Podróżowanie z dziećmi może być przyjemne. Jak uniknąć niepotrzebnego stresu i spędzić fantastycznie czas w gronie najbliższych? Sukces zależy już od przygotowań do rodzinnego wyjazdu. Sprawdźcie jak stworzyć plan wakacji idealnych!

Wakacje z maluchami najlepiej skroić pod indywidualne zamówienie bliskich. Jeśli nasze dzieci boją się latać samolotem, darujmy im takie atrakcje. Jeszcze będą miały czas na przełamywanie barier. Urlop ma przecież obfitować w przyjemności!

Frajda zaczyna się już na etapie wyboru miejsca. Wygodne są wakacje zorganizowane, w których decyzja rodziców ogranicza się jedynie do kupienia przypadającej do gustu oferty. Transport, hotel i jedzenie bierze na siebie biuro podróży. Takie wycieczki są komfortowym rozwiązaniem głównie dla rodzin z małymi dziećmi, które ekstremalnie smakować świat zamierzają dopiero w przyszłości. Można oczywiście wyruszyć na samodzielnie organizowany wyjazd samolotem, samochodem lub pociągiem i to wcale nie będzie mniej ekskluzywna podróż.

Dziecko w samolocie

Mali pasażerowie w samolocie mogą liczyć na spore ulgi. W większości standardowych linii w Polsce i w Europie dzieci do 2 lat dostają aż 90 procent zniżki na bilet. Wprawdzie muszą spędzić podróż na kolanach rodziców, ale to nie jest doskwierające. Niemowlaka opłaca się także zabierać na organizowane przez biura podróży wycieczki, bo wakacje dla nich są za darmo lub za symboliczne 100 zł. Nie kalkuluje się natomiast podróżowanie z maluchami tanimi liniami. Ryanair czy Wizzair oferują bilety w świetnych cenach dla dorosłych, ale dla dziecka promocji nie przewidują i ich podróż wyceniają nawet kilka razy drożej.

Zarówno w tanich liniach, jak i standardowych za darmo można przewieźć wózek dziecka. Czasami linie zgadzają się również na fotelik. O to jednak zawsze trzeba zapytać przed wylotem. Wózek można nadać jako bagaż albo oddać go dopiero przy wejściu na pokład samolotu, co jest zdecydowanie wygodniejsze. W wielu liniach rodzice z dziećmi mogą jako pierwsi, bez kolejki wejść na pokład samolotu.

Na lotniskach są sale zabaw dla dzieci. Niektóre porty mają nawet pokoje dla rodzin, a w nich łóżeczka, przewijaki, zabawki i łazienki z prysznicem. Informacje o nich zawsze posiada obsługa lotniska. Można to także sprawdzić na jego stronie internetowej.

Podniebne atrakcje

W samolocie na dłuższych trasach jest możliwość skorzystania z łóżeczka dla niemowlaka - bassinetki. Ilość takich miejsc w samolocie jest jednak ograniczona i już na etapie rezerwacji lepiej zaznaczyć, że chcemy miejsce z bassinetką. Na trasach międzykontynentalnych wiele linii oferuje też słoiczki z jedzeniem dla dzieci, zabawki, pieluchy i chusteczki. Maluchy mogą liczyć na kredki i kolorowanki. We wszystkich samolotach bez problemu podgrzejemy wodę czy jedzenie dla najmłodszych. Obsługa jest bardzo przyjaźnie nastawiona do dzieci, nie należy więc obawiać się proszenia o wsparcie. W Stanach Zjednoczonych są nawet linie, które oferują zniżki dla rodziców, których dzieci przetrwały lot bez problemu:) Do samolotu, poza limitem, możemy wnieść jedzenie w słoiczkach lub pudełkach dla dzieci oraz napoje. Trzeba je tylko zgłosić w czasie kontroli bezpieczeństwa. Podobno czasami rodzice są proszeni o spróbowanie mleka albo soku, który mają - ale ja latam dużo i ani razu nie widziałam takiej sytuacji. Każde moje jedzenie przechodzi przez kontrolę bez problemu.

Pociąg do celu

W długą podróż pociągiem lepiej wybrać się pendolino. Jest sporo promocji, dzieci nie płacą w ogóle za bilet, a rodzice lub opiekunowie z nimi podróżujący dostają 20% zniżki. W pendolino są przedziały przeznaczone tylko dla rodzin i kobiet w ciąży. To wygodne rozwiązanie, szczególnie dla mam, które karmią niemowlaki. Miejsce musimy jednak zarezerwować w czasie kupowania biletu. W toalecie jest przewijak, więc unikamy dyskomfortowego przewijania ukradkiem. Na korytarzu mamy sporo miejsca na wózek i bagaż, a konduktorzy chętnie pomagają przy wsiadaniu i wysiadaniu z pociągu. Koniecznie trzeba zabrać przekąski dla dzieci, bo oferta w Warsie jest pod tym względem uboga.

Samochodem bez przeszkód

Jeśli mamy taką możliwość, autem z dziećmi najlepiej podróżować nocą. Jest duża szansa, że maluch prześpi przynajmniej część trasy. W ciągu dnia trzeba być przygotowanym na zapewnianie atrakcji, więc w torbie musimy mieć zapas przekąsek i zabawek. Unikajmy czekolady, miękkich warzyw i owoców oraz w czasie upału smarowania kanapek masłem i zabierania nabiału. Dobrym rozwiązaniem dla dzieci starszych są stoliki montowane do fotelika. Na nich maluch może rysować, wyklejać obrazki i bawić się zabawkami. Co jakiś czas musimy zrobić obowiązkowy przystanek na rozruszanie nóg i łyk świeżego powietrza. Specjaliści radzą, by zatrzymywać się nie rzadziej niż co 3 godziny, ale jeśli dziecko spokojnie śpi, myślę, że żaden rodzic nie podejmie ryzyka wybudzania go:)

Gdzie spać?

Jeśli sami wybieramy miejsce, dużym ułatwieniem jest wcześniejszy rekonesans. Tu sprawdzi się poczta pantoflowa i pozytywne opinie innych rodziców. Im więcej atrakcji dla dzieci na terenie hotelu czy ośrodka, który nam się podoba, tym wygodniej dla nas. Jedna huśtawka i stolik z kredkami to trochę za mało na dwa tygodnie wakacji. W niektórych miejscach są regularnie organizowane zabawy dla najmłodszych. To też można sprawdzić i takie atrakcje czasami mogą okazać się kluczowe przy wyborze noclegu.

By nie wozić ze sobą niepotrzebnego bagażu, lepiej zapytać wcześniej w hotelu, czy jest łóżeczko dla dziecka, przewijak, stolik do karmienia i inne potrzebne nam akcesoria. Najczęściej możemy je wypożyczyć za darmo. Zawsze sprawdzam też, czy jest możliwość skorzystania z pralki, jeśli tak, to bagaż ograniczam do minimum. Poza sezonem warto negocjować ceny. Już kilka razy zdarzyło mi się skorzystać z lepszej cenowo oferty, tylko dlatego, że zapytałam, czy jest taka możliwość.

Bez względu na to, jaką wakacyjną opcję wybierzemy, trzeba pamiętać, że urlop z dziećmi to zupełnie inna kategoria wypoczynku. Wcale nie gorsza, choć na pewno mniej komfortowa niż, gdy podróżujemy sami i reagujemy tylko na swoje zachcianki. Jeśli jednak rozsądnie zorganizujemy wypoczynek, na pewno zapewnimy sobie i maluchom niezapomniane wrażenia!

Sylwia Majcher

Author: Sylwia Majcher

dziennikarka, blogerka i mama, której dzieci najbardziej lubią czarne oliwki i hummus. Absolwentka wielu kursów kulinarnych w Polsce i za granicą oraz studiów podyplomowych związanych z żywnością na warszawskiej SGGW. Kolekcjonuje książki kucharskie i przepisy z całego świata oraz kulinarne wspomnienia z podróży. W nowych miejscach zamiast muzeów odwiedza lokalne targowiska. Gotuje sezonowo, choć lubi smakowe eksperymenty. Swoimi przepisami dzieli się na blogu: kuchniawformie.pl

zobacz artykuły