Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Lifestyle 2019-11-18

Na grzyby!

Nie tylko pyszne, ale i bardzo zdrowe – grzyby. O tej porze roku stają się istotnym elementem

... Czytaj więcej...

Jedna z najbardziej znanych potraw z prowincji Hunan. Jest pyszna a do tego bardzo prosta i szybka w przygotowaniu.

Składniki:
100 g ryżu basmati marki Risana
mała polędwiczka wieprzowa
duża marchew
pół cukinii
1 papryczka chilli
szczypior
sos
1 łyżeczka oleju
4 łyżki sosu sojowego
2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
1 łyżeczka tartego imbiru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
oliwa

Przygotowanie:
Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Wszystkie składniki sosu umieszczamy w misce i mieszamy. Mięso kroimy w paseczki, marchew i cukinię w plastry, papryczkę chilli siekamy. Na mocno rozgrzanej patelni, na łyżce oliwy podsmażamy mięso od czasu do czasu mieszając, dodajemy pokrojone warzywa i po 2 minutach wlewamy wszystkie składniki sosu. Zostawiamy w woku lub patelni jeszcze dwie minuty i podajemy z
ryżem. Ryż możemy polać powstałym sosem ze smażenia. Całość posypujemy szczypiorem.

Smacznego!

Przepis prosty, można dowolnie modyfikować dodając ulubione warzywa lub ser tofu.

Składniki:
100g Quinoa mix marki Risana
2 papryki kolorowe
1 mała cukinia
1 czerwona cebula
kilka pomidorów koktajlowych
natka pietruszki
1 papryczka chilli
łyżka pasty curry
mleko kokosowe
sól, pieprz


Przygotowanie:
Quinoę gotujemy zgodnie z instrukcja na opakowaniu. Ugotowaną odstawiamy. Kolorowe papryki i cukinię kroimy w słupki, marchew w plastry a pomidorki na połówki. Całość podsmażamy na dobrze rozgrzanej łyżce oliwy, dosłownie 1,2
minuty. Na tej samej patelni po zdjęciu z niej warzyw podsmażamy pokrojoną w piórka cebulę i dodajemy łyżkę pasty curry, chwile mieszamy doprowadzając do wrzenia i wlewamy mleko kokosowe. Redukujemy nadmiar mleka uzyskując kremowy sos i dodajemy wcześniej podsmażone warzywa. Podajemy z komosą i świeżą natką pietruszki.


Smacznego!

Widząc ten tytuł sporo osób pewnie pomyśli, że wkradła się tu jakaś literówka i że tytuł artykułu powinien brzmieć: “dlaczego nie powinieneś tego jeść”. Otóż nie! Ten tekst powstał po to, żeby przekonać was, że jest właśnie zupełnie odwrotnie - jeśli chcemy być fit i utrzymać to przez całe życie, jak najbardziej w naszej diecie mogą (a nawet powinny) znaleźć się rzeczy, które normalnie uważane są za niezdrowe i zakazane.

Zdziwieni? Mam nadzieję!

Zastanówmy się nad tym tematem. Największy problem, jaki mają ludzie ze zdrowym trybem życia - to najczęściej dieta. Albo nie potrafimy się jej trzymać, albo nie mamy motywacji do jej wprowadzenia lub tak wkręcamy się w pilnowanie tego, co jemy, że zaczynamy żyć w świecie pełnym zakazów, nakazów i restrykcji. Dla większości osób dieta jest więc czymś, z czym męczą się non stop - albo są na diecie, albo od jutra na nią przechodzą, albo właśnie z nią kończą, bo mają już dosyć.

ZERO - JEDEN, CZYLI SYSTEM, KTÓRY NIE DZIAŁA

Dieta sprawia nam tak wiele problemów, bo ciągle podchodzimy do niej w sposób zero-jedynkowy. Albo rezygnujemy ze słodyczy, planujemy posiłki i liczymy kalorie, albo mówimy sobie: “a dobra, już dzisiaj i tak źle zjadłam” i zaczynamy prawdziwą ucztę, bo przecież zdrowo zaczniemy znowu od poniedziałku, a dzisiaj sobie pozwolimy “na zapas”. 

Problem polega na tym, że właśnie przez takie podejście nie jesteśmy w stanie niczego zmienić i wytrwać w zdrowym trybie życia. Podchodząc do jedzenia w sposób “wszystko albo nic” - porażka jest gwarantowana. Dlaczego? 

Bo jesteśmy tylko ludźmi. Będą nam się zdarzać urodziny, imprezy, niespodziewane wypady na pizzę i spotkania ze znajomymi. Będziemy więc łamać swoje zakazy i sięgać po produkty, z których mieliśmy zrezygnować… i to jest okej. Jeśli jednak podchodzimy do diety zero-jedynkowo, to po każdym takim “zgrzeszeniu” będziemy odpuszczać całkowicie, bo przecież lepiej zacząć jutro od nowa.

I to jest najczęściej powód, przez który nie lubimy zdrowego odżywiania, nie mamy efektów i wydaje nam się, że całe życie jesteśmy na diecie, co powoduje niesamowitą frustrację… i brak motywacji.

WYSTARCZYŁOBY PODEJŚĆ DO SPRAWY RACJONALNIE…

Gdyby osoby, które zawsze po sięgnięciu po cukierek tracą motywację i zjadają całą paczkę - bo przecież skoro i tak zepsuły dietę, to dzisiaj sobie skorzystają, a jutro zaczną od nowa  - po prostu traktowały to jako coś normalnego, prawdopodobnie nie miałyby problemu z osiągnięciem oczekiwanych efektów ani z motywacją do zdrowego odżywiania. 

Jeśli zakładamy, że zjedzenie czegoś słodkiego czy pizza ze znajomymi to normalna rzecz, dużo łatwiej jest trzymać się pozostałych posiłków według planu, a co za tym idzie - być konsekwentnym w działaniach.

Umówmy się: w większości przypadków nasze odstępstwa od diety wcale nie powodują tycia, złego samopoczucia czy nie pogorszą naszego stanu zdrowia. Nikt jeszcze nie przytył od jednego posiłku - to nie dzieje się w noc! 

Nie mamy efektów nie dlatego, że raz w tygodniu idziemy ze znajomymi na pizzę, ale dlatego, że po jej zjedzeniu stwierdzamy, że i tak nie opłaca nam się dzisiaj trzymać diety - więc jemy dużo więcej i dużo bardziej niezdrowo, niż normalnie.

A potem jesteśmy na siebie źli. Bo znów trzeba zacząć od początku.

NO I TEN ZAKAZANY OWOC… 

I jeszcze jedna kwestia - jeśli traktujemy nasze ulubione, niezdrowe przysmaki jako coś “zakazanego” - nic dziwnego, że będzie nas to bardziej kusić. Nie ma chyba nic tak interesującego, jak coś, co jest zakazane i zabronione. Człowiek z automatu zaczyna o tym częściej myśleć, aż w końcu: łamie swoje zasady. Jest zły. I zaczyna od nowa. I tak w kółko… można zwariować!

ZDROWY ROZSĄDEK ZAMIAST TABELKI

A rozwiązanie jest naprawdę proste - podejść do zdrowego odżywiania z rozsądkiem! Pamiętać, że nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas zjemy coś niekoniecznie zdrowego. A jeśli takie podejście sprawia nam problem (bo nie potrafimy sobie ustalić rozsądnych granic), to dobrym sposobem jest wyznaczenie jakichś dni w tygodniu, w których pozwalamy sobie na coś “zakazanego” - w ramach normalnego posiłku. 

Polecam - dużo łatwiej jest utrzymać motywację i po prostu jeść zdrowo, kiedy wiemy, że niczego sobie nie zakazujemy, a jedzenie to nasz wybór, a nie tylko rozpiska na kartce, której musimy się surowo trzymać. W taki sposób łatwo utrzymamy zdrowe nawyki nie przez miesiąc czy rok, ale… przez całe życie. A chyba o to właśnie chodzi, prawda?

 

 

 

 

Propozycja na smakowite połączenie kaszy pęczak z warzywami. To wegańskie danie jest szybkie i proste w przygotowaniu.

Składniki:

100 g kaszy pęczak marki Risana

garść pomidorków

zielony ogórek

papryka

młoda cukinia

ser feta

sałata masłowa

oliwa

sól, pieprz

świeże zioła

Przygotowanie:

Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, odstawiamy do wystygnięcia.

Warzywa kroimy na mniejsze kawałki, ser w kostkę.

Kaszę mieszamy z warzywami, serem i świeżymi ziołami.

Sałatę skrapiamy oliwą.

Sałatę podajemy jako dodatek do kaszy z warzywami.

Smacznego!

Ciąża jest jednym z najbardziej wrażliwych okresów w życiu kobiety, dlatego bardzo ważne jest, aby kobiety ciężarne zwracały szczególną uwagę na to, co jedzą oraz aby unikały szkodliwych pokarmów i napojów. Niektóre produkty powinny być spożywane rzadko, podczas gdy innych należy całkowicie zrezygnować. Na co zwracać szczególną uwagę? 

1.     Niepasteryzowane mleko i jego przetwory

Często powtarzane jest stwierdzenie, że kobiety w ciąży nie mogą jeść serów pleśniowych. Jest to mit. Mogą jeść sery pleśniowe, ale UWAGA! Zrobione z mleka pasteryzowanego! To jest najważniejsza sprawa. Pleśnie użyte do produkcji serów pleśniowych nie produkują mykotoksyn, więc nie są dla nas groźne (o ile przestrzegamy terminów przydatności do spożycia). Kluczem jest niespożywanie żadnych produktów z mleka niepasteryzowanego. Nie ważne czy będzie to świeże mleko od krowy, twaróg czy tradycyjny francuski ser z mleka niepasteryzowanego. Kobiety w ciąży muszą czytać skład przetworów mlecznych, aby upewnić się, ze są zrobione z mleka pasteryzowanego. Jeśli nie, wówczas istnieje zwiększone ryzyko zakażenia się groźną bakterią – Listerią monocytogenes, która może przenikać prze łożysko do płodu i nawet spowodować jego obumarcie. 

2.     Surowe, suszone lub wędzone na zimno mięso

Kobieta w ciąży pod żadnym pozorem nie powinna jeść surowego mięsa. To wie chyba każdy, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że niektóre wędliny są przygotowywane poprzez suszenie (bez dostępu do wysokiej temperatury) lub wędzenie na zimno (w zimnym dymie), takie jak szynka parmeńska czy wędliny z surowego mięsa. Produkty te mogą być zakażone zarówno bakterią – Listerią monocytogenes jak i Toxoplazmą gondii, wywołującą chorobę – toksoplazmozę. 

3.     Surowe i niedogotowane jaja

Jaja należy gotować do całkowitego ich ścięcia (zarówno białka jak i żółtka), tak samo, jeśli robimy jajecznicę – powinna być całkowicie ścięta. Bardzo ważne jest również aby jaja przechowywać w lodówce, a bezpośrednio przed spożyciem sparzyć, ponieważ skorupka również jak i jajo w środku, może zawierać bakterie Salmonella. 

4.     Surowe i wędzone na zimno ryby

Ryby mogą zawierać zarówno pasożyty jak i bakterie lub wirusy. Kobiety w ciąży nie powinny jeść surowych ryb (zarówno w sushi, sashimy lub marynowane ceviche) jak i ryb wędzonych na zimno. Ryby wędzone na ciepło radziłabym również wybierać te mniejsze, aby mieć pewność, że gorąca temperatura przeszła przez całe mięso ryby.

5.     Właściwe ryby

Kobieta ciężarna nie powinna spożywać ryb szczególnie zanieczyszczonych rtęcią, takich jak tuńczyk, makrela królewska, miecznik, marlin, rekin. Są to ryby drapieżne, duże i długo żyjące. W łańcuchu pokarmowym zjadły w życiu dużo mniejszych ryb również zawierających rtęć. 

6.     Surowe kiełki

Badanie z 2007 roku (2) wykazało obecność bakterii E.coli i Salmonella w kiełkach (1.5% wszystkich badanych kiełków). Produkowane są one w ciepłym, wilgotnym środowisku, które sprzyja rozwojowi patogenów. Kiełki należałoby spożywać jedynie po obróbce termicznej, ponieważ mycie może okazać się nieskuteczne.

7.     Kawa/kofeina

Na chwilę obecną różne organizacje, w tym EFSA (European Food Safety Authority) zalecają, aby kobiety w ciąży nie spożywały więcej niż 200 mg kofeiny na dobę (1). Większe spożycie może zwiększać ryzyko niskiej masy urodzeniowej. Trzeba pamiętać, że kofeina nie jest tylko w kawie, ale również w innych napojach i wypicie np. 5 zielonych herbat w ciągu dnia spowoduje przekroczenie górnego dozwolonego limitu.

Zawartość kofeiny w 100ml:

Kawa parzona – 80-135 mg

Espresso – 100 mg

Kawa Arabica/Robusta 240 mg

Czarna herbata 18-107 mg

Zielona herbata 30-80 mg

Napój energetyczny 80 mg

Kawa bezkofeinowa 5-15 mg

8.     Tłuszcze trans 

Należy unikać produktów zawierających izomery trans kwasów tłuszczowych/ Występują one w tłuszczach utwardzanych, takich jak twarde margaryny, dania typu fast food, słodycze, chipsy, zupy w proszku (trzeba czytać składy na obecność utwardzonych kwasów tłuszczowych). 

9.     Wątróbka

Ma wysoką zawartość witaminy A, która w nadmiarze jest szkodliwa dla rozwijającego się dziecka i powodować wady rozwojowe. Dlatego też ilość wątróbki powinna być ograniczona do maksymalnie jednej porcji tygodniowo. Nie musimy się obawiać roślinnych źródeł witaminy A, gdyż tam znajduje się beta karoten, prekursor witaminy A. W nadmiarze nie jest on przekształcany do retinolu. Nie spożywamy również suplementów z witaminą A.

10.  Niemyte warzywa i owoce

Mogą zawierać bakterie i pasożyty, w tym Toxoplazmę gondi, Salmonellę i Listerię z ziemi oraz z odchodów zwierząt. Należy je dokładnie myć. 

11.  Niektóre substancje roślinne zioła

Bardzo dużo ziół i innych substancji roślinnych nie było przebadanych pod kątem bezpiecznego stosowania w czasie ciąży. Według European Scientific Cooperative On Phytotherapy (ESCOP 2003) kobieta w ciąży powinna unikać między innymi takie rośliny jak: aloes, piołun, olejek anyżowy, liść boldo, kłącze pluskwicy, olejek koperkowy, nasiona kozieradki, kora kruszyny, liść miłorzębu, owoc jałowca, liść mącznicy, liść i owoc senesu, kiść szałwii, kora kruszyny amerykańskiej, kłącze krzyżownicy zwyczajnej.

12.  Słodzone napoje

Kobiety w ciąży nie powinny spożywać słodzonych napojów. Zawierają one dużą ilość sacharozy, która może prowadzić do nadmiernego przyrostu masy ciała podczas ciąży. 

13.  Jedzenie na mieście

Należy wystrzegać się dań z podejrzanych barów, restauracji oraz takich, które są przygotowywane dużo wcześniej i mogą np. leżeć cały dzień na ladzie. 

14.  Alkohol, papierosy

Kobieta w ciąży pod żadnym pozorem nie powinna spożywać alkoholu ani palić papierosów, ale tutaj mam nadzieję, nie trzeba nikomu tłumaczyć tego, że wówczas dziecku grozi alkoholowy zespół płodowy (FAS) oraz m.in. poronienie i wady wrodzone.

15.  Nie jeść za dwoje, tylko dla dwojga. 

I na koniec – kobiety w ciąży nie mają dwa razy większego zapotrzebowania na kalorie. W pierwszym trymestrze zapotrzebowanie na kalorie jest takie samo jak przed ciążą, w drugim wynosi ok 360 kcal więcej, a w 3 trymestrze o ok 475 kcal. 

 

Bibliografia:
1. Adherence to the Caffeine Intake Guideline during Pregnancy and Birth Outcomes: A Prospective Cohort Study, Nutrients. 2018 Mar; 10(3): 319
2. Mohle-Boetani JC, Farrar JA, Werner SB, et al. Escherichia coli 0157 and Salmonella infections associated with sprouts in California, 1996-1998. Ann Intern Med. 2001 Aug 21;135:239-247
 
3. Bazylko A., Substancje roślinne, wskazania i przeciwwskazania do stosowania w czasie ciąży i przygotowania do porodu, Farm Pol, 2010, 66(7): 478-483

Łatwa i szybka w wykonaniu zupa pomidorowa z orientalnym akcentem idealnie sprawdzi się w jesienne wieczory.

Składniki:
pieczywo Vega Lekkie SONKO
0,5 litra bulionu warzywnego
1 puszka mleka kokosowego
2 kg pomidorów
1 papryczka chili
3 ząbki czosnku
kawałek imbiru
oliwa z oliwek
świeża kolendra lub pietruszka
sól, pieprz


Przygotowanie:
Pomidory kroimy na pół, czosnek, chilli i imbir na mniejsze kawałki. Warzywa polewamy oliwą, solimy, pieprzymy i układamy na blaszce.
Pieczemy w 180 stopniach godzinę. Upieczone warzywa przekładamy z całą zawartością do wysokiego garnka, wlewamy bulion, mleko kokosowe i miksujemy. Zostawiamy jeszcze na małym ogniu około 15 minut a na koniec doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Gotową zupę przelewamy do miseczek, dodajemy Pieczywo Vega Sonko, limonkę i świeże zioła.


Smacznego!

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji