Z nami zdrowo
Zaloguj się

Logowanie

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Pamiętaj mnie
Zaloguj się za pomocą konta
Diety i fitness 2018-05-18

Na zdrowie – koktajl!

Solidna dawka witamin zakręcona w kolorowym koktajlu. Pożądana na poranne wzmocnienie i

... Czytaj więcej...

Ciekawią Was dyscypliny, które są kombinacjami różnych aktywności fizycznych? Tutaj nie wystarczy, że jesteś dobry w jednym sporcie, ale musisz wykazać też świetną formę w innych! Przykładem jest triathlon, na który składa się: pływanie, kolarstwo i bieganie. Nie jest łatwo zdobyć medal w jednej z tych trzech dyscyplin, a co dopiero je połączyć i wygrać! JAK ONI TO ROBIĄ?

Niedawno rozpoczęłam współpracę z zawodowymi triathlonistami. Jesteście ciekawi jak wygląda specyfika pracy siedmiokrotnego medalisty w Polsce, który w tym momencie przygotowuje się do kwalifikacji na Mistrzostwa Europy i matury?

Michał Jarliński, młody triathlonista mający na swoim koncie siedem medali Mistrzostw Polski, w tym trzy złote, trzecie miejsce w Pucharze Polski dla juniorów 2017, zakwalifikowanie się do Młodzieżowych Mistrzostw Europy w wieku 16 lat. Zdumiewające jest to, że ten zawodnik trenuje triathlon od sześciu lat i to jest dopiero początek jego kariery, z którą planuje związać swoją przyszłość.

  • Mistrzostwa Polski są jedną z najważniejszych imprez sportowych dla każdego zawodnika.Ty zdobyłeś na nich aż siedem medali! Wymienisz te zdobycze?

- To były piękne chwile, dokładnie je pamiętam. Dwa złota w duathlonie, jedno złoto w cross triathlonie, dwa srebra: w aquathlonie i w triathlonie (sztafeta), dwa brązy: w aquathlonie i triathlonie (młodziki). Do szczęścia brakuje mi teraz tylko jednego krążka, a dokładniej złota indywidualnego w triathlonie.

  • Wróćmy do początku - dlaczego triathlon?

- W szkole podstawowej zmagałem się z wieloma kontuzjami, wręcz pechowo: najpierw naderwałem achillesa w jednej nodze, a potem w drugiej. Dodatkowo wypadł mi kolec biodrowy również obu stawach biodrowych. Dzisiaj mogę powiedzieć, że dobrze się stało, bo dzięki temu mój trener wychowania fizycznego wysłał mnie do swojego brata - trenera pływania w celu rehabilitacji i tam już zostałem. Później doszło bieganie, a rower towarzyszył mi od zawsze. I tak pokochałem triathlon.

  • Która z konkurencji triathlonowych jest dla Ciebie najtrudniejsza?

- Kocham wszystkie te dyscypliny, ale najtrudniej od zawsze przychodziło mi pływanie, bo dopiero od sześciu lat trenuje. Jednak trudności w bieganiu i jeździe na rowerze też się zdarzały - największą z nich były kolki pojawiające się w trakcie zawodów i na treningach.

  • Jak poradziłeś sobie z tym problemem i co doradziłbyś innym, którzy zmagają się z kolkami?

- Bardzo pomogły mi ćwiczenia oddechowe, których nauczyłem się u psychologa sportowego. Pozbyłem się kolek, ale dodatkowo wpłynęło to dobrze na moją formę i dotlenienie organizmu. Na pewno poleciłbym dobrych specjalistów wokół siebie, którzy zawsze doradzą, co jest najlepsze.

  • Dobry team to podstawa - jakim sztabem Ty się otaczasz?

- Poza wspomnianym wyżej psychologiem sportu, na co dzień pracuje ze mną trener, który dba o wszystko. Bardzo duże wsparcie mam od rodziców, w szczególności od mojej Mamy, która jest tak jakby moją managerką. Sztab uzupełnia czterech fizjoterapeutów: trzech w Iławie - moim mieście rodzinnym i jeden w Trójmieście, gdzie trenuję.

  • Opowiedz nam jak wygląda typowy dzień z życia zawodowego triathlonisty...

- O szóstej rano mam pobudkę. Jem dwa banany, które dodają mi energii na pierwszy 1,5 godzinny trening pływania. Potem biegnę do szkoły, ale przeważnie się spóźniam  co na szczęście rozumieją nauczyciele - mam wsparcie w szkole. W trakcie zjadam koktajl z płatkami i składnikami odżywczymi, a obiad zwykle jem po szkole. Po południu mam trening też 1,5 godzinny i w zależności od dnia: bieganie i rower. Wszystko koordynuje mój trener. Wieczory w domu często nie są wolne - dochodzą ćwiczenia na sprawność siłową.

  • Czy Twój system treningowy jest uzupełniany obozami przygotowawczymi?

- Jestem reprezentantem Polski, więc miałem liczne obozy, w tym kadrowe. Ostatnio byłem w lutym tego roku, a wcześniej w grudniu. Obozy trwają około dwa tygodnie, a treningi na nich są bardzo zróżnicowane. Czasami jest jeden długi 3 godzinny trening w ciągu dnia, natomiast kolejnego już zaplanowanych jest 6 intensywnych godzin rozłożonych na trzy - cztery treningi.

  • Jakie są Twoje cele na ten sezon?

- Najważniejszym celem byłoby zakwalifikowanie się w maju do Mistrzostw Europy w Estonii i znalezienie się w pierwszej 15. W Polsce jest to mój ostatni rok w kategorii juniora, więc chciałbym zakończyć go z jak ja to nazywam - triple-triple, czyli trzema złotymi medalami na zawodach mistrzowskich. Ostatnim celem, który chyba dotyczy każdego sportowca, to rozwój i ciągłe poprawianie formy.

  • Czy usłyszymy Twoje nazwisko na Igrzyskach Olimpijskich?

- Bardzo bym chciał! Mam nadzieję, że uda mi się przygotować i dostać na Igrzyska w 2024 roku!

  • Twój klucz do sukcesu to…?

- Na pewno chęć do treningu. Kocham ten sport i jest to całym moim życiem. Moją motywacją jest udowodnienie sobie, że jestem w stanie walczyć z najlepszymi na świecie. Oczywiście w tym wszystkim bardzo ważne są: odpoczynek, odpowiednia dieta, sen i odpowiedni ludzie wokół!

 

Co powstrzymuje Cię przed bieganiem? Nie masz po prostu do tego dostatecznej motywacji? Spieszę z pomocą, aby przedstawić Ci całą listę argumentów, że bieganie naprawdę ma tę moc i warto przyjaźnić się z nim przez długie lata!

Nowalijki rozgościły się już w targowych skrzynkach. Opalone wprawdzie jeszcze nienaturalnym wiosennym słońcem spieszyły się, by wspiąć się w górę i trafić na stęsknione talerze. To oczekiwanie na ich debiut ma swój urok, wzmaga apetyt i pozwala drobiazgowo wykreować premierowe zestawy. Ja wypatruję purpurowej botwinki i kręcę z niej chłodnikowe propozycje. Nowalijki są pretekstem do pełnego wykorzystania, nie mają nic do stracenia. To pora, by zrealizować plan od trzonka do korzonka i niczego z wiosennej siły warzy nie zmarnować.

Kilka dni temu, rano pędziłam samochodem na jakieś spotkanie i jak zawsze słuchałam radia. Akurat zaczynał się kawałek, całkiem przyjemny dla ucha.

Resztki długo nie miały dobrych konotacji. Nie wyrobiły sobie porządnej marki. Najczęściej były więc odrzucane i poniewierały się w śmietnikach ubolewając nad brakiem drugiej szansy. Zasługują na nią niewątpliwe, co udowadniają od pewnego czasu najlepsi kucharze. Gordon Ramsey, Dan Barber czy Massimo Bottura. Panowie rehabilitują odpadki i stawiają je na stołach swoich restauracji w nowych odsłonach. Resztkami karmią celebrytów oraz polityków, wysyłając w świat sygnał, że zamiast do kosza kuchenne odpadki mogą trafić na talerze.

Wyniki konkursu - Sonko Team Wrocław

To już pewne! Wiemy kto dołączył do naszego Sonko Teamu na Bieg Kobiet - Zawsze Pier(w)si we Wrocławiu. Poznajcie naszą ekipę! Serdecznie gratulujemy!

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych. Więcej informacji