Zima to czas, kiedy wielu z nas zaszyłoby się pod kocami i przeczekało do wiosny z kubkiem gorącej herbaty. A co powiecie na to, aby wyjść na mróz i śnieg aby pograć w siatkówkę? Niektórzy przecierają oczy z niedowierzaniem, a my przedstawiamy niezwykłą ekipę Piotra Groszka i Tomasza Ćwiertnia z Ćwierć Grosza – Groszek & Ćwiertnia Snow Volleyball Team - reprezentantów Polski w siatkówce na śniegu, której partnerem w sezonie 2018 jest Sonko!

O siatkówce plażowej czy halowej słyszał niemal każdy. Ta na śniegu to wciąż dla wielu osób nieznana dyscyplina sportu. Skąd wziął się pomysł aby rozgrywki odbywały się właśnie na śniegu?

Piotr Groszek: Kilka dobrych lat temu Austriacy szukając jakiś nowinek siatkarskich wpadli na właśnie taki pomysł. Prekursorami byli miłośnicy siatkówki plażowej. Pomysł, który wydawał się z pozoru szalony, teraz powoli wkracza na igrzyska olimpijskie. Myślę że jego autorzy sami nie spodziewali się takiego obrotu spawy. Jesteśmy na najlepszej drodze, aby wznieść snow volleyball na sportowe wyżyny.

Czym różni się siatkówka na śniegu od innych odmian? Jakiego specjalnego przygotowania wymaga? Podobno gracie w korkach piłkarskich! O czym jeszcze trzeba pamiętać i jak przygotować się do rozgrywek na śniegu?

Tomasza Ćwiertnia: Z pewnością bardzo dużą rolę w siatkówce na śniegu odgrywa motoryka. Z naszego punktu widzenia, jest to połączenie rozgrywek plażowych z halowymi w praktyce. Przepisy, piłka, ustawienie zawodników, ich poruszanie się jest bardziej podobne do siatkówki plażowej. Jeśli jednak mamy analizować atak, to porównałbym go do ataku halowego. Szczególnie z rana, kiedy zaczynamy turniej, śnieg jest mocno zbity i można sobie troszeczkę wyżej poskakać.

Piotr: Tak, śnieg robi tutaj kolosalną różnicę. Podłoże jest śliskie, a my musimy znaleźć sposób na sprawne poruszanie się po boisku, które ma takie same wymiary jak w siatkówce plażowej. Stąd piłkarskie korki na nogach. Zdarza nam się grać na wysokościach przekraczających 2 tys. m.n.p.m. Dech w piersiach zapierają nie tylko piękne widoki!

fot. Facebook @cwiercgrosza

Jak zaczęła się wasza przygoda z siatkówką na śniegu?

Tomasz: Moja przygoda zaczęła się zdecydowanie później niż Piotra. Chciałem spróbować swoich sił i zobaczyć jak to wygląda, bo słyszałem wiele pozytywnych opinii. Zależało mi też na porównaniu warunków jakie widziałem w Polsce. Piotrek nie miał partnera na turniej, który odbywał się rok temu w Szwajcarii, a ja chciałem się tylko sprawdzić. Turniej zakończyliśmy na czwartym miejscu, a ja złapałem bakcyla.

Piotr: W moim przypadku musimy się cofnąć 4 lata wstecz, kiedy przeglądając internet natrafiłem na film z jednych z pierwszych zawodów w tej dyscyplinie. Mała chwila konsternacji i w sekundę pojawiła się myśl: Muszę tego spróbować! 2 tygodnie później skakałem już po śniegu czerpiąc z tego wielką frajdę. A później już było tylko więcej, poważniej, profesjonalniej aż do dziś :-)

Czy ta dyscyplina sportowa w Polsce jest coraz bardziej popularna? A jak to wygląda na świecie?

Piotr: Siatkówka na śniegu rozwija się prężnie i widać to po bardzo wysokim poziomie europejskich turniejów. Zyskuje też coraz liczniejsze grono kibiców. Mistrzostwa Europy w 2018 roku będą zwieńczeniem dotychczasowego rozwoju tej dyscypliny. Kto jeszcze nie miał okazji obejrzeć zmagań na śniegu – gorąco zachęcam! Nie brakuje emocji, zaciętej walki o punkty, a sceneria, w której rozgrywane są zawody jest nie do opisania. Jeśli chodzi o rodzime podwórko, tutaj mamy wiele do nadrobienia. Do tej pory zostały zorganizowane 3 turnieje, ale liczymy ze z roku na rok będzie to wyglądać coraz lepiej.

Jak reagują osoby, które po raz pierwszy dowiadują się, że gracie w siatkówkę na śniegu? Zdziwienie? Mnóstwo pytań?

Tomasz: Rzeczywiście, „Jak to na śniegu? – to jedno z najczęściej pojawiających się pytań! Naszym opowieściom towarzyszy zdziwienie i duże zaciekawienie. Często jesteśmy też pytani o specyfikę gry na śniegu, ubiór i klimat zawodów. Mamy nadzieję, że na opowieściach się nie kończy i naszą przygodą ze snow volleyball zarazimy też inne chętne osoby.

Jak wyglądają przygotowania do sezonu? Gdzie trenujecie – na piasku, hali czy śniegu? Jak wyglądają takie treningi?

Piotr: Zdecydowanie więcej czasu spędzamy w hali i na siłowni. Im bliżej sezonu staramy się wybierać na boiska plażowe lub po prostu grać na śniegu. Teraz najważniejsze jest dla nas przygotowanie fizyczne do sezonu.

Turnieje odbywają się w różnych częściach świata. Jak godzicie wyjazdy z codziennymi obowiązkami? Na czyje wsparcie możecie liczyć? Co jest największym problemem?

Tomasz: Organizacja, organizacja i jeszcze raz organizacja :) Jesteśmy studentami, którzy pracują, a dodatkowo poświęcamy mnóstwo czasu na treningu. Udaje nam się to wszystko pogodzić, chociaż praca, studia i treningi pochłaniają nas bez reszty. Wiemy jednak, że skoro obraliśmy pewien cel to chcemy go zrealizować. Jeśli coś co robimy jest także naszą pasją to zawsze znajdzie się na to czas.

Wasi najwierniejsi kibice to…?

Piotr: moja dziewczyna Ola, nasze rodziny, a w szczególności Mamy! Oczywiście do tego grona zaliczamy też naszych sponsorów i partnerów, którzy wspierają nas w karierze i dopingują.

fot. Facebook @cwiercgrosza

Jakie rady dalibyście osobom, które chciałyby spróbować swoich sił w sporcie? Bez względu na to w jakiej dyscyplinie chciałyby się sprawdzić. Jakie cechy powinien mieć waszym zdaniem sportowiec?

Piotr: Systematyczność, wytrwałość i umiejętność czerpania z tego co się robi radości. Tego nie może Wam zabraknąć!

Jakie cele stawiacie sobie w nowym roku i jakie jest Wasze największe marzenie w tej dyscyplinie sportu?

Tomasz: Chcemy stawić się na Mistrzostwach Europy w Austrii i pokazać na co nas stać. Staramy się stąpać od celu do celu, ciągle się rozwijamy. Ważne jest, aby towarzyszyło nam przy tym zdrowie, a my będziemy dawać z siebie wszystko.

Dziękujemy za rozmowę!

Author: Redakcja