Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Aktualności 2017-11-28

Czytamy ektykiety - jak to robić?

Kusząco wyglądające opakowanie nie zawsze ma równie interesujące i zdrowe wnętrze. Tajemnica tkwi w

... Czytaj więcej...

W 2004 roku 14,2 % Polek miało nadwagę. Dziesięć lat później, to grono powiększyło się niemalże dwukrotnie (wg tego samego raportu - „Nadwaga i otyłość w Polsce” - w roku 2014 30,1 % Polek miało nadwagę). Tyją dorośli i tyją dzieci. Skąd to się bierze, skoro moda na bycie FIT ma się tak dobrze, jak nigdy wcześniej? Czy promowanie zdrowego stylu życia nie powinno powodować pozytywnych zmian w społeczeństwie?

Być może po kolejnych dziesięciu latach zauważymy tendencję spadkową i pozytywne skutki promowania wysportowanej sylwetki, regularnej aktywności fizycznej i zdrowej diety. A może nie zobaczymy jej wcale? Istnieje takie ryzyko. Promowany dziś model bycia FIT wpływa głównie na tych, którzy mogą zmieniać zdrowy styl życia na jeszcze zdrowszy, a regularne treningi na jeszcze częstsze i cięższe formy aktywności.

Zbilansowane, kolorowe posiłki (najlepiej 5 różnych w ciągu dnia), aktywność fizyczna realizowana pod okiem trenera personalnego, na wypasionej siłowni, a trening zwieńczony honorowym selfie w lustrze. Tak to wygląda w wykonaniu większości modnych dziś „fitfreaków”.

Czy to służy zwykłym ludziom?

Nie wiem. Nie mam za to wątpliwości co do tego, że promowane dziś trendy żywieniowo – treningowo – sylwetkowe mogą przynieść równie wiele szkody, co pożytku.

Weźmy na tapet statystycznego Polaka w średnim wieku. Wychowany na tradycyjnej, polskiej kuchni, pracujący co najmniej 8 h dziennie, od małego uczony, że „problemy ze zdrowiem rozwiązuje się u lekarza i w aptece” (co jest faktem, ale pomijanie wpływu żywienia na zdrowie jest notoryczne i jednocześnie bardzo krzywdzące). Nierzadko decyzje zakupowe podejmuje za niego aktualna gazetka promocyjna, a głównym źródłem na temat zdrowego stylu życia jest sąsiadka, koleżanka z biura albo telewizyjna reklama.

I to nie jest jego wina. Nie każdy musi mieć wiedzę na temat zdrowego odżywiania, medycyny, biochemii i fizjologii. Tych (jakże potrzebnych!) kompetencji nie nabywamy w szkole, a w dzisiejszych czasach jest tak dużo źródeł wiedzy, że trudno ocenić, które jest naprawdę warte naszego zaufania.

Jest jednak coś, co posiada zdecydowana większość z nas. To wypadkowa naszych doświadczeń, intuicji, potrzeb i oczekiwań. Świadomość.

Nie musisz być dietetykiem, żeby wiedzieć, że chipsy popijane gazowanym, słodkim napojem nie są dla Ciebie lepsze, niż porcja świeżych, sezonowych owoców.

Nie musisz być fizjoterapeutą, by dojść do wniosku, że siedzenie 8 h non stop nie służy Twojemu samopoczuciu i nasila ból pleców.

Nie musisz być trenerem personalnym, by stwierdzić, że im bardziej aktywny jesteś w ciągu dnia, tym lepiej wygląda Twoje ciało.

Co najważniejsze, nie musisz być FIT tylko dlatego, że to teraz tak bardzo modne. Nie ma jednego słusznego przepisu na zdrowy styl życia. Możesz stopniowo wprowadzać kolejne, drobne zmiany do swojej codzienności. Możesz robić to tak wolno, jak tylko chcesz. W ogólnym bilansie i tak będziesz na plus – każda zmiana, którą wprowadzisz i tak będzie czymś więcej, niż brak zmiany. Najsilniejsze pozytywne skutki małych zmian poczują osoby, które przez ostatnie lata nie zwracały uwagi na to, jak się odżywiają czy jaki wpływ na ich zdrowie ma siedzący tryb życia.

Fakt – w mediach jest promowany określony model sylwetki, a na Instagramie rekordy popularności biją tak samo płaskie brzuchy. Jednak nie próbuj dążyć do ideału i powielać aktualnego wzorca „FIT OSOBY”, bo coś takiego zwyczajnie nie istnieje. Kilkadziesiąt lat temu słuchaliśmy, że „kochanego ciałka nigdy za wiele”, w latach dziewięćdziesiątych mogliśmy obserwować w reklamach szczupłe, ale niewychudzone modelki, a kilkanaście lat temu świat mody zaczął promować skrajnie szczupłe sylwetki, które aktualnie ustąpiły miejsca ciałom wysportowanym.

Moda zmienia się wraz z biegiem lat, ale niektóre rzeczy pozostają niezmienne: to, co jesz i to na ile jesteś aktywny wpływa nie tylko na to, jak wyglądasz. To inwestycja w zdrowie i w przyszłość. Zamiast poddawać się w obawie, że nigdy nie będziesz wystarczająco „fit”, po prostu zacznij.

Niech pierwszym krokiem będzie określenie obszarów, nad którymi chcesz pracować (z możliwie największą precyzją przy formułowaniu tych rzeczy), a kolejnym rozbicie ich na podpunkty. Niech każdy podpunkt będzie jedną rzeczą, którą możesz zacząć robić na rzecz realizacji większego celu. Wprowadzaj w życie kolejne zasady dopiero wtedy, gdy przetestujesz i włączysz do codzienności jedną z nich. Nie potrzebujesz do tego modnych ciuchów, ładnego bidonu na wodę, kolorowych butów do biegania, ani dziesiątek różnych akcesoriów. Na początku niezbędne są wyłącznie Twoje dobre chęci. Tylko tyle i aż tyle.

Nie rób wszystkiego na raz, daj sobie czas, podążaj za swoim planem w swoim tempie i rób to dla siebie. Tylko i wyłącznie! Dla swojego zdrowia, samopoczucia, siły i sylwetki.

26 maja - Dzień Matki!

Dzień matki jak każde święto, niesie za sobą pewną historię. Kiedy powstał? Dlaczego? Jak ten dzień obchodzony jest na całym świecie? Przekonajcie się sami!

 

    • Dzień matki znany był już starożytnym Grekom i Rzymianom. Czczono wtedy kult bogini– matki. Przez lata święto ewoluowało na wszystkie kontynenty.
    • W Polsce pierwszy raz celebrowano go w 1914 roku, w Krakowie.
    • Jesteśmy jedynym Państwem na świecie, w którym ten dzień obchodzony jest właśnie 26 maja. Najczęściej przypada w drugą niedzielę maja.
    • W państwach dawnej Jugosławii istnieje tradycja, w której dzieci nie wypuszczają swoich mama z łóżek, dopóki te nie rozdadzą im słodyczy.
    • W Australii i Kanadzie panuje zwyczaj przypinania do ubrań goździków, kolorowe oznaczają, że mama tej osoby żyje, a białe symbolizują śmierć.
    • W Tajlandii Dzień Matki świętowany jest w dniu urodzin królowej Sirikit. Dlatego wszelkie uroczystości mają szczególną oprawę, a same przygotowania państwowe trwają nawet kilka tygodni. 

Czy wiesz, że słowo „Mama” w wielu językach na świecie brzmi bardzo podobnie np.:

- j. niemiecki: mutter

- j. angielski: mom, Mother,

- j. portugalski - mãe, madre

- j. włoski - mamma, madre

- j. węgierski, suahili i polski: Mama

Istnieją jednak wyjątki:

- j. japoński - okāsan, haha

- j. indonezyjski - ibu, bunda, ibunda

- j. fiński – äiti

- j. esperanto: panjo

 

 Wszystkim Mamom życzymy szerokiego uśmiechu, zdrowia i dużo radości przez cały rok! 

 

 

Czy słyszeliście o powiedzeniu: „90% naszych zmartwień prawdopodobnie nigdy się nie wydarzy”?Jeśli znane jest Wam to zdanie - świetnie, jeśli nie – to już powinniście zapisać je jako swoje motto. Sentencja daje do myślenia i co więcej – jest prawdziwa. Zmartwienia są jednym z najczęstszych powodów naszej rezygnacji, stresu, blokady, a co za tym idzie: nasze marzenia, plany, samoocena, satysfakcja, radość z życia - to wszystko wędruje w koszu na śmieci, a przynajmniej nie tam gdzie powinno. Jaki to ma związek pewnością siebie? To ją zatrzymuje!

W ostatnich miesiącach przeglądający zdjęcia na kanałach społecznościowych znanych sportowców możemy znaleźć jedną, obowiązkową pozycję książkową. Murowany Bestseller czyli „Sztuka Zwycięstwa” to wspomnienia twórcy olbrzymiego biznesu, człowieka czynu i szalonych pomysłów. Mowa oczywiście o założycielu NIKE Inc. – Phil Knight zaprasza!


Źródło: http://www.magazynbieganie.pl/sztuka-zwyciestwa-wspomnienia-tworcy-nike-juz-w-ksiegarniach/

Okładka jak każdy produkt NIKE, to klasycznie połączenie kolorystycznie złota, bieli i czerni opatrzone legendarnym i zarazem najtańszym logotypem świata: „Swooshem”. Phil bez ogródek wraca do czasów młodzieńczych, kiedy to po ukończeniu Uniwersytetu w wieku 24 lat nie wiedział, co zrobić ze swoim życiem.

Kochał biegać, ale nigdy nie był najlepszy

Należał do grona średniaków. Z tyłu głowy od wielu lat miał swój „Wielki Szalony Pomysł”, który na zawsze zmienił jego życie. Przeciętny chłopak z Oregonu, oprócz marzeń o podróżowaniu, chciał związać swoją przyszłość ze sportem. Podczas zajęć z ekonomii przygotowała biznes plan: Importu butów biegowych z Japonii. Zainspirowany działaniami znanej marki telefonów, która w owym czasie wprowadziła importowane i tańsze odpowiedniki dobrej jakości sprzętów - czuł się jak odkrywca. Niestety koledzy z roku, jak również wykładowca nie okazali zbytniego optymizmu. Wprawdzie otrzymał najwyższą ocenę ale na tym etapie dyskusja się skończyła. Jednak Phil nigdy o swoim pomyśle nie zapomniał, marzył o nim za każdym razem, gdy wkładał na nogi swoje wytarte biegówki.

W jaki sposób jego szalony pomysł się spełnił? Jakim cudem zdołał przekonać japońskie firmy do swojego pomysłu? Bez pieniędzy, znajomości ówczesnego rynku i z olbrzymią konkurencją dyszącą mu na karku. Wydawało się, że niemiecki gigant Adidas czy też Puma są nie do zatrzymania…

Zapamiętają Cię po zasadach, które złamiesz


Źródło: http://gawker.com/oregon-is-blazing-new-trails-on-minimum-wage-1760081358/

Nie zamierzam zdradzać Wam najlepszych smaczków tej inspirującej opowieści. Jedno jest pewne Phil to niezwykły człowiek, który przez swoją niezachwianą wiarę - dosłownie przenosił góry! Zawiłe losy raczkującej firmy Blue Ribbon, ubrane są w lekką i łatwo przyswajalną formę, którą czyta się z prędkością światła. Losy Phil'a przenoszą nas często w dalekowschodnie podróże i zdradzają tajniki prowadzenie interesów z Japończykami czy też Chińczykami. Często poruszany wątek historyczny przybliża nam kształt amerykańskiego społeczeństwa w latach 70 ubiegłego wieku.

Najłatwiej wytykać błędy innych


Źródło:http://www.dailymail.co.uk/news/article-3561662/Nike-founder-reveals-unhealthy-contempt-Adidas-inspired-success-firm-called-Bengal-Dimension-Six.html

Phil nie ucieka w swojej opowieści od trudnych tematów. Otwarcie mówi o tragicznej śmierci swojego syna. Przedstawia swoje spojrzenie na gnębiące go od lat oskarżenia: o wykorzystywaniu „taniej siły roboczej” i szkodliwych warunkach pracy panujących w fabrykach NIKE. Przyznam szczerze, że trudno nie zgodzić się z jego argumentami.

Polecam te pozycję z czystym sumieniem nie tylko sportowcom. To znakomita historia, pełna zwrotów akcji i niebezpiecznych pułapek. Jest idealnym motywatorem w chwilach zwątpienia. Ostrzegam! Istnieje olbrzymie niebezpieczeństwo, że po tej lekturze trudno będzie Wam kupić sprzęt sportowy, buty i odzież innej firmy niż NIKE.

Nie da się ich nie kochać!

Inspirujące życiorysy kobiet, które zmieniły bieg historii nie są jednowymiarowe. Jak się okazuje nawet największe autorytety skrywają jakąś tajemnicę. W cyklu Kobiety Pistolety pod lupę weźmiemy postacie zarówno historyczne, kultowe jak i współczesne divy popkultury. Przybliżymy Wam obraz silnych i charyzmatycznych kobiet, które charakteryzują się wystrzałowym temperamentem. W każdym artykule przedstawimy dwie postacie, pozornie skrajne, jednak po dłuższej refleksji, niezwykle bliskie.

Jest taka osoba na świecie dla której zawsze będziesz małym, głodnym dzieckiem. To BABCIA! Nikt nie wie więcej o zupie pomidorowej niż ona. Zna lekarstwo na każdą chorobę i już spoglądając przez kilka sekund w twoje oczy wywnioskuje z nich czy jesteś szczęśliwie zakochany/a. Skoro babcia to taka skarbnica wiedzy na każdy temat, nie mogło jej zabraknąć w naszej zakładce Dbaj o siebie. Oto pięć kosmetycznych rad babci do wprowadzenie w życie. Obowiązkowo!

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji