Każdy rodzic wie, co jest najlepsze dla swojego dziecka, a przynajmniej tak mu się wydaje. Niestety od "złożenia" do faktu jest długa droga. W swojej pracy często spotykam się ze skrajnymi typami zachowań: od przesadnie wspierających rodziców, do nadmiernie wymagających. To cienka granica, którą łatwo przekroczyć, a jest decydującym czynnikiem, przez który dziecko samo dyskwalifikuje się ze sportu.

"Jasiek mając pięć lat został pierwszy raz zabrany przez tatę na mecz koszykówki, a zaraz po tym na boisko nieopodal domu. Od tamtego czasu nie rozstawał się z piłką, a najbardziej lubił grać z kolegami zaraz po szkole. Lata mijały, a Jasiek marzył o grze w szkolnej drużynie i lokalnym klubie młodzieżowym. Tak też się stało. Wzrost pozwolił mu na przegonienie rówieśników i już w podstawówce odznaczał się dobrymi umiejętnościami koszykarskimi. Ta historia mogłaby mieć mistrzowski finisz, a skończyła się jak mnóstwo innych. Jasiek od początku słyszał od taty, że najważniejszy jest wynik! Po meczach za każdy błąd był karcony i pod presją ojca bardzo często podejmował decyzję o zmianie klubu "na lepszy". Presja, którą wytworzył ojciec, zabiła w chłopcu radość płynącą z gry. Treningi stały się dla niego męczarnią, a mecze wielkim stresem. Przestał się rozwijać i przykładać do treningów. Jasiek stracił ducha walki i zakończył przygodę ze sportem."

Niestety powyższa historia powtarza się coraz częściej. Dzieci, niczym ich idole, chcą uprawiać sport: grać w piłkę, tenisa, pływać, tańczyć, walczyć na macie czy ringu. To piękne, gdy dziecko poprzez zabawę uczy się odpowiedzialności, zdobywa świadomość wartości i wspomaga rozwój fizyczny. Szkoda, że zbyt często to własnie rodzice stoją na przeszkodzie w spełnianiu marzeń swoich pociech. Dlaczego z grona trenujących dzieci i młodzieży tylko nieliczni trenują zawodowo i osiągają sukcesy?

Talent i ciężka praca to jedno, ale najważniejsza w początkowej fazie jest postawa rodziców, bo to od nich dziecko czerpie wzorce.

Rodzicu! Chcesz, aby ten mały szkrab grający w piłkę nauczył się osiągać zamierzone cele? To nie popełniaj najczęstszych błędów!

Daj wybór!

Lubisz "robić coś na siłę"? Chyba nikt nie lubi, tym bardziej Twoje dziecko. Ono tak samo jak Ty ma prawo wybrać. Pokaż mu jak fajnie można aktywnie spędzać czas poprzez zabawę, a samo pokocha sport i wybierze tę dyscyplinę, która sprawia mu przyjemność.

Naucz wyciągać wnioski!

Po nieudanym meczu pozwól dziecku na wyciągnięcie jego wniosków. Nie narzucaj zdania, nie krzycz, nie wymagaj. Zaczekaj aż samo zacznie mówić o meczu/zawodach i zawsze staraj się pokazać pozytywną stronę tego co zrobił. Oczekiwania bliskich są najcięższym przeciwnikiem dla sportowców. Młody umysł z takiej sytuacji zapamięta, że sukces to przede wszystkim zadowolenie rodziców. Nie jestem zwolenniczką pojęcia "porażka", a już w ogóle w wieku, gdzie przygoda ze sportem się zaczyna. Jeśli nie byłoby przegranych i złych meczów to jak człowiek nauczyłby się odróżniać i doceniać sukces?

Nie krytykuj i nie naciskaj!

Zamiast krytyki użyj konstruktywnej porady, ale poprzedzonej pozytywnym słowem. Tak robią trenerzy pracujący w seniorskich drużynach, ponieważ ma to wielki wpływ na nastawienie zawodnika i budowę jego samooceny. W tak młodym wieku to szczególnie ważne. Ciągła krytyka i nacisk powodują opór wśród dzieci i utratę pewności siebie, w tym wypadku szybko poddają się i zniechęcają. Proces budowania poczucia wartości jest długi, składa się na niego wiele doświadczeń, dlatego pozwólmy tego doświadczać.

Szanuj trenera i innych przeciwników!

Obelgi i wtrącanie się w pracę trenera dają przykład młodemu zawodnikowi, ze "może wszystko", a to sport ma uczyć dyscypliny – nie odwrotnie. Obwiniając warunki, sprzęt, trenera, sędziów nie uczy się brania odpowiedzialności za swoje błędy. Wzmacnia się za to nawyk zrzucania winy, przez co dziecko nie widzi tego, co mogłoby poprawić i zrobić inaczej, aby być lepszym.

Zaufaj!

Podejmowanie decyzji jest nie tylko ważną umiejętnością w sporcie, ale przede wszystkim w życiu. Pozwól dziecku uczyć się na swoich błędach, odróżniać dobre decyzje od złych, być kreatywnym. Ciągła kontrola nie uchroni go od złego, wręcz przeciwnie. Trudności zawsze będą czekały za zakrętem, dlatego trzeba pozwolić dziecku stawiać im czoło.

Mamo i Tato, wspieraj, a nie oczekuj, że dziecko spełni Wasze marzenia, dzięki którym przeżyjecie drugą młodość! Każdy rodzic chce dla swojej pociechy jak najlepiej, ale czasami warto posłuchać rad tych, którym też zależy na dobru Twojego dziecka.

Dominika Kuchta

Author: Dominika Kuchta

Sport to moja pasja, miłość i sposób na życie. Jestem psychologiem sportu, który oddał swoje serce koszykówce, ale nie zawsze jest jej wierny. Dni spędzam w klubach z zawodnikami i trenerami, na zgrupowaniach kadry i najważniejszych imprezach sportowych. Współpracuję z reprezentantami Polski i sportowcami najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce (nie tylko w koszykówce). "Sportem żyję" - pod tym hasłem znajdziecie mnie wszędzie. https://www.facebook.com/sportemzyje/

zobacz artykuły