Świat jest jak pędząca na coraz większych obrotach lokomotywa, w której masz trzy drogi do wyboru: wysiąść, pędzić dalej lub wsiąść ponownie. Dzisiaj zajmiemy się "wsiadaniem", czyli zbudowaniem motywacji i "pędzeniem" - jej podtrzymaniem.

Ludzie gonią za pieniędzmi, trendami, sukcesem, stabilizacją, rozumianym przez siebie w różnorodny sposób szczęściem. Jedni korzystają z życia i działają - inni też chcieliby działać, ale coś ich powstrzymuje. No właśnie, co? Brak motywacji, strach i lęk, opinia innych, strefa komfortu, lenistwo, brak ambicji? Ile ludzi - tyle argumentów.

Motywacja START

Niestety we współczesnym świecie nie wynaleziono jeszcze pigułki, która da nam "kopa do działania", więc podjęcie wyzwania zależy tylko od Ciebie. Najtrudniejszą rzeczą dla ludzi jest wyjście z ich strefy komfortu, w której nie muszą dokładać sobie dodatkowego stresu i wysiłku. Z drugiej jednak strony chcieliby spróbować w życiu jak najwięcej i spełnić swoje marzenia. O tym wyborze mowa. Albo chcesz zmiany albo nie. Albo deklarujesz się, ze dajesz od siebie coś jeszcze, albo zostajesz w miejscu, w którym jesteś. Albo żyjesz, albo mówisz, że żyjesz.

Wychodzenie z bezpiecznej strefy i podejmowanie działań zwiększa pewność siebie oraz odporność na stres. Kolejnym ważnym czynnikiem w procesie mobilizacji psychiki jest konsekwencja i systematyczność. To już wiąże się z podtrzymywaniem motywacji, niemniej jednak to kluczowe umiejętności, które tak samo jak pewność siebie, koncentrację i odporność można wyćwiczyć. Jak? Powtarzalnością. Często najprostsze metody bywają najskuteczniejsze, ale nic nie odbędzie się bez naszego wysiłku.

Pracuję ze sportowcami, przebywam z wieloma ludźmi nie tylko ze środowiska sportu, a co najważniejsze wiem z autopsji, że słomiany zapał towarzyszy nam wszystkim. W sporcie zawodowym nie ma miejsca na takie pojęcie - codziennie treningi, rywalizacja, odporność psychiczna stają się nawykiem. Ale kto z nas nie miewa wahań motywacji? Nawet najlepszym sportowcom zdarza się to często. Więc jak ją odnaleźć i co ważniejsze - utrzymać w realizacji celów, marzeń, pragnień i zwykłych życiowych działań?

Pierwsza była myśl...

… i to od niej wszystko się zaczyna. Jednak nasze myśli bywają złośliwe i ulotne, więc jeśli wymarzyliście sobie swój cel – zapiszcie go. I tu rozpoczniemy pierwszy etap naszej nauki motywacji – wyznaczanie celów. Słyszeliście już z pewnością jak ważne i napędzające jest tworzenie listy celów. Zgadza się, ale nie jest to takie proste. Samo marzenie nie wystarczy. Trzy podstawowe pytania, by zacząć i wiedzieć po co: -Dlaczego chciałbyś osiągnąć ten cel? -Dlaczego możesz go osiągnąć? -Jakie skutki przyniesie dla Ciebie Twój cel?

Odpowiedzcie sobie szczerze wypisując wszystkie pozytywne zmiany, które wiążą się z Waszymi działaniami. Odpowiednie umotywowanie zamiarów pozwala na szybką weryfikację, czy naprawdę zależy nam na zdobyciu tego, o co chcemy walczyć. Czy to wystarczy? Nie. To dopiero początek pracy nad celami, które powinny zostać rozpisane w formie planu na najbliższe miesiące, tygodnie i dni. Więc do dzieła!

1. Wyznacz przedział czasowy osiągnięcia zapisanego celu.

2. Wypunktuj działania, które musisz podjąć, aby osiągnąć cel w tym czasie.

3. Każdy z punktów rozpisz na mniejsze cele tygodniowe, a te na codzienne, tak aby poznać szczegółowo wkład pracy, jaką musisz podjąć.

Pamiętajcie podczas układania planu, aby każdy cel był jasno sprecyzowany, mierzalny – aby móc sprawdzać postępy, atrakcyjny - żeby czerpać korzyść z każdego wyzwania, realistyczny - abyście nigdy nie pomyśleli "i tak mi się to nie uda" i terminowy, dzięki czemu nie będzie odkładania niczego na później, bo chyba nie chcecie oszukiwać samych siebie.

Nasza kartka zapełniła się motywującymi postulatami, a Wy pałacie energią, aby zacząć wszystko tu i teraz. Zaczynajcie, ale zawsze miejcie blisko to, co zapisaliście, aby Wasze cele nie skończyły się z dniem schowania ich głęboko w szafie.

Teraz przyszła kolej na wypracowanie nawyku i jego analizę. Aby "coś" utrwalić - należy to powtarzać. Dlatego też w sporcie zawodowym treningi są codziennie. Technika, taktyka i ćwiczenia motoryczne mają swoją powtarzalność. Tak samo jest w życiu. Nasz mózg potrzebuje więcej czasu, aby wypracować konsekwentne i systematyczne działanie, dlatego tak ważny jest początek.

Jak zatrzymać w sobie obudzoną mobilizację?

W każdej najmniejszej chwili zwątpienia należy wziąć pod lupę kolejną wymówkę i porównać ją z listą celów. Jeśli nadal są wątpliwości to zastanówcie się nad swoimi odpowiedziami na trzy podstawowe pytania, które są opisane na początku. Może zbyt małe pożądanie celu było widoczne już na tamtym etapie? Rozterki, leń, czas, pokusy – to są tylko nieliczne z przeszkadzających nam dystraktorów. I tu mamy potwierdzenie metody powtarzalności - im więcej razy stawiacie temu czoło- tym łatwiej za każdym razem i bliżej celu. Twój wybór.

Jak już wspomniałam, postępy należy sprawdzać i co ważniejsze - modyfikować. Pomocny w tym jest "dzienniczek", w którym w zależności od specyfiki celu podsumowujemy tydzień naszej pracy. Tu jest przede wszystkim miejsce na plusy i minusy Twoich postępów. Te pierwsze są dla nas oznaką, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a z tych drugich wyciągamy wnioski i dopracowujemy nasz plan, aby je zminimalizować.

Śledzenie i kontrola naszych działań powoduje, że motywacja wzrasta. Pomocne w całym procesie jest również pozytywne myślenie, a raczej przekształcanie negatywów w pozytywnie mobilizujące cele procesowe. Inspirujące nas osoby, cytaty, otaczanie się ambitnymi ludźmi, dzielenie się postępami z bliskimi, chęć udowodnienia sobie i innym to często bardzo pomocne dodatki wzmacniające utrzymanie motywacji. Istnieje wiele różnych technik, które służą nie tylko w mobilizacji organizmu i psychiki, ale również w maksymalizacji wyników pracy, np. wizualizacje - bardzo popularne w mentalnym przygotowaniu sportowców. Ale tym zajmiemy się później. Teraz czas na Ciebie i Twoją motywację. Powodzenia!

 

Dominika Kuchta

Author: Dominika Kuchta

Sport to moja pasja, miłość i sposób na życie. Jestem psychologiem sportu, który oddał swoje serce koszykówce, ale nie zawsze jest jej wierny. Dni spędzam w klubach z zawodnikami i trenerami, na zgrupowaniach kadry i najważniejszych imprezach sportowych. Współpracuję z reprezentantami Polski i sportowcami najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce (nie tylko w koszykówce). "Sportem żyję" - pod tym hasłem znajdziecie mnie wszędzie. https://www.facebook.com/sportemzyje/

zobacz artykuły