potrafi nas zaskoczyć, pojawić się znienacka i zmrozić do szpiku kości. Pociągamy po tych niespodziankach niewdzięcznie nosem, kaszlemy i narzekamy na drapanie w gardle. Ten niemrawy scenariusz da się zmienić, tylko trzeba poprawki przygotować zanim zimowa aura zacznie nas drażnić. Końcówka jesieni jest idealnym momentem na wzmocnienie, mamy sporo naturalnych możliwości w ofercie i warto je wykorzystać. 

Wyśpij się

Zanim zaczniemy szukać wzmocnienia w dietach i naturalnych produktach bogatych w dobroczynne składniki, zadbajmy o higienę snu. Niestety, w przeciwieństwie do leśnych niedźwiedzi, nie prześpimy całego najbardziej ponurego okresu w roku. Nie o to też chodzi, by spać jak najdłużej, ale by poprawić jakość czasu spędzanego w sypialni.  Regeneracja organizmu jest kluczowa w sprawie odporności. Sen powinien być regularny i odpowiednio długi – minimum 6 godzin.  Na każde 1,5 h snu głębokiego powinno wypadać 15 minut snu w fazie REM. Proste wyliczenie pozwala tak zaplanować godzinę pójścia do łóżka, by budzik zadzwonił w fazie snu płytkiego. Jeśli mamy problem z zaśnięciem, pomocne okażą się napary z melisy. 

Dieta na odporność

Nawet najcieplejsza czapka nie pomoże, gdy nasz organizm nie jest wystarczająco wzmocniony od wewnątrz. Dlatego należy go wspierać odpowiednią dietą. Powinna zawierać dużo produktów bogatych w witaminy i minerały – przede wszystkim warzyw i owoców. Jesień to  jest dobry nie czas na objadanie się przetworzoną żywnością, , słodyczami i daniami smażonymi w głębokim spalonym tłuszczu. Śmieciowe jedzenie osłabia organizm – spada nie tylko odporność, ale też nasze ogólne samopoczucie. Bywamy rozdrażnieni, zmęczeni i zmęczeni. Ratujemy się kolejną filiżanką kawy, a to nie jest dobra propozycja. Lepiej wypić sok z buraka, zjeść sałatkę z brokułami i marchewką.

Jelita są ważne 

Zimą koniecznie zatroszczmy się florę bakteryjną jelit. Wybierajmy produkty bogate w witaminę C. Znajdziemy ją kiszonkach, szpinaku, owocach cytrusowych i kiwi. Gdy brakuje naturalnego słóńca, nasz organizm potrzebuje też dodatkowej dawki witaminy D. Nie zapominajmy więc o tłustych rybach morskich, jajkach i żółtym serze. Układ odpornościowy wzmacnia też witamina A – znajdziemy ją w papryce, brokułach, marchewce, pomidorach i kapuście. W jesiennej diecie nie może też zabrakną królowej kaszy, czyli jaglanki Dobra na śniadanie, obiad i kolację, zawiera wiele cennych składników, m.in. witaminę B i E. Kasza jaglana świetnie sprawdza się podczas kataru – działa osuszająco na śluzówkę nosa, ma właściwości przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne. Do tego oczyszcza jelita i poprawia metabolizm, dzięki czemu pozwala zachować smukłą sylwetkę nawet wtedy, gdy intensywniej rozpieszczamy żołądek. 

Sięgnij po antybiotyk

W zdrowej jesiennej diecie nie może zabraknąć antybiotyków. Oczywiście tych naturalnych. Najlepsze na wzmocnienie odporności są cebula i czosnek. Co istotne, nie tracą one swoich antybakteryjnych właściwości podczas obróbki termicznej. Z powodzeniem można je dodawać do wszelkiego rodzaju potraw. Idealnie pasują do dań wytrawnych, na przykład rozgrzewających zup i gulaszy.

Naturalnym sposobem na wzmocnienie organizmu jesienią jest również miód. Dwie łyżeczki dziennie pomagają budować silny układ odpornościowy. Miód zawiera cenne witaminy i mikroelementy, a także białka enzymatyczne. Rozgrzewa i regeneruje, należy jednak pamiętać, by nie rozpuszczać go w gorących napojach i potrawach. Swoje dobroczynne właściwości miód traci już w temperaturze 60 st. C. Jeśli więc mamy ochotę na pyszną herbatę z miodem, najpierw ją ostudźmy. 

Rozgrzej się zupą

Silny organizm potrzebuje ciepłych posiłków. Zadbajmy o to, by każdego dnia jednym z nich była pyszna zupa. Wybierajmy przepisy na zupy lekkostrawne, rozgrzewające – najlepiej zupy-krem, ponieważ najlepiej przechowują ciepło. Co ciekawe, zupy pomagają zahamować apetyt na słodycze. Obok tradycyjnego rosołu i wszelkiego rodzaju zup warzywnych, sztandarową jesienną potrawą jest oczywiście zupa dyniowa, najlepiej z dodatkiem rozgrzewającego imbiru. 

W zupie jarzynowej nie może zabraknąć marchewki, selera i pietruszki. Nie zapominajmy też o burakach, porze i cebuli. Zamiast zagęszczać zupę mąką, dodajmy do niej fasoli lub soczewicy. Dorzucajmy do naszych zimowych dan dużo przypraw. Nasz organizm doskonale rozgrzeje pieprz, chili, imbir, curry i ostra papryka. Ciepła zupa każdego dnia zapewni nam ochronę przed infekcjami. Gotujmy ją cierpliwie. Według chińskiej teorii pięciu przemian, kilkugodzinne gotowanie np. rosołu zwiększa jego wartość energetyczną. Wykorzystajmy więc czas, gdy tkwimy w domu w pochmurne popołudnie i pozwólmy wszystkim składnikom spokojnie oddać nam to, co mają w sobie najlepszego. 

Krem z białych warzyw

·      3 pietruszki

·      seler

·      por 

·      3 ziemniaki

·      cebula biała

·      2 ząbki czosnku

·      4 łyżki masła

·      litr bulionu warzywnego

·      łyżka świeżego tymianku 

·      pół łyżeczki kuminu rzymskiego

·      łyżeczka kurkumy 

·      łyżeczka kardamonu

·      sól, pieprz

Warzywa umyć, obrać, oczyścić i pokroić w mniejsze kawałki. W dużym garnku rozgrzać masło, wsypać wszystkie przyprawy, podgrzać je przez 2 minuty. Dodać posiekaną cebulę i czosnek, dusić przez minutę i wsypać warzywa. Wymieszać i podsmażać je przez 5 minut. Potem wlać bulion, gotować na małym ogniu przez 15 minut do miękkości. Miękkie warzywa zmiksować na gładki krem. Zagotować. Posypać listkami tymianku.

Słodko w domu

Apetyt na słodycze, który jest naturalny zimą, najlepiej zaspokoić domowymi wypiekami. Szarlotka lub ciasto marchewkowe nie tylko będą pysznie smakować, ale i rozniosą po domu relaksujący aromat, który nas wprawi w dobry nastrój. Są zimowe klasyki, które nigdy nie wyjdą z mody, więc zostawiam pyszne przepisy: 

Ciasto marchewkowe

Składniki:

·      4 marchewki starte

·      200 g mąki razowej

·      2 jajka

·      150 g masła

·       3/4 szklanki miodu

·      2 łyżeczki proszku do pieczenia

·      łyżeczka sody

·      2 łyżeczki cynamonu

·      łyżeczka gałki muszkatołowej

·      pół szklanki suszonej żurawiny

·      skórka otarta z połówki pomarańczy

·      sok z połówki pomarańczy

·      łyżeczka cukru pudru

Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem, sodą, cynamonem i gałką. Masło roztopić i dodać do mąki. Jajka utrzeć z miodem i wlać do masy z mąki. Dodać marchewkę, sok i skórkę z pomarańczy. Wymieszać dobrze i na końcu wsypać żurawinę. Keksówkę wysmarować masłem, włożyć do niej ciasto. Piec w 180  stopniach przez 50 minut. Po wyjęciu z piekarnika wystudzić i oprószyć cukrem pudrem.

Tarta cytrynowa ze śliwkami 

·      300 g mąki

·      120 g cukru

·      100 g masła

·      2 jajka

·      łyżeczka proszku do pieczenia

·      4 śliwki

Krem: 

·      skórka i sok z 3 cytryn

·      120 g cukru

·      30 g masła

·      3 jajka

Krem:

Wszystkie składniki poza sokiem z cytryny przełożyć do miski i zmiksować. Gdy krem będzie gładki, dopiero wtedy wlać sok z cytryny. Przełożyć krem na patelnię i podgrzewać aż masa się zagęści. Mieszać ją, żeby się nie przypaliła. Gęsty krem zostawić do ostudzenia.

Ciasto: 

Wszystkie składniki – poza śliwkami, przesypać do miski lub miksera. Wyrobić ciasto i podzielić je na 2 nierówne części. Większą rozwałkować i włożyć do tortownicy. Drugą też rozwałkować, tak by miała średnicę przykrywającą tortownicę. Obie części schłodzić w lodówce przez 30 minut. Po schłodzeniu nałożyć krem na ciasto w foremce, na nim ułożyć wypestkowane i pokrojone w ćwiartki śliwki. Owoce przykryć drugim ciastem. Piekarnik nagrzać do 180stopni. Wstawić do niego tortownicę i piec ciasto przez 30 minut. 

Zdrowej zimy!

 

 

 

Składniki:

100 g kaszy jęczmiennej pęczak marki Risana 4 jabłka
garść posiekanych orzechów
garść rodzynek

łyżeczka cynamonu mód
cukier

Przygotowanie:

Z jabłek odcinamy górną część i wydrążamy środek - tak zwany ogryzek. Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

W misce mieszamy kaszę, orzechy włoskie, rodzynki, cynamon i miód.

Do każdego jabłka wkładamy wymieszaną kaszę z bakaliami. Całość obsypujemy cukrem. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Wkładamy jabłka z ,,pokrywkami'' i pieczemy około 30 min.

Smacznego!

 

Składniki:

100 g kaszy jaglanej marki Risana 200 g czekolady deserowej
łyżka miodu
pomarańcz lub mandarynki

Przygotowanie:

Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

W tak zwanej kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę. Odkładamy dwie łyżki do dekoracji deseru.

Zimną ugotowaną kaszę umieszczamy w misie blendera, dodajemy roztopioną czekoladę, łyżkę miodu i miksujemy na gładki mus.

Deser umieszczamy w salaterkach, na górze kładziemy wy filetowane cząstki pomarańczy i mandarynek.

Całość oblewamy czekoladą i schładzamy.

Smacznego!

 

Składniki:

2 woreczki kaszy gryczanej marki Risana 4 jajka
szklanka cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego
3/4 szklanki mąki pszennej
150 g masła
150 g czekolady deserowej
60 g bakalii

2 łyżeczki proszku do pieczenia polewa:

50 ml śmietanki 30% 100 g czekolady deserowej łyżeczka masła

Przygotowanie:

Kaszę gryczaną gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu odstawiamy do wystudzenia. Kaszę miksujemy na gładko. W garnku rozpuszczamy masło. Do masła dodajemy kawałki czekolady, podgrzewamy do czasu roztopienia czekolady.

Jajka ubijamy z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą pianę. Stopniowo dodajemy czekoladę z masłem oraz pulpę z kaszy. Do ciasta wsypujemy przesianą mąkę oraz proszek do pieczenia. Wszystko mieszamy. Na końcu dodajemy posiekane ulubione bakalie.

Ciasto przekładamy do formy. Pieczemy w temperaturze 180°C (termoobieg) przez około 40 minut.

Robimy polewę:

Zagotowujemy śmietankę po chwili dodajemy kawałki czekolady i mieszamy do momentu roztopienia się czekolady. Następnie dodajemy masło i ponownie mieszamy.
Gotowe ciasto dekorujemy polewą czekoladową, ziarenkami granatu i skórką z pomarańczy.

Chyba żadna dziedzina ludzkiego życia nie rozwinęła się tak szybko, jak dietetyka i fitness. Po boomie na zdrowy tryb życia kilka dobrych kilka lat temu raczej nie zapowiada się, żeby bycie fit kiedykolwiek miało wyjść z mody. Nic więc dziwnego, że równocześnie z ogromem informacji i wiedzy, pojawiło się też mnóstwo fit mitów, które ciągle gdzieś tam krążą w społeczeństwie i w które często nadal wierzymy.


 
Mimo, że od lat wiadomo, jak działa nasze ciało, jak wygląda fizjologia i anatomia człowieka oraz procesy zachodzące w naszym organizmie - cały czas próbujemy odnaleźć ten jeden jedyny, fantastyczny środek na piękną sylwetkę, zdrowie i formę fizyczną. Stąd też bierze się sporo mitów - które pojawiają się często jako “odkrycie”, a potem gdzieś zostają z tyłu w naszej głowie. 
 
Aż do teraz - czas, żeby obalić kilka mitów:
 
5 MITÓW O ZDROWYM TRYBIE ŻYCIA, W KTÓRE WARTO PRZESTAĆ WIERZYĆ
 
1. Węglowodany powodują, że tyjesz
Najpierw obwinialiśmy ziemniaki, potem chleb, a na końcu makarony - żeby w rezultacie stwierdzić, że węglowodany powodują tycie. Na całe szczęście dla wszystkich wielbicieli węglowodanów - to tylko źle zrozumiany mit. Nasza waga nie rośnie od konkretnego makroskładnika w diecie, ale od nadmiaru kalorii w stosunku do naszego zapotrzebowania.
 
2. Wypita rano woda z cytryną podkręca metabolizm i pomaga schudnąć
Byłoby wspaniale, gdyby samo picie szklanki wody z cytryną z rana wpływało na naszą sylwetkę, niestety - brzmi to zbyt dobrze, żeby było prawdziwie… i prawdziwe nie jest. Owszem, dobre nawodnienie i odpowiednia ilość wypitej wody w ciągu dnia pomaga w zrzucaniu zbędnych kilogramów, ale w żaden sposób nie przyspieszy tego procesu.
Nie znaczy to, że powinniśmy z niej zrezygnować: wręcz przeciwnie, nawodnienie po wielogodzinnym śnie jest konieczne i dobre dla naszego zdrowia.
 
3. Detoks oczyszcza organizm z toksyn
Modne detoksy sokowe, głodówki i diety owocowo-warzywne - mówi się, że dzięki nim nasz organizm oczyści się z toksyn, zanieczyszczeń i przy okazji zredukuje tkankę tłuszczową. Niestety, mało co z tego jest prawdą - dieta nie sprawi, że będziemy “oczyszczeni” - za to odpowiadają nasze nerki i wątroba. Z kolei kilogramy podczas takich detoksów spadają ze względu na małą kaloryczność diety. Później jednak bardzo często wracają - i to w większej liczbie.


 
4. Kolacja powinna mieć mało kalorii (i najlepiej zjeść ją do 18:00)
Mit o lekkości kolacji wynika z przeświadczenia, że tych kalorii już nie spalimy - bo przecież idziemy spać. Nijak ma się to jednak do funkcjonowania organizmu - to nie jest tak, że jeśli się nie ruszamy w ciągu dnia czy śpimy, to już kompletnie nie spalamy kalorii! Nie ma też za grosz prawdy w przekonaniu, że ostatni posiłek musi być zjedzony do godziny 18:00 - chyba, że idziemy spać o 20:00 - wtedy jest to uzasadnione (żeby nie mieć problemów z trawieniem i ciężkiego snu). 
 
5. Tylko trening, który poci, jest dobry
Męczący trening to trening, który wpływa na naszą wydolność i kondycję. Jest jednak masa ćwiczeń (np. pilates, joga, trening siłowy), które są równie ważne dla naszego zdrowia oraz sylwetki, ale wcale nie spowodują, że będziemy zlani potem czy zziajani.  Pot nie jest żadnym wyznacznikiem treningu - jedna osoba potrafi się spocić wchodząc po schodach, a druga jest sucha mimo, że przebiegła właśnie dziesięć kilometrów
 
ROZSĄDEK PRZEDE WSZYSTKIM
 
Tak naprawdę o mitach dotyczących zdrowego trybu życia można by było napisać całą książkę - jest ich mnóstwo! Najważniejsza rada to chyba podejść do wszystkich “nowinek” rozsądnie - i nie łykać każdej fit rady, tylko zastanowić się, czy rzeczywiście ma ona sens. Najważniejsze to nie dać się zwariować - zdrowie to także po prostu rozsądek.

Otyłość jest plagą naszego społeczeństwa. Coraz więcej dzieci jest otyłych, a otyłe dziecko to bardzo często otyły dorosły. Duży nacisk powinno się w tej chwili kłaść na zapobieganie otyłości, jest to znacznie tańsze i zdrowsze niż leczenie jego skutków. Dietetyka jako dziedzina zapobiegająca nadmiernemu wzrostowi masy ciała staje się coraz bardziej popularna. Wraz z nią niestety tak samo diety cud, mity dietetyczne i różne mniej lub bardziej groźne alternatywne podejścia do żywienia. 

Każdy z nas już wie, że należy maksymalnie ograniczyć spożycie cukru w diecie. Ale co to znaczy? Czy tylko cukier stołowy (sacharoza), czy może też słodkie wypieki, cukier owocowy, napoje, owoce, chleb? Teoretycznie wszystkie z wymienionych produktów przekształcają się w glukozę w naszym organizmie. WHO rekomenduje ograniczenie dziennego spożycia wolnych cukrów do mniej niż 10% dziennego spożycia energii, a dalsza redukcja do poniżej 5% (ok 25 gramów) dziennie jest rekomendowana. Co to oznacza w praktyce? Ograniczenie cukrów dodanych – monosacharydów (glukoza, fruktoza) i disacharydów (sacharoza) – do słodzenia, wypieków, w napojach, w cukierkach itd. Nie musimy się obawiać o cukier w owocach. Ale czy na pewno?

Owoce zawierają duże ilości cukrów prostych (glukozy, fruktozy, sacharozy), które odpowiadają za epidemię otyłości. Można by było podejrzewać, że ich ograniczenie wiązałoby się z mniejszym ryzykiem otyłości oraz zmniejszeniem masy ciała. Jednakże badania epidemiologiczne konsekwentnie wykazują, że owoce ma działanie przeciwdziałające otyłości, cukrzycy i chorobom sercowo naczyniowym. Dlaczego?

Jest parę mechanizmów odpowiedzialnych za przeciwdziałanie otyłości i nadwadze:

1. Spożywanie owoców powoduje większe uczucie sytości niż spożywanie takiej samej ilości soków, a dzięki temu mniejsze spożycie energii. Większość owoców zawiera spore ilości błonnika. Pęcznieje on w żołądku dając większe uczucie sytości, a dzięki temu zmniejsza się ilość spożytej energii. Błonnik rozpuszczalny, który tworzy żelowe środowisko, opóźnia opróżnianie żołądka, zmniejsza aktywność enzymów odpowiedzialnych za trawienie węglowodanów, tłuszczu i białka. Dłuższe przebywanie składników odżywczych w świetle jelita zwiększa wydzielanie hormonów sytości, co w konsekwencji zmniejsza uczucie głodu i spożycie kalorii.

2. Mikroskładniki odżywcze (witaminy, minerały) występujące w owocach wpływają na szlaki metaboliczne związane z otyłością. Na przykład niedobory niektórych witamin i minerałów skorelowane są z większym odkładaniem tkanki tłuszczowej. Jednym z mechanizmów jest większa oporność na leptynę (hormon związany m.in. uczuciem sytości) przy niedoborze mikroskładników. Spożywanie różnych owoców zapewnia dostarczenie wielu mikroelementów odpowiedzialnych za przeciwdziałanie otyłości.

3. Owoce zawierają dodatkowo różnego rodzaje fitozwiązki, przede wszystkim związki fenolowe, takie jak kwas kawowy, resweratrol, antocyjany, katechiny czy cyjanidyny. Mają one różnoraki wpływ na organizm, między innymi zawierają antyoksydanty, które zmniejszają stres oksydacyjny, mają działanie zmniejszające powstawanie komórek tłuszczowych, pobudzają lipolizę. Najwięcej związków fenolowych mają jagody, jeżyny, granat, żurawina, śliwka i jabłko.

4. Błonnik zawarty w owocach zmienia florę bakteryjną w jelitach wpływając korzystnie na zdrowie. Nieprawidłowa mikroflora jelitowa zwiększa ryzyko rozwoju otyłości. Osoby otyłe mają niekorzystną florę bakteryjną w porównaniu z osobami szczupłymi.

Wszystkie te korzyści osiągamy jedząc owoce świeże. Owoce suszone nie są niezdrowe, ale możemy zjeść znacznie większą ich ilość, ich indeks glikemiczny jest dużo wyższy oraz nie zawierają już prawie wody. Chciałabym zaznaczyć również, że owoce to nie soki! Soki produkowane są z owoców, ale nie posiadają już skórki ani błonnika (prawie), nie musimy ich również gryźć, szybciej i łatwiej się przyswajają. Soki nie dają nam uczucia sytości i nie zmniejszają ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 2 z uwagi na inną odpowiedź glikemiczną po ich spożyciu (szybciej i bardziej zwiększają poziom glukozy we krwi). Szklanka soku np. jabłkowego ma ok 100 kcal, jedno jabłko (ok 150 g) ma tylko 75 kcal. Łatwo jest wypić 2 szklanki soku, ale ciężej byłoby zjeść prawie 3 całe jabłka, prawda? Nie chciałabym być źle zrozumiana – soki nie są niezdrowe, po prostu nie są aż tak zdrowe jak całe owoce. Soki mogą być dobrym źródłem energii dla osób bardzo aktywnych fizycznie, np. dla sportowców, których dzienne zapotrzebowanie często przekracza 4000 kcal oraz w czasie zwiększonego zapotrzebowania na węglowodany, np. podczas długiego treningu – zawsze to lepsza alternatywa dla słodzonych napojów. 

 

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji