Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Diety i fitness 2020-01-10

Czarne złoto.Masz je w swojej kuchni.

Pięknie prezentuje się na talerzu, jest sycąca, a przy tym bardzo zdrowa. Tyle mocy w pakiecie ma

... Czytaj więcej...

Stylowo zdobią, a przy okazji zamieniają dwutlenek węgla w tlen. Naturalne oczyszczają powietrze i nawilżają. Rośliny mają niesamowitą energię, którą warto wykorzystać dla lepszego samopoczucia i zdrowia. 

Dom bez kwiatów bywa smutny. Wiem coś o tym, bo gdy mój synek zaczął wspinać się na parapety i obrywać, a potem także zjadać liście, musiałam na kilka miesięcy znacznie ograniczyć swoją roślinną kolekcję. Nieustająco miałam poczucie niedosytu. Tak bardzo byłam przyzwyczajona do widoku zieleni i tego obłędnego zapachu, który działał kojąco, że brak dotkliwie odczuwałam Doniczkowe skarby ustawiane na parapetach, podłogach i specjalnych kwietnikach zdobią bowiem nie tylko wnętrze mieszkania. Ich moc zielona moc kojąco wpływa na naszą psychikę i emocje. Dlatego dekorując dom kwiatami dobrze jest wybierać je świadomie i brać pod uwagę ich dobroczynne właściwości. Może ich być o wiele więcej, niż nam się wydaje. 

Kwiaty w domu i w biurze 

Kwiaty wykonują sporą pracę w pomieszczeniach, w których my realizujemy swoje zawodowe zadania. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile są w stanie dla nas zrobić i jak bardzo nam pomagają. Są nieocenionym wsparciem w miejscach, w których najczęściej korzystamy z komputera. Rośliny doniczkowe oczyszczają powietrze ze szkodliwych substancji, takich jak benzen i formaldehyd, a także aceton i trójchloroetylen uwalniający się z monitorów. Potrafią nas także odstresować i uspokoić. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że są uzdrowicielkami duszy. Już samo patrzenie na nie działa kojąco, pielęgnowanie nas relaksuje i pozwala nawiązać z kwiatami nietypową więź. Tym, którym trudno w to uwierzyć, zalecam roślinną terapię.

Wybór ma znacznie

Nie tylko wygląd roślin się liczy, znacznie cenniejsze są ich właściwości. Szykowna kwiatowa stylistyka potrafi zachwycić, ale jeszcze przyjemniej jest łączyć piękny wygląd z pragmatyzmem i wybierać kwiaty, które w ofercie mają solidne wsparcie dla naszego organizmu. Niektóre gatunki najlepiej sprawdzą się w sypialni, inne w nasłonecznionym salonie, są też takie stworzone do egzystencji w biurze. Nawet, jeśli jesteście roślinnymi laikami, możecie  bez problemu skomponować dobry zestaw kwiatów, które wpłyną przyjemnie na Wasze życie.  Poznajcie 5 roślin, które mają niesamowitą moc.

Skrzydłowiat – idealny do sypialni

Piękne lancetowate liście, o intensywnie zielonym kolorze, wychylające się na wszystkie strony ze wspólnego środka. Latem, a w sprzyjających warunkach nawet zimą – uroczy kwiatostan w formie kolby na długich łodygach. Tak w naszych mieszkaniach prezentował się będzie skrzydłowiat. Nazwę ma wdzięczną i wygląd także niczego sobie. Ze względu na swoje dobroczynne właściwości, doskonale sprawdza się w sypialni. Neutralizuje groźne toksyny, oczyszcza powietrze i uwalnia sporo wody. Dziękidużym liściom nawilża powietrze lepiej niż niejedna maszyna. Skrzydłowiat w sypialni sprzyja regeneracji organizmu, gdy leżymy błogo z książką w dłoniach. W sezonie grzewczym zapobiega wysuszeniu śluzówki nosa, może nas delikatnie chronić przed infekcjami. Warto go też postawić w pokoju dziecięcym, szczególnie jeśli mamy w domu małego alergika lub astmatyka.

Bluszcz – w domu, w biurze i na balkonie

Ten nieco zapomniany, znany wszystkim ze swojej wytrwałości w pięciu się w górę bluszcz, to roślina o wielu właściwościach. Do tego jest niewymagająca – wystarczy raz w tygodniu pamiętać o podlaniu jej i zapewnieniu odpowiedniej infrastruktury do wspinaczki. Bluszcz świetnie oczyszcza powietrze z toksycznych substancji. Znakomicie nadaje się nie tylko do domu i biura, ale też na balkon czy taras. Bluszcz jest dobry na początek naszej przygody z kwiatami, bo jego trwałość i brak wymagań nie zniechęcą nas w tworzeniu roślinnych kompozycji.

Wężownica – w trosce o dotlenienie organizmu

Sansewieria gwinejska, potocznie zwana wężownicą lub językami teściowej to bardzo estetyczny kwiat o barwnej dla oka kolorystyce. Charakterystyczne, wysokie i grube liście rosną w sposób zwarty i sztywny, dzięki czemu roślina nie zajmuje dużo miejsca, za to znakomicie się prezentuje. A do tego spore liście wężownicy wytwarzają dużo potrzebnego nam tlenu. Kwiat funkcjonuje sprawnie, choć nie dostrzegamy zachodzącym w nim reakcji. Większość roślin w ciągu dnia pobiera dwutlenek węgla i oddaje tlen, a nocą proces jest odwrotny. Wężownica natomiast wytwarza tlen przez całą dobę – także, gdy smacznie śpimy. Dzięki temu znakomicie nadaje się do sypialni – zapewnia śpiącym organizmom odpowiednie dotlenienie. Co istotne, ta piękna roślina doniczkowa znacząco redukuje ilość alergenów w powietrzu. Do tego jest wyjątkowo łatwa w utrzymaniu i nie wymaga dużego nasłonecznienia – można ją śmiało postawić nawet w głębi pokoju. 

Zamiokulcas – weteran wśród roślin doniczkowych

Soczyście zielony zamiokulcas zamiolistny to roślina o bardzo atrakcyjnym wyglądzie. Na strzelistych łodygach rosną niewielkie, mięsiste liście. To jedna z najwytrwalszych roślin doniczkowych. W ostatnich latach zamiokulcas zdobył ogromną popularność – głównie ze względu na swój modny wygląd i skromne wymagania. Podobnie, jak bluszcz sugerowany jest początkującym opiekunom roślin doniczkowych, przyda się w domu i w biurze. Nie tylko doskonale oczyszcza powietrze, ale też wykazuje właściwości uspokajające. W biurowej przestrzeni, gdzie stresujące sytuacje pojawiają się niepostrzeżenie, zamiokulcas wesprze pracowników w radzeniu sobie z nadmiernym napięciem. 

Aloes na wszystko

Nieco bardziej wymagający w uprawie jest aloes drzewiasty. To jednak roślina, której warto się poświęcić. Nie tylko skutecznie filtruje powietrze, ale też ma mnóstwo właściwości zdrowotnych. Podnosi odporność, przyspiesza gojenie ran i owrzodzeń, a nawet egzemy. Z aloesu drzewiastego można też przyrządzać dobroczynny sok – zarówno do picia, jak i leczenia zewnętrznego. Roślina ta wymaga dużego nasłonecznia – najlepiej, aby stała na  parapecie od strony południowej. Aloes doskonale sprawdzi się w sypialni.

To zestaw dość uniwersalny, idealny na pierwsze wzmocnienie. Jeśli go wykorzystacie i poczujecie moc roślin, pewnie będziecie chcieli sięgnąć po więcej. Nie wahajcie się, rośliny zupełnie darmowo fundują nam pokłady dobrej energii. Kwiaty są najskuteczniejszym sposobem oczyszczenia powietrza. Łapią kurz, pochłaniają wilgoć i niwelują wpływ szkodliwych substancji na nasz organizm. Rośliny wspierają nas cały czas, ich tempo pracy się różni, ale efekt zawsze jest dla nas korzystny. Troszczmy się więc o nie właściwie. Gdy rośliny lubią cień, stawiajmy je w nim, gdy wolą słońce, niech staną na parapecie od południowej czy zachodniej strony. Podlewajmy je co 2-3 dni, rośliny lubią wilgoć, ale nie powódź. Wiosną dobrze jest je wspomóc nawozem, po to, by przetrwały jak najdłużej. Gdy nasze kwiaty będą silne i zdrowe, ich właściciele też poczują się lepiej. 

 

Risotto z pesto, risotto z kurczakiem, w sezonie ze szparagami, a nawet na słodko! Przepisów na kreatywnie pichcone dania z ryżu można zebrać całą kolekcję. Jeśli chcecie wiedzieć, jakie sekrety na doskonałe risotto mają najlepsi włoscy kucharze – to trafiliście doskonale. Przed Wami przepisy, dzięki którym docenicie potencjał tego dania. Ono potrafi zaskoczyć. 


 
Risotto nie wymaga szczególnego kulinarnego obycia. Da się je całkiem sprawnie okiełznać. Ma kilka walorów – jest łatwe w przygotowaniu, niskokaloryczne i dość uniwersalne. Sprawi sycącą frajdę dzieciom, tym co nie jedzą mięsa i takim, które bez niego nie wyobrażają sobie obiadu. To wszystko sprawia, że na polskie stoły wdziera się szturmem. Jedzeniowe plotki głoszą, że sam pomysł takiego przyrządzania ryżu wywodzi się ze słonecznych Włoch. Jednak, gdy sięgniemy do talerza z nim głębiej, okazuje się, że korzenie przepisów wcale nie są takie oczywiste. 
 
Kto naprawdę ugotował risotto?
Opinie na temat tego, skąd risotto przywędrowało do Włoch, są podzielone. Część kulinarnych historyków twierdzi, że przepis ten Marco Polo przywiózł z dalekich Chin. Inni z kolei są przekonani, że to włoscy wojownicy przywieźli go z wypraw krzyżowych. W tamtych czasach bowiem Arabowie dobrze już znali taki sposób przyrządzania ryżu. Istnieje też pogląd, iż przepis na risotto do Włoch  trafił z przeciwnej strony – z Neapolu, gdzie w XIV wieku Hiszpanie sprowadzili ryż i zaczęli eksperymentować z jego przyrządzaniem. 
Niezależnie od tego, w czyjej kuchni naprawdę narodził się pomysł na risotto, bez wątpienia to Włosi przez wieki wykazywali największą fantazję w wymyślaniu kolejnych sposobów na przyrządzanie ryżu. I to oni nadali mu właściwą rangę. Przekonali świat, że zwykły ryż może mieć wyrafinowane oblicze. Powtarzana namiętnie historia nawet głosi, że ile gospodyń we Włoszech, tyle przepisów na risotto. Na szczęście wiele z nich bez oporów dzieli się swoimi sekretami.  Dzięki temu każdy po odpowiednio długim treningu może serwować wyborne risotto. 

Ryż ma znaczenie
Podstawą dobrze przyrządzonego risotto jest ryż i jego dobre ugotowanie. Włosi mają znakomite rodzaje ziaren - Arborio i Vialone. Są tak wyjątkowe, że nawet wyczuli na ryżowe wdzięki Japończycy wybierają go chętniej niż swoje rodzime. Sam przepis na ugotowanie ryżu nie jest wymyślny, ale sekret doskonałości tkwi w doświadczeniu. Najlepsi kucharze przyznają, że dopiero po kilu próbach udało im się tę sztukę dobrze opanować. 
Perfekcyjne risotto musi być kremowe, gęste i aksamitne. Aby się to udało, na początku w rondlu rozgrzewamy oliwę lub masło, na którym łagodnie zeszklimy cebulę. To właściwy moment, by wsypać ryż i dolać bulionu lub wina. Potem czekamy, aż ryż wchłonie płyn, po czym ponownie go dolewamy – i powtarzamy ten gest do uzyskania miękkości wszystkich ziarenek ryżu. Ryż jest gotowy, gdy ziarenka zyskują miękkość, ale nie rozpadają się przy mieszaniu. Ta drobna różnica ma ogromne znacznenie. Podczas przyrządzania tej potrawy nie można się więc śpieszyć – ryż musi mieć czas, by zmięknąć, a płyn – by wyparować. Zarezerwujcie sobie co najmniej pół godziny. Naprawdę warto. 
Ryż zawsze gotujemy na niewielkim ogniu, często mieszając. Bulion, jakiego używamy powinien być domowy. Kostka rosołowa jest zabroniona absolutnie, ona tylko zepsuje smak dania. Zaszkodzi mu i nie da się tej porażki naprawić. Bulion może być warzywny lub mięsny. Do delikatniejszych rodzajów risotto lepiej wybierać roślinny, by nie zniszczył potencjału dania. 

Przepis 1: Najprostsze risotto
Gdy już przygotujemy ryż, dodajmy do niego czubatą łyżkę parmezanu. Najlepiej, by był świeżo starty, ponieważ wtedy zyskuje niepowtarzalny smak. Doprawiamy potrawę białym pieprzem i posiekaną natką pietruszki. Risotto można posolić – tutaj trzeba jednak uważać, szczególnie jeśli przygotowany bulion też wcześniej doprawialiśmy. I tu niektóre włoskie gospodynie stawiają kropkę, bowiem tak przygotowane risotto może występować na talerzu w roli dodatku do mięs czy ryb. I cieszyć się uznaniem. Dobrze jest jednak zrobić kolejny krok i poznać risotto w formie samodzielnego dania. W włoskich restauracjach pojawia się jako wstęp do mocniejszego obiadu. W karcie znajduje się wśród pierwszych dań, w sąsiedztwie makaronu zresztą. 
 
Przepis 2: Risotto z groszkiem i pesto
W tym typowo włoskim połączeniu pesto dozwolone jest jedynie świeże, ukręcone przed momentem z bazylii, sera, czosnku i soku z cytryny. Pachnie obłędem i zachwyca wyglądem i rozprasza smakiem. Gdy już je mamy, przygotowujemy ryż powtarzając wszystkie etapy z pierwszego przepisu z tą uwagę, że bulion zamieniamy koniecznie na wino. Mniej więcej w połowie gotowania ryżu dodajemy groszek. W sezonie najlepiej świeży, poza sezonem natomiast możemy sięgnąć po groszek mrożony. 
Gdy ryż jest już gotowy, dodajemy do niego parmezan i przygotowane pesto. Wyśmienity efekt uzyskamy, posypując danie liśćmi rukoli i niewielką ilością uprażonych orzeszków piniowych. Mam nadzieję, że już jesteście głodni. A to jeszcze nie wszystko. 


 
Przepis 3: Risotto na słodko
To propozycja dla miłośników kokosowego smaku. Aby risotto uzyskało wyjątkowo słodki aromat, przepis musimy zmodyfikować już na etapie gotowania ryżu. W rondelku rozgrzewamy masło, a na nim, zamiast cebuli, prażymy wiórki kokosowe (około 30 g). W drugim naczyniu przygotowujemy płyn zamiast bulionu – podgrzewamy mleko i wodę kokosową (około 400 g). Gdy wiórki zyskają złocisty kolor, dodajemy ryż i wodę kokosową – gotujemy ryż tak samo jak w podstawowej wersji, do miękkości ziarenek, zamieniając tylko składniki.
Gotowe risotto doprawiamy na słodko – wiórkami kokosowymi, płatkami migdałów czy czekoladą. W tej wersji potrwa z ryżu może być daniem głównym, ale i deserem. Na finiszu warto ją przyzdobić świeżymi owocami


 
Przepis 4: Risotto z kurczakiem i warzywami
To jeden z najbardziej popularnych przepisów na risotto w Polsce. Sycąca, wartościowa i smaczna potrawa z kurczakiem i warzywami świetnie sprawdzi się w porze obiadowej. Na oliwie smażymy cebulkę aż do zeszklenia. Następnie odsuwamy ją na bok i na łyżce masła smażymy pokrojonego w kostkę kurczaka, doprawionego solą i pieprzem. Gdy mięso się podsmaży, dosypujemy ryż. Podlewamy winem i czekamy aż odparuje.
Teraz pora na warzywa. W tym zakresie mamy spore pole do popisu. Z pewnością w naszym daniu powinna znaleźć się cukinia i papryka, jednak możemy sięgnąć także po inne sezonowe warzywa – pomidory, marchew, a nawet pieczarki. Smażymy je i przyprawiamy papryką słodką i ostrą, tymiankiem, kurkumą i oregano. Następnie dolewamy bulionu i gotujemy tak, jak w podstawowym przepisie. Do gotowego risotto dodajemy parmezan, 2 łyżki masła i rukolę. Risotto w wersji z kurczakiem i warzywami jest kolorowe, pożywne i pyszne!


 
Przepis 5: Risotto z porem i szparagami
To propozycja bardzo sezonowa – takie risotto przyrządzimy wyłącznie w sezonie na szparagi. Przygotowanie dania według tego przepisu jest banale, więc warto je zapamiętać i wyciągnąć, gdy zabraknie pomysłu na szparagi. Zaczynamy od oczyszczenia i pokrojenia szparagów na 2 cm kawałki i sparzenia ich w bulionie. Pokrojonego pora smażymy na samym początku razem z cebulką. Dodajemy ryż i gotujemy zgodnie z podstawowym przepisem. Szparagi dorzucamy już na końcu, razem z parmezanem i natką pietruszki. Danie możemy doprawić pieprzem i skórką z cytryny. 


Buon appetito!

Kiedyś myślałam, że to wielkość obciążenia definiuje efekty. Przecież wszyscy mówili, że by zbudować pośladki trzeba dźwigać. Dziś wiem, że nie do końca tak jest.

Obciążenia różnego rodzaju w treningu są ważne. Pomagają wymodelować naszą sylwetkę i nadać jej kształt. Jednak ważniejsze od tego ile podnosisz jest to, jak podnosisz, w jakiej ilości serii i jak często to robisz.

Robienie rekordów co dwa tygodnie np. dźwigania w przysiadzie, to prosta droga do zniszczenia sobie stawów. Tak też powstała niechlubna sława na temat siłowni mówiąca, żę „na siłowni najłatwiej nabawić się kontuzji”. Wzięło się to z nieprawidłowego podejścia ludzi do samego treningu.


Tak, ciężar należy zwiększać co jakiś czas, ale nie za często. Dużo lepiej jest dorzucić jedną serię powtórzeń więcej by zmęczyć dogłębnie mięśnie. Do dużo lepsze rozwiązanie dla naszych stawów, które w ten sposób adoptują się do bardziej intensywnej pracy.

Zdecydowanie większe znaczenie, od tego ile podnosisz, ma fakt, jak często to robisz. Dużo lepsze efekty w modelowaniu ciała odniesiesz ćwicząc krótko 5x w tygodniu niż długo 2x w tygodniu. To nie tylko moja opinia, ale fakt stwierdzony po przez badania na grupach testowych ochotników.

Wypróbuj nowe ćwiczenia. Ciało lubi takie zmiany. Niech Twoje mięśnie popracują nieco inaczej, a i Ty na pewno to odczujesz. Nasz organizm lubi zmiany w treningu, ale nie oznacza to jedynie zwiększenia obciążenia na gryfie. Możesz wprowadzić drobne zmiany w ruchu lub spróbować czegoś nowego. Dzięki temu trening nie będzie cię nużył a i efekty będą bardziej satysfakcjonujące.



Najważniejsze w pracy z obciążeniem jest prawidłowa technika. Od tego wszystko się zaczyna i dopiero, gdy robimy ćwiczenie poprawnie dokładamy obciążenie. Ruch nie musi być doskonały (choć tak byłoby idealnie), są pewne widełki poprawnego wykonania, a dokładając obciążenie trudniej jest się ich utrzymać. Jeśli nie wykonujesz ćwiczenia poprawnie, zmniejsz obciążenie.

Dieta też nie jest bez znaczenia. Mięśnie potrzebują odpowiedniego paliwa by rosnąć i mieć siłę do podnoszenia ciężarów. W zależności od wykonywanej dyscypliny oraz celu w jakim podejmujemy ćwiczenia, nasza talerz może mieć ten sam skład ale zupełnie inną proporcję makroskładników. Nie zmienia to jednak faktu, że nasz styl żywienia powinien obfitować w kasze, warzywa, ryby, orzechy i owoce.

Podsumowując. Ciężary w treningu są ważne i nie boimy się nich. Bez obciążenia nie zrobisz fajnego tyłka czy jędrnych ramion. Technika, liczba serii i częstotliwość jest dużo ważniejsza niż wielkość obciążenia. Pamiętaj o tym dla zdrowia swoich stawów.

Gdy za oknem ciemno i zimno, nasz organizm brutalnie reaguje na tę nieprzyjemną aurę spadkiem odporności. Nie jesteśmy jednak skazani na osłabienie i ciągłe infekcje. Możemy skutecznie zaprotestować i wzmocnić ciało kilkoma zabiegami. Wśród nich są: regularny sen, rozgrzewające zupy czy naturalne antybiotyki 

Zima potrafi nas zaskoczyć, pojawić się znienacka i zmrozić do szpiku kości. Pociągamy po tych niespodziankach niewdzięcznie nosem, kaszlemy i narzekamy na drapanie w gardle. Ten niemrawy scenariusz da się zmienić, tylko trzeba poprawki przygotować zanim zimowa aura zacznie nas drażnić. Końcówka jesieni jest idealnym momentem na wzmocnienie, mamy sporo naturalnych możliwości w ofercie i warto je wykorzystać. 

Wyśpij się

Zanim zaczniemy szukać wzmocnienia w dietach i naturalnych produktach bogatych w dobroczynne składniki, zadbajmy o higienę snu. Niestety, w przeciwieństwie do leśnych niedźwiedzi, nie prześpimy całego najbardziej ponurego okresu w roku. Nie o to też chodzi, by spać jak najdłużej, ale by poprawić jakość czasu spędzanego w sypialni.  Regeneracja organizmu jest kluczowa w sprawie odporności. Sen powinien być regularny i odpowiednio długi – minimum 6 godzin.  Na każde 1,5 h snu głębokiego powinno wypadać 15 minut snu w fazie REM. Proste wyliczenie pozwala tak zaplanować godzinę pójścia do łóżka, by budzik zadzwonił w fazie snu płytkiego. Jeśli mamy problem z zaśnięciem, pomocne okażą się napary z melisy. 

Dieta na odporność

Nawet najcieplejsza czapka nie pomoże, gdy nasz organizm nie jest wystarczająco wzmocniony od wewnątrz. Dlatego należy go wspierać odpowiednią dietą. Powinna zawierać dużo produktów bogatych w witaminy i minerały – przede wszystkim warzyw i owoców. Jesień to  jest dobry nie czas na objadanie się przetworzoną żywnością, , słodyczami i daniami smażonymi w głębokim spalonym tłuszczu. Śmieciowe jedzenie osłabia organizm – spada nie tylko odporność, ale też nasze ogólne samopoczucie. Bywamy rozdrażnieni, zmęczeni i zmęczeni. Ratujemy się kolejną filiżanką kawy, a to nie jest dobra propozycja. Lepiej wypić sok z buraka, zjeść sałatkę z brokułami i marchewką.

Jelita są ważne 

Zimą koniecznie zatroszczmy się florę bakteryjną jelit. Wybierajmy produkty bogate w witaminę C. Znajdziemy ją kiszonkach, szpinaku, owocach cytrusowych i kiwi. Gdy brakuje naturalnego słóńca, nasz organizm potrzebuje też dodatkowej dawki witaminy D. Nie zapominajmy więc o tłustych rybach morskich, jajkach i żółtym serze. Układ odpornościowy wzmacnia też witamina A – znajdziemy ją w papryce, brokułach, marchewce, pomidorach i kapuście. W jesiennej diecie nie może też zabrakną królowej kaszy, czyli jaglanki Dobra na śniadanie, obiad i kolację, zawiera wiele cennych składników, m.in. witaminę B i E. Kasza jaglana świetnie sprawdza się podczas kataru – działa osuszająco na śluzówkę nosa, ma właściwości przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne. Do tego oczyszcza jelita i poprawia metabolizm, dzięki czemu pozwala zachować smukłą sylwetkę nawet wtedy, gdy intensywniej rozpieszczamy żołądek. 

Sięgnij po antybiotyk

W zdrowej jesiennej diecie nie może zabraknąć antybiotyków. Oczywiście tych naturalnych. Najlepsze na wzmocnienie odporności są cebula i czosnek. Co istotne, nie tracą one swoich antybakteryjnych właściwości podczas obróbki termicznej. Z powodzeniem można je dodawać do wszelkiego rodzaju potraw. Idealnie pasują do dań wytrawnych, na przykład rozgrzewających zup i gulaszy.

Naturalnym sposobem na wzmocnienie organizmu jesienią jest również miód. Dwie łyżeczki dziennie pomagają budować silny układ odpornościowy. Miód zawiera cenne witaminy i mikroelementy, a także białka enzymatyczne. Rozgrzewa i regeneruje, należy jednak pamiętać, by nie rozpuszczać go w gorących napojach i potrawach. Swoje dobroczynne właściwości miód traci już w temperaturze 60 st. C. Jeśli więc mamy ochotę na pyszną herbatę z miodem, najpierw ją ostudźmy. 

Rozgrzej się zupą

Silny organizm potrzebuje ciepłych posiłków. Zadbajmy o to, by każdego dnia jednym z nich była pyszna zupa. Wybierajmy przepisy na zupy lekkostrawne, rozgrzewające – najlepiej zupy-krem, ponieważ najlepiej przechowują ciepło. Co ciekawe, zupy pomagają zahamować apetyt na słodycze. Obok tradycyjnego rosołu i wszelkiego rodzaju zup warzywnych, sztandarową jesienną potrawą jest oczywiście zupa dyniowa, najlepiej z dodatkiem rozgrzewającego imbiru. 

W zupie jarzynowej nie może zabraknąć marchewki, selera i pietruszki. Nie zapominajmy też o burakach, porze i cebuli. Zamiast zagęszczać zupę mąką, dodajmy do niej fasoli lub soczewicy. Dorzucajmy do naszych zimowych dan dużo przypraw. Nasz organizm doskonale rozgrzeje pieprz, chili, imbir, curry i ostra papryka. Ciepła zupa każdego dnia zapewni nam ochronę przed infekcjami. Gotujmy ją cierpliwie. Według chińskiej teorii pięciu przemian, kilkugodzinne gotowanie np. rosołu zwiększa jego wartość energetyczną. Wykorzystajmy więc czas, gdy tkwimy w domu w pochmurne popołudnie i pozwólmy wszystkim składnikom spokojnie oddać nam to, co mają w sobie najlepszego. 

Krem z białych warzyw

·      3 pietruszki

·      seler

·      por 

·      3 ziemniaki

·      cebula biała

·      2 ząbki czosnku

·      4 łyżki masła

·      litr bulionu warzywnego

·      łyżka świeżego tymianku 

·      pół łyżeczki kuminu rzymskiego

·      łyżeczka kurkumy 

·      łyżeczka kardamonu

·      sól, pieprz

Warzywa umyć, obrać, oczyścić i pokroić w mniejsze kawałki. W dużym garnku rozgrzać masło, wsypać wszystkie przyprawy, podgrzać je przez 2 minuty. Dodać posiekaną cebulę i czosnek, dusić przez minutę i wsypać warzywa. Wymieszać i podsmażać je przez 5 minut. Potem wlać bulion, gotować na małym ogniu przez 15 minut do miękkości. Miękkie warzywa zmiksować na gładki krem. Zagotować. Posypać listkami tymianku.

Słodko w domu

Apetyt na słodycze, który jest naturalny zimą, najlepiej zaspokoić domowymi wypiekami. Szarlotka lub ciasto marchewkowe nie tylko będą pysznie smakować, ale i rozniosą po domu relaksujący aromat, który nas wprawi w dobry nastrój. Są zimowe klasyki, które nigdy nie wyjdą z mody, więc zostawiam pyszne przepisy: 

Ciasto marchewkowe

Składniki:

·      4 marchewki starte

·      200 g mąki razowej

·      2 jajka

·      150 g masła

·       3/4 szklanki miodu

·      2 łyżeczki proszku do pieczenia

·      łyżeczka sody

·      2 łyżeczki cynamonu

·      łyżeczka gałki muszkatołowej

·      pół szklanki suszonej żurawiny

·      skórka otarta z połówki pomarańczy

·      sok z połówki pomarańczy

·      łyżeczka cukru pudru

Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem, sodą, cynamonem i gałką. Masło roztopić i dodać do mąki. Jajka utrzeć z miodem i wlać do masy z mąki. Dodać marchewkę, sok i skórkę z pomarańczy. Wymieszać dobrze i na końcu wsypać żurawinę. Keksówkę wysmarować masłem, włożyć do niej ciasto. Piec w 180  stopniach przez 50 minut. Po wyjęciu z piekarnika wystudzić i oprószyć cukrem pudrem.

Tarta cytrynowa ze śliwkami 

·      300 g mąki

·      120 g cukru

·      100 g masła

·      2 jajka

·      łyżeczka proszku do pieczenia

·      4 śliwki

Krem: 

·      skórka i sok z 3 cytryn

·      120 g cukru

·      30 g masła

·      3 jajka

Krem:

Wszystkie składniki poza sokiem z cytryny przełożyć do miski i zmiksować. Gdy krem będzie gładki, dopiero wtedy wlać sok z cytryny. Przełożyć krem na patelnię i podgrzewać aż masa się zagęści. Mieszać ją, żeby się nie przypaliła. Gęsty krem zostawić do ostudzenia.

Ciasto: 

Wszystkie składniki – poza śliwkami, przesypać do miski lub miksera. Wyrobić ciasto i podzielić je na 2 nierówne części. Większą rozwałkować i włożyć do tortownicy. Drugą też rozwałkować, tak by miała średnicę przykrywającą tortownicę. Obie części schłodzić w lodówce przez 30 minut. Po schłodzeniu nałożyć krem na ciasto w foremce, na nim ułożyć wypestkowane i pokrojone w ćwiartki śliwki. Owoce przykryć drugim ciastem. Piekarnik nagrzać do 180stopni. Wstawić do niego tortownicę i piec ciasto przez 30 minut. 

Zdrowej zimy!

 

 

 

Składniki:

100 g kaszy jęczmiennej pęczak marki Risana 4 jabłka
garść posiekanych orzechów
garść rodzynek

łyżeczka cynamonu mód
cukier

Przygotowanie:

Z jabłek odcinamy górną część i wydrążamy środek - tak zwany ogryzek. Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

W misce mieszamy kaszę, orzechy włoskie, rodzynki, cynamon i miód.

Do każdego jabłka wkładamy wymieszaną kaszę z bakaliami. Całość obsypujemy cukrem. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Wkładamy jabłka z ,,pokrywkami'' i pieczemy około 30 min.

Smacznego!

 

Składniki:

100 g kaszy jaglanej marki Risana 200 g czekolady deserowej
łyżka miodu
pomarańcz lub mandarynki

Przygotowanie:

Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

W tak zwanej kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę. Odkładamy dwie łyżki do dekoracji deseru.

Zimną ugotowaną kaszę umieszczamy w misie blendera, dodajemy roztopioną czekoladę, łyżkę miodu i miksujemy na gładki mus.

Deser umieszczamy w salaterkach, na górze kładziemy wy filetowane cząstki pomarańczy i mandarynek.

Całość oblewamy czekoladą i schładzamy.

Smacznego!

 

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji