Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Lifestyle 2017-07-27

Przepis na niejadka

Co zrobić, gdy dziecko ogłasza jedzeniowy protest? Jak stłumić bunt w sprawie natki pietruszki i

... Czytaj więcej...

Podróżowanie z dziećmi może być przyjemne. Jak uniknąć niepotrzebnego stresu i spędzić fantastycznie czas w gronie najbliższych? Sukces zależy już od przygotowań do rodzinnego wyjazdu. Sprawdźcie jak stworzyć plan wakacji idealnych!

Smaczne kino podkręca apetyt. Wiedzą o tym doskonale producenci filmowi, więc regularnie nagrywają ciepłe historie z jedzeniem w tle. Kasowy sukces mają zagwarantowany, bo w opowieści występują gwiazdy, takie jak cudowna Meryl Streep wcielająca się w rolę amerykańskiej kulinarnej legendy Julii Child czy kipiąca zmysłowością szefowa nowojorskiej restauracji Catherine Zeta-Jones.

Ludzie dzielą się chyba tylko na tych, którzy lubią jabłka i na tych, co nie znoszą jabłek - pisał Marek Hłasko. Ja poszłabym o krok dalej i powiedziała, że ludzkość dzieli się na tych, co lubią wcześnie wstawać oraz tych, dla których sen jest najwyższym dobrem. Należę do tych drugich. W końcu nawet nasza największa poetka, Wisława Szymborska stwierdziła, że Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem…

Do czego jednak zmierzam. Dobudzić się wcześnie rano - to jedno, a przygotować posiłek, który nie będzie czasochłonny (w przypadku braku synchronizacji z budzikiem, każda minuta jest na wagę złota), to druga kwestia. Zasadniczo wcześnie rano nie mam nawet specjalnie apetytu, ale myśl, że przez kilka najbliższych godzin w pracy nie będę miała możliwości spożycia pełnowartościowego posiłku, działa na mnie jak płachta na byka - natychmiastowo biorę się w garść i zmuszam swoje szare komórki do wytężonej pracy. Dziś przedstawię Wam trzy banalnie proste przepisy na smaczne i pożywne śniadanie, które nie może się nie udać. I nie, nie mam tu na myśli parówek z ketchupem.

  • Jogurt naturalny z płatkami i bananem

Jogurt (najlepiej naturalny, bo nie zawiera cukru i tych wszystkich magicznych ulepszaczy) wlewamy do miseczki, kolejno dodajemy wybrane płatki (mogą być standardowe kukurydziane, lub - jeśli zależy nam na nieco delikatniejszym smaku - jaglane) oraz pokrojone owoce. Osobiście jestem zwolenniczką banana w tym zestawieniu, ale w sezonie letnim śmiało można wkroić truskawki, maliny lub co tam tylko dusza zapragnie. W zależności od upodobań dodać możemy także płatki owsiane lub orkiszowe - śmiało możemy stosować je zamiennie, by zbyt szybko potrawa nam się nie znudziła. Proste? Oczywiście, że proste! Taki posiłek z powodzeniem możemy przełożyć również do plastikowego pojemnika i zabrać ze sobą do biura czy na uczelnię.

 

  • Wafle ryżowe na kilka sposobów

Jeśli nie chcecie już od rana zapychać się pieczywem (choć kto nie kocha ciepłych i pachnących bułeczek pszennych?), dla odmiany proponuję wafle ryżowe. Nie znam osoby, która ich nie lubi! W zależności od nastroju, możemy przygotować je na słodko lub słono. Moja ulubiona wersja to ta z masłem orzechowym oraz bananem (tak, wiem, znowu, ale co poradzę, że kocham ten owoc?) lub bardziej wykwintnie z serkiem wiejskim, szczypiorkiem i rzodkiewką. Możliwości tworzenia kombinacji jest naprawdę wiele - wafle ryżowe stanowią doskonałą bazę do kulinarnych odkryć i poszukiwań. Zresztą, spróbujcie kiedyś opcji z domowej roboty masłem kakaowym - palce lizać! Ale nawet i solo smakują wybornie (wiem, co mówię - za łóżkiem mam schowane dwa opakowania na wypadek, gdyby dopadł mnie w nocy mały głód).

  • Kasza jaglana z owocami

Odmierzoną porcję kaszy zalewamy wrzątkiem (stosujemy proporcję 2:1, czyli na jedną szklankę kaszy przypadają dwie szklanki wody). Gotujemy na małym ogniu, do momentu, kiedy kasza wchłonie wodę i osiągnie konsystencję papki. (Pamiętajcie o tym, by nie przesadzić z temperaturą podgrzewania - w przypadku gotowania na mleku, kożuch gwarantowany - i na co to komu?) Przekładamy ją następnie do naczynia i dodajemy wybrane składniki. Osobiście gorąco polecam duet: orzechy (włoskie lub nerkowce) plus jabłko. Umówmy się - jaglanka z pewnością nie zajmie podium w konkursie na Miss Śniadania, ale jak to mawiają - liczy się wnętrze. A o zaletach kaszy jaglanej można mówić godzinami: jest bogata w błonnik, żelazo, kwas foliowy oraz krzem. Do tego nie zawiera glutenu i zalicza się do grup produktów rozgrzewających.

PS Nie musicie dziękować!

Są jak generałowie, którzy dowodzą armią i każdego dnia toczą kolejną bitwę. O smak, sławę i zarezerwowane wszystkie stoliki. Gdy więc inni odpoczywają przy przygotowanych przez nich daniach, oni w oparach smaku mieszają, siekają i smażą. W kuchni spędzają po kilkanaście godzin dziennie i marzą o gwiazdce Michelin lub miejscu w żółtym przewodniku Gault Millau. Szefowie kuchni, bo o nich mowa są dziś w czołówce najchętniej wybieranych zawodów.

Mamy lato! Uwielbiamy ten stan, kiedy puchowe kurtki i ciepłe swetry schowane są na dnie szafy, a japonki i t-shirty królują! I choć aura potrafi zaskoczyć deszczem albo dmuchnąć chłodnym wiatrem prosto w oczy, w zamian funduje naturę we wszystkich kolorach tęczy i szansę picia porannej kawy w promieniach słońca. Lato ma w sobie cudowną energię i lekkość. Warto aby zagościła ona także w naszych kuchniach!

Ostatnio pisałam Wam o motywacji – jak ją skutecznie obudzić w sobie i podtrzymać. Mam nadzieję, że stosujecie z powodzeniem te metody. Dzisiaj zajmiemy się tematem, w którym zawiera się wspomniana motywacja. Każdy słyszał o sportowcach pracujących z psychologiem, rozwoju tej dziedziny we współczesnym sporcie, motywacyjnych szkoleniach, warsztatach dla trenerów i zawodników. Ale czy tak naprawdę wiecie czym jest psychologia sportu?

Nie jestem wariatem – nie potrzebuję psychologa

Polska mentalność niestety nie dorosła jeszcze do czasów, w których psycholog postrzegany jest jako doradca nie tylko w problemach, ale także jako trener naszych umiejętności umysłowych, których nie wykorzystujemy w stu procentach. Wielu ludziom wydaje się, że zawodnik współpracujący z psychologiem sportu postrzegany jest jako "ten nieradzący sobie", "mający problem". To stereotyp i totalna bzdura. Psycholog sportu to nikt inny, jak członek sztabu szkoleniowego, którego zadaniem jest praca nad zwiększeniem efektywności danego sportowca. Najczęściej to sekundy i psychologiczne czynniki, takie jak radzenie sobie ze stresem w kluczowych momentach, szybkość reakcji i koncentracja, decydują o zwycięstwie na najwyższym szczeblu, gdzie spotykają się zawodnicy o podobnych predyspozycjach technicznych, taktycznych i motorycznych. Psycholog ma dbać o to, aby zawodnikowi nie zabrakło żadnej z wyżej wymienionych umiejętności.

"Mentalności nie da się zmienić" - serio?

Pewność siebie, koncentracja, radzenie sobie z presją i emocjami, multitasking, odporność psychiczna, odpowiednie nastawienie i zmotywowanie, regulacja napięcia i pobudzenia – z tym się nie rodzimy, a wypracowujemy to poprzez doświadczenia i - przede wszystkim – trening tych umiejętności. Nasza psychika zawiera niewiarygodne zapasy zdolności, których nie potrafimy wykorzystać. Co więcej - nasz mózg to mięsień, więc dlaczego nie trenujesz go tak jak pozostałych?

Psycholog nie jest profesorem Dumbledorem!

Wielu zawodników, trenerów, czy ludzi z innych dziedzin oczekuje, że psycholog niczym czarodziej machnie swoją magiczną różdżką i sprawi, ze klient będzie latał nad koszem, strzelał gole lepiej od Cristiano Ronaldo, czy stanie się pewnym siebie team leaderem. Jeśli faktycznie tak myślicie, to muszę wyprowadzić Was z błędu. Czy wystarczy raz pójść na siłownię i mieć wysportowaną sylwetkę? Czy wystarczy raz zagrać w tenisa i być zdobywcą Wielkiego Szlema? No właśnie. Tak jak wspomniałam wcześniej - praca z psychologiem sportu to nie tylko wsparcie i rozmowy, ale także żmudny trening. Najważniejsza jest systematyczność, konsekwencja i cierpliwość.

Kozetce mówimy NIE!

Psycholog jest postrzegany jako osoba siedząca w gabinecie z kozetką lub kanapą, na której kładzie się klient i... zaczyna się "pranie mózgu". I tu się zdziwicie bo u mnie zawodnicy siedzą, chodzą, trenują, czasami leżą i relaksują się, a ja niczego nie „piorę” w tym czasie. Stereotypów jest mnóstwo, a najwięcej jest tych zaczerpniętych z amerykańskich filmów, więc tak naprawdę co nam "pierze głowę"? :) Psycholog sportu ma nieco inną rolę niż terapeuta, który zajmuje się zaburzeniami i problemami swoich podopiecznych. Nie mniej jednak często też jest wykwalifikowany, aby zająć się nie tylko treningiem mentalnym.

"Mentalnie przegraliśmy mecz"

Bardzo często słyszymy po meczach wypowiedzi sztabu szkoleniowego lub samych sportowców i działaczy, że "mentalnie przegraliśmy ten mecz". Owszem, mnóstwo razy tak właśnie jest, a często to dobra wymówka na konferencjach prasowych. I tu rada dla Was drodzy sportowcy - możecie również nauczyć się mentalnie wygrywać, ale trzeba wiedzieć jak to zrobić.

Psycholog sportu vs Trener mentalny

"Jesteś zwycięzcą" - czy tylko na tym opiera się psychologia sportu? Nie. Jest wielu mówców motywacyjnych i trenerów mentalnych, którzy zajmują się tego typu motywowaniem i coachingiem. Jednak trener mentalny poza wsparciem zawodnika, nie ma wiedzy do diagnozowania go. Nie może posługiwać się narzędziami i badaniami psychologicznymi w celu obserwacji postępów zawodnika i wyznaczeniu obszarów do pracy nad jego umiejętnościami sportowymi. Trening mentalny jest bardzo rozbudowany i łączony z treningiem fizycznym, przez co psycholog musi mieć dużą znajomość dyscypliny, w której pracuje. To jest zasadnicza różnica, a jednak psycholog sportu niesłusznie mylony jest z tego typu trenerami.

Jak to jest w Polsce?

Kompleksowe przygotowanie sportowca we wszystkich obszarach powinno być normą, a niestety nie wszystkie kluby stać na zapewnienie tego poziomu warunków pracy dla swoich zawodników. Współpraca z psychologiem sportu za granicą jest podstawą. Zasiada on w sztabie szkoleniowym, obok trenera i ma czynny wpływ na rozwój zawodnika. W Polsce ta dziedzina jest coraz bardziej popularna, a niedługo będzie również wymogiem – tak jak w przypadku fizjoterapii czy przygotowania motorycznego, które wciąż rozwijają się w zawrotnym tempie. Przede wszystkim zawodnicy na najwyższym światowym poziomie, również reprezentujący nasz kraj, głośno podkreślają jak ważna jest dla nich współpraca z psychologiem w tym obszarze. Czy to jest temat tabu? Każda dziedzina potrzebuje czasu i sukcesów, aby mogła się rozwijać. W polskim sporcie ta fala rusza i staje się normą, a coraz więcej klubów i najlepszych sportowców głośno podkreśla, że bez psychologa ani rusz.

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji