W kuchni powinno pachnieć. Intensywnie, aromatycznie i kusząco. Naturalnymi perfumami jedzenia są przyprawy. Te egzotyczne poznane w dalekiej podróży i te, z którymi przyjaźń trwa od dawna. Przyprawy mają nie tylko moc zmieniania dania, ale i leczenia. Sugestywnie wypierają sztuczne dodatki i wdzięcznie podkreślają najlepsze cechy używanych składników. Są w kuchni nie do zastąpienia, więc warto poznać siłę ich zastosowania.

Przyprawami można odtworzyć wspomnienia, rozgrzać się w zimowy poranek, ochłodzić w upały i poprawić zrujnowaną odporność. To wielozadaniowa ekipa, która chętnie rozgości się w daniach. Te naturalne polubią nawet małe dzieci, trzeba je tylko rozsądnie dawkować.

10 przypraw, które warto mieć w kuchni

  • bazylia

Zielone lub fioletowe liście mogą pachnieć cytryną, podkreślać smak pomidorów, doprawiać sałatki, aromatyzować oliwę lub lemoniadę. Bazylia pasuje nawet truskawkom. Poprawia trawienie, łagodzi wzdęcia i uspokaja.

  • oregano

Drobne zielone listki lubią dania kuchni włoskiej, w wersji suszonej pojawiają się w sosie do pizzy, świeżemu dobrze w kremie z pomidorów. Oregano poprawia odporność i ułatwia trawienie.

  • tymianek

Niewielkie listki o dużej mocy, którą docenia cała Prowansja. Dedykowane rybom i mięsu, z których wydobywają wszystkie tajemnice. Tymianek dogaduje się z cytrynami, pasuje do drożdżowych, słonych ciast i marynat. Idealnie oczyszcza drogi oddechowe i łagodzi ból gardła.

  • lubczyk

To afrodyzjak, ale nie tylko w miłości pomaga. Wspiera też smak mięsa, rosołu czy chleba. Pachnie intensywnie i działa wykrztuśnie. Pomaga również w problemach z jelitami.

  • cząber

Dodaje daniom pożądanej pikanterii. Przydaje się jajkom, bo dzięki niemu stają się wyraziste. Cząber znajdzie porozumienie z warzywami i farszami do mięs. Rozwiązuje problemy z zaparciami i bakteriami, które zaatakowały organizm.

  • rozmaryn

Jędrne zielone nitki dają się siekać albo w całości układać na pieczonym mięsie. Rozmarynowi szczególnie pasuje dziczyzna i czerwone mięso. W wersji wegetariańskiej lubi makarony z warzywami. Rozmaryn działa rozkurczowo, łagodzi ból wątroby i nerek.

  • liść laurowy

Choć rzadko hoduje się go w Polsce, to u nas jest najczęściej wykorzystywany. Pływa we wszelkich wywarach i zawiesistych sosach. Zmielony wzbogaca hinduską przyprawę garam masala. Przyśpiesza gojenie ran i łagodzi infekcję zatok.

  • ziele angielskie

Te małe czarne kulki wcale nie pochodzą z Anglii, a z Ameryki Południowej. To jednak na Wyspach Brytyjskich uznano, że to przyprawa do wszystkiego i z takim hasłem reklamowano skutecznie. Ziele odnajdzie się w pasztecie, pieczeni i galarecie. Pojawia się w marynatach, piklach i konserwach. Łagodzi objawy zgagi.

  • kumin rzymski

Pochodzi z Indii i nie ma bez niego dobrej porcji curry. Mieszają się w nim ostro-słodkie smaki, można używać go do gulaszy, baraniny, serów i chleba. Pobudza do pracy metabolizm i wspomaga pracę serca.

  • papryka wędzona

Hiszpańska przyprawa z papryczek opiekanych nad ogniem z drewna dębowego. Musi być w chorizzo. Może trafić do zupy z fasoli, ziemniaków czy potraw z grilla. Jest tak intensywna, że doprawianie lepiej zacząć od szczypty. Poprawia apetyt i odporność.

Można tworzyć własne mieszanki przypraw i sprawdzone używać do ulubionych dań. Większą moc przypraw da się wydobyć przez ich roztłuczenie w moździerzu i rozgrzanie na patelni. Będą wówczas intensywniejsze, więc trzeba też uważać z doprawianiem, bo mogą stłumić oczekiwany charakter przygotowywanej potrawy.

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły