Sukces pojawia się wtedy, gdy kieruje mną wiara w moje siły i możliwości. Muszę całym sercem pokochać to, co robię i wierzyć w sens tego działania. Bieganie – aby móc się nim cieszyć, teraz i na zawsze – musi mieć jasno wytyczony cel! Ale tylko taki cel, który jest realny i możliwy do zrealizowania. I na tym należy się skupić zaczynając tę piękną przygodę.

Wiele ludzi zaczyna biegać od stawiania sobie poprzeczki tak wysoko, że już po miesiącu zadają sobie pytanie - po co mi to było? Znam kilka osób, które tak postąpiły. Biegały, pobijały własne rekordy, ale ciągle były niezadowolone z wyników. Chciały więcej i więcej. I to w jak najkrótszym czasie. A tak się nie da.

Cel, jaki ma mieć moje bieganie ma być jasny, ale to nie może być „cel sam w sobie”! Mam cieszyć się z tego, że uprawiam ten sport. Jeśli biegasz dlatego, bo wszyscy biegają, to raczej długo robić tego nie będziesz. Bieganie ma sprawiać, że czuję się spełniona, zrelaksowana - ma być miło i przyjemnie.

Z drugiej strony jednak cel jest niezwykle ważny, ponieważ napędza motywację do działania. Mam rozsądny plan, więc go realizuję – taka zasada.

Dla mnie tym celem jest czerwcowy start w maratonie. Po latach biegania nabrałam odwagi aby się z nim zmierzyć. Wcześniej nie czułam się na to gotowa. Znam też wielu śmiałków, którzy z królewskim dystansem igrali i skończyło się to zejściem z trasy, a nawet zrezygnowali z biegania. Dlatego wszystko z głową!

Cel więc musi dawać poczucie satysfakcji z jego spełnienia. Nie narzucam sobie Bóg wie jakich planów treningowych, bo bym nie wytrzymała tego psychicznie i fizycznie, a bieganie stałoby się dla mnie tak męczące, że z pewnością bym je sobie odpuściła. Moim celem jest zmierzenie się z maratonem, nie zaś bieg na „życiówkę” (bo i tak nią będzie, wszak to mój debiut), na który też przyjdzie czas. Chcę poczuć te emocje i nabrać ochoty na więcej!

Jak wyznaczać cele?

Pewnie każdy zada sobie pytanie, a jakie cele ja mam sobie postawić w swoim bieganiu? Jeśli zaczynasz tę przygodę, to podpowiem Ci jedno - realne cele dają Ci pewność, że wytrwasz w swojej aktywności przez lata. Zaufaj mi, wiem, co mówię.

Na początek ustal, po co to robisz. Dlaczego biegasz? Wyznacz do tego realny cel - np. 5 km bez zatrzymywania się lub bieganie 3 razy w tygodniu. Obserwuję na naszej grupie na Facebook’u babki, które biegają i dzielą się swoimi małymi – wielkimi sukcesami. Piszą przykładowo że: byłam zmęczona, ale wytrwałam – 5 km zrobione. Albo – styczeń zakończony sukcesem – 120km! I właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Nie wyznaczaj sobie takich celów, których i tak nie spełnisz. Jeśli zauważysz, że sprawia Ci to frajdę, to organizm sam przestawi się na zwiększenie dystansu i częstotliwości biegania.

Endorfiny zadziałają motywacyjnie i zawsze będziesz miał czas i ochotę, aby pobiegać. Nieważne, że będzie padał deszcz czy wrócisz zmęczony po 10 godzinach pracy. Po prostu, będzie Ci się chciało działać!

I nie zwracaj uwagi na innych. Liczysz się tyko Ty! A jeśli czujesz, że tracisz motywację, to zapisz się na jakiś bieg. Z pewnością Ci to pomoże w dalszym wytrwaniu w bieganiu.

Jeśli chcesz biegać, to wyrzuć słowo „muszę” do kosza! Gdybym codziennie się do czegoś zmuszała, przestałabym to lubić i uciekałabym od tego, jak najdalej. A nie o to w tym chodzi. Grunt to odnaleźć balans. Ma być przyjemnie. Ot, zabawa! Tak należy traktować właśnie bieganie. I tego z całego serca Ci życzę.

Marzena Michalec

Author: Marzena Michalec

Jestem pomysłodawczynią największego poruszenia kobiet w Polsce jakim jest cykl imprez Bieg Kobiet ANITA Zawsze Pier(s)i. W tym roku do aktywności zmotywuję ponad 10 000 kobiet w 8 miastach w Polsce. Mam jednak nadzieję, że oprócz sportowych emocji, rozbudzę w Polkach świadomość dotyczącą troski o ich zdrowie i namówię z sukcesem na profilaktyczne badania piersi w imię hasła – Zawsze Pie(w)si przed rakiem piersi! Świadomie staram się podchodzić do odżywiania, bo jestem przekonana, że „jesteś tym, co jesz i czujesz się tak jak jesz”. Namawiam na moim blogu do zmian złych przyzwyczajeń, motywuję do biegania i promuję życiowy optymizm. Jestem kobietą w biegu, bo odnajduję się w działaniu i inspiruje mnie robienie wszystkiego tego, w czym widzę sens. Zapraszam do wspólnego biegu www.kobietawbiegu.pl

zobacz artykuły